USA zbudowały szpital w czasach PRL. Właśnie mija 60 lat od przeprowadzenia pierwszej operacji dziecka w obecnym Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu.
Dzięki uprzejmości Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie
Posłuchaj rozmowy Marzeny Florkowskiej z prof. Januszem Skalskim
Jak to jest możliwe, że w czasach zimnej wojny w Krakowie powstał szpital finansowany przez Amerykanów? Dwa odrębne światy, między którymi absolutnie nie było żadnego przepływu.
Jest to niezwykła historia dlatego, bo w czasach zimnej wojny, kiedy dekret Kongresu Amerykańskiego oświadczał, że nie wolno finansować czegokolwiek w Europie Wschodniej, powstał pomysł, aby w Polsce, ale w szczególności w Krakowie, wybudować nowoczesny amerykański szpital.
Ten pomysł zrodził się w 1958 roku, umowę podpisano w 1961 roku i wkrótce rozpoczęła się budowa tego szpitala, który okazał się najnowocześniejszym szpitalem nie tylko w Polsce, ale w całym bloku wschodnim. Wszyscy zazdrościli nam tego szpitala. Europa patrzyła z niedowierzaniem. A kulisy powstania tego szpitala były niezwykłe. Pomysł zrodził się w Polonii amerykańskiej. To nie jest prawdą, że Polonia finansowała budowę. Polonia lobbowała, zachęcała i naciskała na Kongres Amerykański. Pomysłodawcą był znakomity architekt polskiego pochodzenia, Władysław Poraj-Biernacki. Był znany już w Stanach Zjednoczonych w latach pięćdziesiątych jako projektant amerykańskiej Częstochowy czy współtwórca lotniska Kennedy w Nowym Jorku.
Ale to, że był architektem, to, że miał polskie korzenie, to było ciągle za mało. To nie tłumaczy samego pomysłu.
Pomysł wziął się stąd, że zachorowała jego córeczka. On wiedział, jak wygląda szpitalnictwo w Polsce. Dostrzegał ogromną różnicę pomiędzy tym, co oferowało lecznictwo Stanów Zjednoczonych dziecku takiemu samemu, jak dziecko w Polsce. Nie znaczy to, że mieliśmy złych specjalistów. Specjalistów mieliśmy genialnych, ale obiekty i sprzęt medyczny był w dramatycznym stanie. To on poddał pomysł wybudowania nowoczesnego szpitala dla dzieci.
Władysław Poraj-Biernacki (1924-1995). Fot. ze zbiorów prof. Janusza Skalskiego
Czy Władysław Poraj-Biernacki działał sam?
Nie. on rzucił pomysł wśród Polonii amerykańskiej, a wkrótce dołączył kongresmen polskiego pochodzenia, Clemens Zablocki, i jeszcze dobrał sobie dwóch demokratów.
Stworzyli grupę nacisku. Powstał American Research Hospital in Poland. I okazało się, że sprawy weszły na szybkie tory. Wszyscy byli wręcz zdumieni, takim rozwojem wypadków.
Zmieniono amerykańskie prawo, żeby wybudować szpitala w Krakowie?
Pierwszą taką informację przekazywał jeszcze w latach 70. XX wieku Czesław Miłosz, że to CIA maczało w tym palce. I rzeczywiście tak było.
Polityka była w to wszystko zamieszana i to bardzo mocno. Ten szpital, jak wymyślili w Stanach Zjednoczonych, mógł być znakomitym terenem implantacji demokratycznej fali w bloku wschodnim. Przeszczepienia demokracji. To była jedyna taka inicjatywa w całym bloku wschodnim. Amerykanie nie odważyli się tego robić na terenie Słowacji, Węgier czy NRD. Natomiast odważyli się w Polsce, a Kraków jako ośrodek akademicki nadawał się najbardziej.
Ale poza tym to trafiło na taki grunt wrażliwy. Chodziło przecież o zdrowie dziecka.
Tak jest. Nie wypadało odmówić, bo gdyby to dotarło do mas ludu pracującego, że odmówiono dotacji i budowy szpitala dla polskich dzieci, dla dzieci w bloku wschodnim, to przecież ludzie by się wzburzyli. Tego unikano.
Finalnie ten szpital powstał tak szybko, że polscy budowlańcy patrzyli ze zdumieniem, jak szybko można budować w Polsce.
Pomnik Clemensa Zablockiego w Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie oraz fotografie z jego wizyty w Krakowie. Fot. ze zbiorów prof. Janusza Skalskiego
crop_free
1
/ 3
Ale skąd pieniądze?
Pieniądze wyasygnował Kongres Stanów Zjednoczonych.
Dziesięć milionów czterysta tysięcy dolarów. Teraz powiemy, że to maleńka kwota, ale na tamte czasy to dziesięciokrotnie więcej. To wystarczyło na zaprojektowanie i wybudowanie szpitala.
Ale na samym początku było to pięćdziesiąt tysięcy dolarów.
Biernacki miał w tym swój udział jako architekt?
Oczywiście. On cały czas tym sterował i cały czas się trząsł, żeby to jego dzieło się spełniło. I dostaliśmy od Amerykanów szpital.
Architektonicznie przepiękny, świetnie zrobiony. I wyposażenie też było dobre. Na dzisiejsze czasy, powiedzielibyśmy, było bardzo proste, ale to dla nas był inny świat. To był naprawdę inny świat. To było zaszczepienie na polskim gruncie takich możliwości, że przyjeżdżali z różnych ośrodków w Polsce do nas szefowie ośrodków i także lekarze, którzy się chcieli kształcić.
Patrzyli nawet na lampy na bloku operacyjnym ze zdumieniem, jak można mieć takie wspaniałe lampy, które chirurg, który ma ręce w rękawiczkach, może sam sobie ustawiać. To było niezrozumiałe.
Rok 1961. Podpisanie umowy o powstaniu Instytutu Pediatrii senator Harrison A. Wiliams Edmond Hutchinsona - US Dep. of State Richard W. Reuter – dyrektor Food for Peace Władysław Poray-Biernacki – American Resarch Hosp. In Poland Senator Clement Zablocki. Fot. ze zbiorów prof. Janusza Skalskiego
Fot. ze zbiorów prof. Janusza Skalskiego
crop_free
1
/ 6
Kim byli pierwsi pacjenci?
Ludzie byli przyzwyczajeni, że medycyna koncentrowała się wokół ulicy Kopernika, tymczasem Prokocim. Koniec świata.
To rzeczywiście było już daleko za miastem. Dojazd nawet dla personelu był utrudniony. Kursował jeden autobus, linia nr 103, który wyjeżdżał z Ronda Matecznego. Mało kto miał samochód. Obok szpitala nie było żadnych osiedli. Były zagajniki, były pola.
Ale Amerykanie jeszcze pomyśleli o jednej rzeczy. Wybudowali pomieszczenia gospodarcze, w których hodowane świnki i kury i kaczki. Wszystko po to, żeby zabezpieczyć wyżywienie dla pacjentów i personelu. Jak się wychodziło na spacer koło szpitala, to towarzyszył nieodłączny zapach chlewni.
Tam także Romowie mieli swoje tabory. Z tym otoczeniem także wiązała się pierwsza bardzo ważna operacja, która była wykonana w Instytucie Pediatry. W marcu 1966 roku zoperowano romskie dziecko z niedrożnym przełykiem. To była gigantyczna operacja i to dziecko przeżyło.
Ale pierwsza prosta operacja to był początek lutego 1966 roku, chociaż szpital był otwarty już w grudniu 1965 roku.
Panie profesorze, wielkie osoby przyjeżdżały do szpitala.
Pamiętam świetnie wizytę Jana Pawła II, ale to jest jedyny na świecie szpital, który odwiedziło dwóch urzędujących papieży: Jan Paweł II i papież Franciszek.
Ale także odwiedziło dwóch urzędujących prezydentów Stanów Zjednoczonych: Gerard Ford i Georg Bush.
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.