Zapis rozmowy Bartłomieja Maziarza z prezydentem Tarnowa, Romanem Ciepielą.
Od jutra uchodźcy będą mogli przychodzić do urzędów gmin po nadanie numerów PESEL, który ma ułatwić im ubieganie się o programy pomocowe. Od środy rusza także przyjmowanie wniosków o refundację kosztów pobytu uchodźców w prywatnych domach. Miasta są na to przygotowane?
- Jeszcze nie ma rozporządzenia w tej drugiej sprawie. Mam nadzieje, że dziś będzie taka decyzja. PESEL już można uzyskiwać. Ministrowie proszą, żeby jednak dziś tego jeszcze nie robić. Trwają testy systemu. Zapraszamy od jutra, ale nie wszystkich jednocześnie. Taka czynność jak złożenie wniosku, odciski palców mogą potrwać. Proszę wszystkich gospodarzy domów, ludzi, którzy przyjęli uchodźców, żeby im powiedzieli. Może być wiele godzin oczekiwania. To taka procedura jak dla obywateli Polski. Musi być szczegółowy wniosek. Transkrypcja z cyrylicy na język polski nie jest łatwa. Stanowisk do przyjmowania wniosków mamy sześć w Tarnowie, w tym jeden mobilny. Nie możemy też pozbawić mieszkańców możliwości uzyskania dowodu osobistego. Dla sąsiadów z Ukrainy będą 2-3 takie stanowiska.
To mobilne stanowisko gdzie ma być?
- W urzędzie. Jak będzie większa grupa, można to zrobić poza urzędem. Trzeba pamiętać, że Tarnów to miasto na prawach powiatu. Jest obowiązek przyjmowania wniosków na terenie całego powiatu ziemskiego od osób niepełnosprawnych. Jak jakiś obywatel z powiatu zgłosi taką potrzebę, nasz urzędnik musi jechać do Ciężkowic czy Ryglic.
Gospodarze, którzy będą mogli się starać o refundację kosztów pobytu uchodźców pod ich dachami też powinni się wstrzymać? Pieniądze mają być wypłacane za czas już spędzony.
- Ustawa jasno mówi, że taki ekwiwalent za przyjęcie uchodźców jest naliczany od 24 lutego. Taki wniosek można złożyć, ale wypłata będzie wsteczna na podstawie wniosku. Nie jesteśmy pewni, jak to zadziała. Nigdy takich doświadczeń nie mieliśmy.
Czyli pan by radził, żeby poczekać?
- Tak. Zajmijmy się najpierw uchodźcami. PESEL jest dla nich przepustką dla wielu usług. Zyskają 500 złotych na dziecko, dzieci będą mogły iść do szkoły. Rekompensata dla mieszkańców będzie wypłacana, są na to pieniądze. Nie ma jednak wniosku ustalonego. Czekamy aż ministerstwo przyśle takie wzory.
„Czas skończyć z wysyłaniem uchodźców przez samorządy na noclegi do hoteli, bo państwa na to nie stać” - powiedział wojewoda Łukasz Kmita podczas spotkania z samorządowcami i apelował, żeby miasta i gminy szukały innych miejsc. W tarnowskich hotelach jest około 400 uchodźców. Będą dla nich inne miejsca?
- Wojewoda podpisał z miastem Tarnów porozumienie. Wcześniej wydał polecenie, żeby miejsca hotelowe przygotować. To się dzieje. Jak to zostanie odwołane, nie będziemy z tego korzystać. Ja rozumiem ten apel. Faktycznie Polska nie jest w stanie przyjąć wszystkich uchodźców w hotelach. Trzeba ten problem rozwiązać inaczej. Mam nadzieję, że będzie dobre rozwiązanie. Nie mamy tylu mieszkań komunalnych, nie wybudujemy też szybko nowych budynków.
Dokąd przenieść tych uchodźców z hoteli, jakby trzeba było to zrobić w ciągu tygodnia?
- Nie ma takiej możliwości. To wielki problem dla kraju. Może to jakoś się rozwiąże, ale wymaga to zaangażowania państwa i społeczeństwa. To nie będzie prosty proces.
Wojewoda mówił, że jest jeszcze w Małopolsce co najmniej 68 hal sportowych i remiz OSP, gdzie by można ulokować uchodźców. To ponad 1300 miejsc. Które w Tarnowie są jeszcze do dyspozycji? Hala przy ulicy Gumniskiej?
- Na hali można się przespać kilka dni. To nie jest rozwiązanie problemu. Nie możemy zdemontować całego systemu oświaty. Nasze dzieci po traumie epidemii chcą być w ruchu. Nie możemy wszystkich sal zmienić w miejsca pobytowe. Są rządowe ośrodki, które nie są wypełnione. Całą bazę lokalową trzeba wykorzystać. Potem można mówić o miasteczkach pobytowych.
Są jeszcze miejsca w prywatnych domach tarnowian? Miasto niedawno ogłosiło, że w hali przy szkole przy ulicy Bandrowskiego przyjmuje na nocleg uchodźców. Od razu pojawiły się głosy mieszkańców, że ktoś jest w bazie, a nikt się do niego nie odzywa.
- Uchodźcy najczęściej jadą do Tarnowa pociągami. Ci, którzy jadą samochodami, zwykle nocują u rodzin. Ci z pociągów są bezradni. Na te kilkanaście godzin muszą gdzieś się schronić. Ta hala jest potrzebna. Z praktyki wiemy już, że czas oczekiwania w tej sali gimnastycznej jest krótki. Dzwonimy do tarnowian, którzy zadeklarowali przyjęcie. Mówimy, że to matka z dzieckiem, kto to jest…
Są jeszcze takie miejsca w bazie prywatnych domów i mieszkań?
- Tak. Nieustannie te osoby znajdują lokum. Była ostatnio 9-osobowa rodzina. Oni nie chcieli się rozdzielić. Udało im się znaleźć mieszkanie pod Dębicą.
Ile tych mieszkań i pokoi jest jeszcze u rodzin?
- To tak duża dynamika, że nikt nie wie. Ktoś miał pretensje, że nikt do nich nie dzwonił, ale nikt nie spał na ulicy. Każdy w Tarnowie znalazł nocleg. Dobrze, że są chętni do przyjęcia uchodźców. Następna fala będzie jeszcze większa.
Pojawiają się w Krakowie apele, żeby miasto zwolniło mieszkańców, którzy przyjmują uchodźców, chociażby z opłaty za śmieci. To jest możliwe w Tarnowie?
- Pomoc musi być ukierunkowana. Jak dana osoba dostaje 1200 złotych miesięcznie to właśnie po to, żeby pokryć zwiększone koszty utrzymania. 1200 złotych pozwoli pokryć zwiększone rachunki za wodę, gaz.
Tarnów zwleka z podpisaniem umowy na przebudowę stadionu lekkoatletycznego w Mościcach w ramach Igrzysk Europejskich, bo nie ma obiecanego dofinansowania. Jak długo miasto może jeszcze czekać?
- To proces. Zadeklarowaliśmy Ministrowie Sportu, że stadion lekkoatletyczny w Mościcach może funkcjonować jako jedna z aren Igrzysk Europejskich. Jest akceptacja. Znaleźliśmy się w ustawie sejmowej. Minister ogłosił nabór projektów. Złożyliśmy go. Czekamy na rozstrzygnięcie. Mam nadzieję, że to będzie lada dzień. Ogłosiliśmy przetarg, wykonawca jest gotowy, ale każdy dzień zwłoki może skutkować niedotrzymaniem terminu. Na to nie możemy sobie pozwolić. Czekamy na decyzję Ministra Sportu. Zawieramy potem umowę i prace się zaczynają.
Miasto będzie ogłaszało kolejne przetargi, choćby na remonty ulic? Może będzie pan czekał. Są głosy, że może nie dojść do tych Igrzysk, choćby ze względu na koszty związane z przyjęciem uchodźców.
- Nie czekamy. Sejm przyjął ustawę zatwierdzającą budżet tych Igrzysk. Ustawa jest przyjęta. Wszystko wskazuje na to, że te Igrzyska się odbędą. Nie czekamy na ostateczne rozstrzygnięcia. Ogłosiliśmy przetarg na stadion. Złożyliśmy wnioski do Polskiego Ładu. To ma sfinansować modernizacje drogowe. Zrobiliśmy wszystko. Czekamy na decyzje rządu.