Nowy raport unijnych analityków pokazuje skalę i tempo rozwoju dezinformacji w internecie. Rok dwa tysiące dwudziesty piąty był rokiem AI na sterydach.
W ciągu roku wykryto ponad 500 zorganizowanych kampanii manipulacyjnych. Kluczowy jest jednak wzrost wykorzystania sztucznej inteligencji – aż o 259 procent w porównaniu z rokiem 2024. AI była zaangażowana w 147 dużych operacji, podczas gdy rok wcześniej – w 41.
To nie są już pojedyncze przypadki, lecz „przemysłowa produkcja kłamstw”. W działaniach tych uczestniczy sieć około 10,5 tysiąca kanałów, portali i kont w mediach społecznościowych.
Raport wskazuje także źródła dezinformacji – co trzeci taki przypadek to robota Rosji, a aktywne są również Chiny. Najwięcej fałszywych treści pojawia się na platformie X, gdzie trafia aż 88 procent wykrytej dezinformacji.
Celem kampanii są konkretni politycy i tematy – m.in. Wołodymyr Zełenski, Emmanuel Macron czy Maia Sandu. Polska pojawia się w kontekście narracji dotyczących wsparcia dla Ukrainy.
Eksperci ostrzegają, że problem będzie narastał. Budżet rosyjskich mediów państwowych na działania dezinformacyjne wzrósł o blisko 1,5 miliarda euro, czyli o 7 procent rok do roku.
Ten raport to nie jest tylko historia. To ostrzeżenie. W 2026 roku sztuczna inteligencja ma być jeszcze skuteczniejsza w tworzeniu treści, które trudno odróżnić od prawdy.