Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PiS, Rafałem Bochenkiem.
Wiadomo kiedy Sejm zajmie się ratyfikacją Unijnego Funduszu Odbudowy?
- Jeszcze nie. Nie ma takiej decyzji. Wszyscy czekamy na kształt tego dokumentu. Jest on przygotowywany. Trwają konsultacje krajowego planu odbudowy. Do końca marca to potrwa. Chcemy, żeby ten fundusz i jego programy odpowiadały na wyzwania naszych czasów. To wyjście z pandemii w sensie gospodarczym, przygotowanie programów mających napędzać gospodarkę. Do tego polityka środowiskowa, rolna, innowacyjna. Te zagadnienia chcemy zawrzeć w planie. Trwają konsultacje.
Dlaczego nie chcą się państwo zgodzić na sejmową dyskusję wokół Funduszu Odbudowy? Chcą tego partie opozycyjne.
- Polityka to rwąca rzeka. Zobaczymy, jaka będzie decyzja. Dyskusja w mediach się odbywa. Zobaczymy, jakie będą efekty konsultacji. Nie chciałbym, żeby ta dyskusja była oparta tylko na argumentach politycznych i przekształciła się w awanturę sejmową. Ważne jest oparcie się na merytoryce. To wymaga spokojnych warunków rozmowy. Nie zawsze takie w Sejmie są. W mediach jest debata. Zobaczymy, jakie będą jej efekty.
Ludowcy chcą, żeby w krajowym planie odbudowy bardziej partycypowały samorządy Przypominają oni drugą transzę funduszu inwestycji lokalnych, kiedy nie do końca jasny był algorytm tego podziału.
- Algorytmy w każdej tarczy były zawsze jasny. Jedne wynikały z ustawy, inne były nakierowane na wsparcie samorządów, które z uwagi na złe wskaźniki z wcześniejszych tarcz, źle w nich wypadały. One traciły na tych tarczach. Dlatego zdecydowano się przyjąć inne kryteria i wesprzeć samorządy, które nie miały najwyższych kwot. Mniejsze gminy często były pomijane. Wiem, że PO burzy się, bo w mniejszych miastach oni nie rządzą. Większe miasta są ich. Do większych miast jednak zwykle trafiały środki. W tym rozdaniu chodziło o wsparcie tych, którzy nie zawsze mogli liczyć na pieniądze.
Co będzie z Solidarną Polską, jeśli nie zagłosuje za Funduszem Odbudowy?
- Rozmowy trwają. Wierzę, że będzie rozwiązanie. Wiem, że anteny nam nie starczy, ale nie jest tak, że to sejmowe głosowanie jest za Funduszem Odbudowy. Środki przeznaczone dla Polski i tak nam się należą. One do nas trafią. To głosowanie, które by miało być, dotyczy czegoś innego – uwspólnotowienia długu UE. To wyrażenie zgody na to, żeby Polska mogła odpowiadać za dług innych państw w związku z dotacjami, pożyczkami. O to chodzi. To dzieli PiS i koalicjantów. Musi być rozsądne rozwiązanie. Można porozmawiać z przedstawicielami UE, żeby były dodatkowe zabezpieczenia. Może to rodzić obawy. To by była zgoda parlamentu, żeby państwa odpowiadały za swoje długi. Polska bardzo dobrze się rozwija, mamy mniejszy dług niż na przykład Grecy czy Włosi. Trudno ponosić odpowiedzialność za finanse tych państw.
W wypadku „nie” ze strony Solidarnej Polski, możliwe są przedterminowe wybory?
- Pan doskonale wie, że wszystko w polityce potrafi się szybko zmienić. Dojdzie pewnie do porozumienia, będą spotkania w tej sprawie. Trzeba wypracować taki kształt decyzji, żeby on był do zaakceptowania przez naszych partnerów. PiS, Solidarna Polska i Porozumienie wiedzą, że tylko działając razem, jesteśmy w stanie realizować dobry program dla Polski.
Pytam z powodu propozycji, które są od kilku dni komentowane. Chodzi o kwotę wolną od podatku sięgającą 30 tysięcy złotych i emeryturę bez podatku w wysokości do 2500 złotych. To brzmi jak obietnice wyborcze.
- Nie. My od samego początku wiele razy braliśmy się za ordynację podatkową, żeby ja urealnić. Były odważne decyzje. Kwota wolna od podatku przez lata nie była dotykana przez polityków. Była obawa. Nikt tego nie ruszył. My już na początku rządów podnieśliśmy kwotę dla najmniej zarabiających. Potem ona została waloryzowana do 8000 złotych. Stopniowo kwota była już podnoszona. Dobrze, że teraz znowu są analizy. Polska pod tym względem nie jest liderem w Europie. Należy poczynić ruch. Od lat ten pułap kwoty wolnej nie był dotykany.
Chociaż nasuwają się pytania, czy wyższa kwota wolna i emerytura bez podatku to jednocześnie wyższe daniny dla państwa od innych pracowników?
- Na pewno system podatkowy musi być spójny. Środki, które gdzieś są utracone, muszą gdzieś być pozyskane. Zwrócę uwagę na początek naszych rządów. Mówiono, że jak wprowadzimy 500+ i obniżymy wiek emerytalny, podniesiemy podatki. Tak nie było. Obniżaliśmy podatki. Jest zerowy PIT dla młodych, PIT obniżony, CIT także. VAT został na wiele produktów obniżony. Nie baliśmy się obniżać podatków. System, który zostanie wkrótce przedstawiony, musi być spójny. Mamy na uwadze, żeby nie dociążać podatników.
Jakie mogą być skutki zawieszenia leczenia planowego? Od przedwczoraj obowiązuje takie zalecenie.
- Użył pan słusznie słowa zalecenie. To zalecenie NFZ. W tym zaleceniu każdy lekarz, podejmując decyzję o przesunięcia zabiegu, musi brać pod uwagę sytuację danego pacjenta. Nie przesuwa się wszystkich zabiegów. Każda sytuacja jest oceniana indywidualne. Poza zaleceniem są osoby chore na nowotwory.
Oczywiście lekarz ponosi odpowiedzialność za taką, a nie inną decyzję.
- Zawsze tak jest. Każda sytuacja musi być rzetelnie przeanalizowana.