"Wymuszona sytuacją polityczną szybkość polskiej reformy i wyborów 27 maja 1990 utrudniła pełne przygotowanie odrodzonego samorządu w różnych aspektach jego funkcjonowania: ludzkim, politycznym i ustrojowym. Trudny dzisiaj do uświadomienia radykalizm reformy samorządowej i tempo przełamywania omnipotentnego państwa natrafiały wówczas na liczne bariery systemowe […] Szybko okazało się, że pierwsze ekipy samorządowe wielkich miast dostały słabe kompetencje, a ich władza wikłana jest w doraźną walkę polityczną. W sytuacji głębokiego kryzysu wielkich miast zamiast wzmacniać władze wykonawczą ich prezydentów, postąpiono na odwrót. Ustawodawcy zabrakło w roku 1990 wyobraźni, nie wykorzystał też bogatego doświadczenia historycznego polskiego samorządu […]
W czerwcu historyczna sala posiedzeń Rady Miasta Krakowa stała się nie tylko na powrót „świątynią religii samorządowej”, ale także przestrzenią spotkania i konfrontacji dwóch różnych światów, których przedstawiciele pod sztandarem „Solidarności” razem walczyli z reżimem. […] Bipolarność Krakowa stanowiła bowiem szczególnie podatny grunt dla ogłoszonej wiosną przez Lecha Wałęsę „wojny na górze”, której sceną stała się Rada Miasta. W Krakowie najszybciej ujawniło się z całą mocą pęknięcie mentalne, podział na „Polskę liberalną „i „Polskę solidarną”. W ten sposób Kraków już na przełomie lat 1990 i 1991 antycypował późniejsze polityczne podziały obozu postsolidarnościowego na poziomie krajowym…”
Jacek Purchla „Epilog” (fragment) w : „Kraków 1990. Na przełomie epok”, Kraków 2025