Mieszkańcy właściwie nie odczuli. Ten stan jest przede wszystkim dla nas samorządowców z ZGH Bolesław i wszystkich innych firm współpracujących oraz instytucji, żeby można było łatwiej i szybciej podejmować decyzje
- mówi wójt.
Ogłoszenie pogotowia zostało zarekomendowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. – Otrzymałem pismo (…) który dał mi jasno do zrozumienia, że powinienem ogłosić bądź było rekomendowane ogłoszenie właśnie takiego stanu przeciwpowodziowego po to, aby można było szybciej procedować decyzje, wcześniej podejmować decyzje w terenie, a dopiero później ewentualnie uzupełniać dokumentację - zaznacza Dudziński.
Konkretne działania: odpompowanie i budowa jazów
W pierwszej kolejności gmina zwróciła się do Zakładów Górniczo-Hutniczych oraz Lasów Państwowych o podjęcie pilnych działań.
Dla Lasów Państwowych poprosiłem o odpompowywanie wody ze zbiornika nazywanego Dąbrówka (…) w ilości około trzy, cztery metry sześcienne na minutę
- mówi wójt.
ZGH Bolesław mają z kolei wykonać jaz na dawnym cieku Kompanijna w rejonie zbiorników Hutki. - Żeby obniżyć poziom i pozwolić wodzie systematycznie się obniżać i wykonać jaz, który pozwoli ustabilizować wodę w tym miejscu na odpowiednim poziomie i ewentualnie retencjonować ją w przypadku nagłych opadów deszczu - tłumaczy.
W planach jest również rozpoczęcie zrzutu wody z obwodnicy Bolesławia oraz czyszczenie kanału Dąbrówka. - Bardzo dużo rzeczy, które tak czy inaczej trwały. Natomiast mam nadzieję, że nastąpi ich intensyfikacja - dodaje.
Czy sytuacja jest krytyczna?
Zapytany, czy obecny stan można nazwać krytycznym, wójt unika jednoznacznej oceny.
Nie ma mądrego, który by to nazwał bądź nie nazwał. Natomiast skoro obserwujemy podnoszenie się ciągłe, nagłe tego poziomu wody i widzimy, że poziom wody na jednym ze zbiorników w Hutkach osiąga stan zbliżający się do takiego, który w opracowaniach naukowych mówi, że może być niebezpieczny - dlatego też podjąłem takie decyzje
- podkreśla.
Choć obecnie poziom wód rośnie wolniej - około dwóch centymetrów tygodniowo - wójt przypomina, że prognozy w przeszłości okazywały się nietrafione. - W 2011 roku naukowcy (…) prognozowali, że pierwsze podtopienia zalewiskowe w gminie Bolesław nastąpią za czterdzieści, sześćdziesiąt lat, a mamy je już dzisiaj- mówi.
Co więcej, woda pojawiła się w miejscach, które wcześniej nie były uznawane za zagrożone. - Ulica Laskowska, Chmielna nie były wskazywane jako miejsca, gdzie mogą się pojawić podtopienia - przypomina.
Kontrolowany zrzut wody
Jednym z kluczowych działań jest kontrolowane obniżanie poziomu wody na obwodnicy Bolesławia poprzez kanał Dąbrówka do rzeki Białej. Wójt zapewnia, że operacja jest bezpieczna.
- Robimy to pod kontrolą i robimy to świadomie, mając wiedzę, że kanał Dąbrówka kiedyś przyjmował 250 metrów sześciennych na minutę, a dzisiaj chcemy spuszczać trzy, cztery metry sześcienne na minutę, więc to jest żadna wielkość - zaznacza.
Docelowo poziom wody ma zostać obniżony z obecnych 309,5 m n.p.m. do 308 m. - Jeżeli obniżymy do rzędnej trzysta osiem, to raz: będziemy mogli łatwo sprawdzić ten napływ wody. Dwa: gmina przystąpi (…) żeby tę wodę spuszczać grawitacyjnie bez pompowania - wyjaśnia.
Zapowiedziano także montaż kilkunastu piezometrów, które mają pomóc w monitorowaniu zależności między poziomem wody na obwodnicy a sytuacją w części zurbanizowanej.
Oczekiwania wobec rządu i kwestia pieniędzy
16 lutego na Ziemi Olkuskiej ma obradować międzyresortowy zespół zajmujący się sytuacją hydrologiczną regionu. Wójt liczy na realną współpracę.
Mam nadzieję, że to był taki przełom, gdzie ministrowie, Wody Polskie i wszyscy zainteresowani doszli do wniosku, że to jest ten moment, gdzie musimy wszyscy spiąć się w jedną całość i walczyć o dobro tych ludzi
- mówi.
Gmina potrzebuje też wsparcia finansowego. - Gminy nie stać na zadania, których wiadomo, nie musiałaby przeprowadzać, gdyby nie sytuacja z podnoszącą się wodą i z zapadliskami - podkreśla Dudziński.
Samorząd nie może bezpośrednio finansować kosztów ponoszonych przez mieszkańców, ale wsparcie udzielane jest przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. W części miejscowości Laski wykonano także bypass, który poprawił przepływ w rejonie rzeki Białej.
„W Bolesławiu trzeba zostać”
Mimo niepewności i obaw części mieszkańców, wójt przekonuje, że gmina nie zamierza się poddawać.
Nie wszystkim da się pomóc. (…) Jeżeli ktoś karmi się wymyślanymi historiami na portalach społecznościowych, gdzie każdy może wrzucić wszystko i nie ponosi za to odpowiedzialności, no to raczej są zaniepokojeni, ale zupełnie niepotrzebnie
- ocenia.
I dodaje: - W Bolesławiu trzeba zostać. (…) My jesteśmy tu dzisiaj. Dzień wczorajszy na pewno się nie wróci. My mamy kreować i pomagać sobie na dzień następny, na jutro.