Radio Kraków
  • A
  • A
  • A
share

Piotr Sak: Mam sceptyczne zdanie na temat wprowadzenia tak dalekosiężnych ingerencji

- To temat, który rozpala emocje. Mamy tu konflikt dóbr prawnych. Z jednej prawa do prywatności, z drugiej to kwestia zdrowia publicznego - tak o projekcie ustawy, który pozwala pracodawcom sprawdzać, czy pracownicy są zaszczepieni przeciwko Covid-19, mówił na antenie Radia Kraków Piotr Sak, poseł Solidarnej Polski. Dziś w południe na rozmowy poświęcone temu projektowi marszałek Sejmu Elżbieta Witek zaprosiła przedstawicieli wszystkich klubów i kół parlamentarnych. "Mam sceptyczne zdanie na temat tak dalekosiężnych ingerencji, bo może to otworzyć puszkę pandory. Przyjęcie ustawy może otworzyć inne oczekiwania pracodawców. Tego typu działania prawne powinny być ostatecznością, nie można wylać dziecka z kąpielą" - mówił poseł Sak w porannej rozmowie Radia Kraków. Jego zdaniem trzeba podjąć takie decyzje, które nie będą wywoływały kontrowersji.

fot: dzięki uprzejmości Gościa

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem Solidarnej Polski, Piotrem Sakiem.

Na dzisiejsze spotkanie ws. ustawy o weryfikacji szczepień wybierają się także przedstawiciele Solidarnej Polski, czy będą tam tylko przedstawiciele PiS?

- My nie jesteśmy klubem parlamentarnym. Duży brat będzie na spotkaniu. To ważne spotkanie, żeby wykonać rekonesans stanowisk poglądów środowisk politycznych. Stanowiska opozycji są elastyczne. Ja ich jednoznacznych poglądów nie znam. To ważne spotkanie, żeby zidentyfikować wolę polityczną różnych środowisk, czy jest wola, żeby wprowadzać takie ingerencje. Nie ulega wątpliwości, że ten temat rozpala emocje. Jest konflikt dóbr prawnych: prawa do prywatności i zdrowia publicznego. W społeczeństwie są różne stanowiska. W parlamencie także, bo to soczewka społeczeństwa. To zrozumiałe. Trzeba jednak podjąć decyzje, które nie wywołają kontrowersji.

Pytam o obecność przedstawicieli Solidarnej Polski, bo nie brakuje tam przeciwników obostrzeń, na przykład jest poseł Kowalski. Jest jakieś stanowisko Solidarnej Polski ws. weryfikacji szczepień?

- Nie ma dyscypliny. Każdy nasz poseł ma tutaj własną decyzję. Sam mam sceptyczne zdanie na temat wprowadzenia tak dalekosiężnych ingerencji. To może otworzyć puszkę pandory. Przepisy o dostęp do informacji wrażliwych dziś są restrykcyjne. Dane wrażliwe to też stan zdrowia. Docelowo może to otworzyć inne oczekiwania pracodawców. Może pracodawca powinien wiedzieć, czy pracownik ma wirus HPV lub HIV? Musi być gdzieś tama. Mam odczucie, że takie działania powinny być ostatecznością. Jest stara zasada: chcącemu nie dzieje się krzywda. Jeśli osoba nie chce się szczepić, nie może być tak mocno reglamentowana w działalności pracowniczej. Uważam, że trzeba podchodzić odpowiedzialnie, ale nie można wylać dziecka z kąpielą.

Są jakieś warunki, po spełnieniu których poparłby pan taką ustawę o weryfikacji szczepień?

- Trudno mi sobie dzisiaj wyobrazić poparcie. Trzeba pamiętać, że pandemia to czas wyjątkowy. Wtedy bywają różne rozwiązania nietypowe. Należy jednak zachować umiar i rozwagę. Wprowadzanie mechanizmu tego typu i uważanie, że ten mechanizm pozwoli na walkę z wirusem? Jest znak zapytania. Nie chcę mieć tak radykalnych stanowisk jak niektórzy koledzy, ale nie chcę też ulegać segregacji sanitarnej. Ludzie są podzieleni, mamy poważne problemy zewnętrzne. Kolejny element antagonizujący jest teraz niepotrzebny.

Gdyby taka ustawa trafiła do laski marszałkowskiej, jak ocenia pan szansę przyjęcia tego? Ile osób w klubie parlamentarnym PiS może być przeciwko takiemu rozwiązaniu? Słyszeliśmy o 20 osobach.

- Nie powróżę z fusów. Decyzje zapadają przy głosowaniach. Nic nie jest przeliczone. Uważam jednak, że nie ma dzisiaj większości parlamentarnej do tego pomysłu. To oddźwięk odczuć społecznych. Nie ma tu klarownych ocen tej sytuacji. To wywołuje emocje. Nie chcę jednak przesądzać. Nie jestem matematykiem, nie mam rentgena w oczach. Ja wyrażam swoje zdanie.

Czekamy na pakiet antyinflacyjny. Na razie słyszymy, że mają w nim być obniżki komponentów cen paliwa. To wystarczy? Co jeszcze powinno być w takim pakiecie?

- Pakiet antyinflacyjny jest skutkiem drożyzny. Opozycja mówi, że jesteśmy wyspą inflacyjną, gdzie problem dotyka tylko nas. Ewidentnie polityka monetarna UE, państw członkowskich i USA pokazuje jasno, że ekspansywna polityka fiskalna doprowadziła do takiej sytuacji… Dodatkowo był Covid. Jest fala inflacji. To nie jest domena i problem tylko Polski. To się rozlewa na całym świecie. W Ameryce inflacja to ponad 6%. Niemiecki Bank Centralny mówi niedługo o 6% inflacji. Okiełznać rynek i znaleźć rozwiązanie między prawem popytu i podaży? To jest trudne. Rozwiązania mają to tylko ukoić. Gdy były decyzje o wprowadzaniu tarcz, musiało to doprowadzić do dużej nadpodaży pieniądza. To doprowadziło do dużej ilości środków. Dzięki temu przedsiębiorcy i pracownicy jednak przetrwali. Jakby nie było takich rozwiązań na przetrwanie, nie byłoby 3-4% bezrobocia, ale 10-15%. Waga decyzji była wielka. Dzisiaj pakiet antyinflacyjny… Należy też rozważyć kwestię energii. Może trzeba tu zmniejszyć akcyzę? Może trzeba zastopować ceny mieszkań? Dzisiaj wiele funduszy zagranicznych kupuje mieszkania w Polsce. To lokata kapitału. Mieszkania znikają z rynku i ceny galopują. Może musi być reakcja? Do tego flipping, czyli kupowanie mieszkań, remonty i sprzedawanie. Są takie rozwiązania w innych państwach.

Czyli możliwe jest opodatkowanie większe kolejnych nieruchomości?

- Nie. Podatek agrarny to strachy na lachy. To zostało zanegowane. Tego planu nie ma. Ministerstwo finansów to dementowało niedawno. Jest narracja opozycji, że taka aktywność legislacyjna się pojawi. Mówię o problemach, które się pojawiają przy mieszkaniach. To wpływa na ceny.

Jutro tarnowska rada miasta zdecyduje o podwyżce dla prezydenta miasta. Podwyżkę przewidział ustawodawca. Propozycja to 17,5 tysiąca. W tym tygodniu Sejmik zdecydował, że marszałek będzie dostawał ponad 20 tysięcy, prezydent Krakowa podobnie. Ile powinien dostawać prezydent Tarnowa?

- Wynagrodzenia osób pełniących funkcje publiczne zawsze rozpalają dyskusję. Pozdrawiam pana prezydenta. On słucha moich słów w mediach. Pozdrawiam go. Kwestia wynagrodzeń nie jest popularna. Wynagrodzenia osób na funkcjach są kontrowersyjne. Zmiany, które wprowadził Sejm, są takie, że Sejm wyważył to na poziomie mniej więcej 40%. Prezydent wychodzi z taką inicjatywą, żeby zwiększyć mu wynagrodzenie o 70%. To decyzja radnych. Jednak chyba jest to ciut przesadzone. Zdecydują samorządowcy. Prezydent powinien pokazać swoją aktywność. Jak wygląda terminowość inwestycji? Jak Tarnów rozwiąże problem z MPEC? Są rzeczy, które powodują potrzebę dyskusji.

Autor:
Jacek Bańka

Wyślij opinię na temat artykułu

Najnowsze

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię