Z okazji 70-lecia Teatru Ludowego w Krakowie na jego scenie pojawił się wyjątkowy spektakl pt. "Uroczystość" w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej. Przedstawienie dotyka tematów najtrudniejszych - rodzinnych tajemnic, przemocy, hipokryzji elit oraz odpowiedzialności moralnej. Jedną z kluczowych ról gra Piotr Pilitowski, aktor związany z Teatrem Ludowym od blisko czterech dekad, artysta znany z kreowania postaci mrocznych i uwikłanych. Więcej opowiedział w rozmowie z Sylwią Paszkowską.
"Uroczystość" Małgorzaty Bogajewskiej to spektakl szczególny nie tylko ze względu na rangę jubileuszu Teatru Ludowego, lecz także dlatego, że na scenie spotyka się niemal cały zespół. Piotr Pilitowski wciela się w nestora rodziny – mężczyznę świętującego sześćdziesiąte urodziny. Rzadko zdarza się w teatrze tak ścisłe nałożenie biografii aktora i bohatera, ponieważ aktor również wchodzi w ten wiek. Spektakl zaczyna się od rodzinnego spotkania, które szybko przestaje być niewinną fetą. Postać grana przez Piotra Pilitowskiego zostaje skonfrontowana z oskarżeniem ujawnionym publicznie przez syna. Wybór jednej z dwóch kopert i jednego z dwóch toastów uruchamia lawinę zdarzeń, które burzą porządek rodziny należącej do wyższej klasy średniej. Mimo że tajemnice istnieją w każdej rodzinie, w tym świecie obowiązuje zasada milczenia, podobna do tej, jaką obserwujemy we współczesnej polityce i wśród globalnych elit.
Piotr Pilitowski ma na koncie wiele ról postaci moralnie skażonych – od "Aniołów w Ameryce" po "Sekretne życie Friedmanów". Role skrajne są dla aktora niezwykle kuszące. Dają możliwość dotknięcia granic ludzkiej natury, grzebania w tym, co niewygodne i mroczne.
Myślę, że jestem takim aktorem, który opiera się na obserwacji ludzi, czasem szukaniu w sobie wad, tego zła. Śmiałem się ostatnio, że nie jestem żadnym aktorem, jestem dobrym imitatorem ludzkich zachowań. A reżyser jest mi potrzebny, by te psychologiczne kwestie troszkę przybliżyć – mówi Piotr Pilitowski.
(cała rozmowa do posłuchania)
Budowanie roli opisuje jako składanie postaci z drobnych elementów: gestów, spojrzeń, reakcji podpatrzonych u innych lub odnalezionych w sobie samym, czasem w ojcu, czasem w zupełnie obcych ludziach spotkanych w tramwaju. W fazie intensywnych prób aktor nieustannie rejestruje emocje – przygląda się sobie w lustrze, nagrywa próby, analizuje, czy dana reakcja jest prawdziwa. Na scenie jednak przestaje kontrolować detale.
Budowanie roli to szukanie zlepku pewnych drobnych rzeczy, tworzą postać i być może niektóre gesty, spojrzenia, które są ważne w przygotowywaniu roli, ale nie później dla mnie na scenie. Nie myślę o tym, jak mówię, tylko po prostu idę ciągiem swojej duszy naładowanej postacią.
Ojcostwo i scena
Często gra ojców uwikłanych, przeżywających kryzysy, zawodzących. W życiu prywatnym jest ojcem dwóch córek. Przyznaje jednak, że aktorstwo potrafi "zabierać ojcostwo", zwłaszcza przy tak intensywnym trybie pracy. Nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć, co jest trudniejsze – bycie aktorem czy ojcem. Obie role uważa za źródło ogromnej satysfakcji.
Aktorstwo ma to do siebie, że troszeczkę zabiera ojcostwo, szczególnie jak się jest tak mocno zaangażowanym w pracę jak ja. Na szczęście moje dzieci są już dorosłe i oczywiście zawsze miałem dla nich czas. Czy trudniejsza jest rola ojca, czy aktora? Nie potrafię odpowiedzieć. Myślę, że obie dają satysfakcję. Jestem dumny ze swoich córek. Są wspaniałe.
Teatr, Kraków i pamięć
Z Teatrem Ludowym Piotr Pilitowski związany jest od 38 lat. Miesięcznie gra wiele spektakli. Ten rytm nie jest dla niego obciążający. Dorastał w teatrze, jego matką jest Maria Nowotarska, wieloletnia aktorka Teatru im. Juliusza Słowackiego. Scena była obecna w jego życiu od zawsze. Ojciec aktora wychował się w Warszawie, a także był powstańcem warszawskim. Miał zaledwie 17 lat, gdy trafił do obozów jenieckich. O wojnie opowiadał niechętnie. Po wojnie trafił do Krakowa, a później wraz z żoną wyemigrował do Kanady, gdzie wspierał jej działalność teatralną.
Ojciec był z Warszawy. Przeniósł się do Krakowa po dwuletnim pobycie w Anglii. Odnalazł swoją mamę i siostrę. Swoją żonę poznał w 1957 i tak się zaczęło. Mama jest z Krakowa, była wieloletnią aktorką Teatru Słowackiego.
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.