Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z wojewodą małopolskim Piotrem Ćwikiem
Mariusz Bartkowicz: Panie wojewodo, spotykamy się w momencie szczególnym, w Dzień Wszystkich Świętych. Jutro Zaduszki, to dzień, w którym odwiedzamy cmentarze, groby naszych bliskich. Jak ten czas pan spędza, łącząc z jednej strony obowiązki zawodowe z wiernością tradycji?
Piotr Ćwik: Oczywiście to czas wyciszenia i refleksji. Dla mnie Dzień Wszystkich Świętych to, jak dla większości naszych rodaków, dzień pobytu na cmentarzach i odwiedzania grobów bliskich. Jest też dzisiaj kwesta, w której na pewno wezmę udział. To dzień zadumy, refleksji, wspominania, ale też trochę i refleksji nad własnym życiem – to taki moment, kiedy sobie uświadamiamy, że przemijamy.
Chyba to dobry moment, żeby porozmawiać o tym, jak kultywujemy pamięć historyczną. W tym tygodniu spotkał się pan z opiekunami wyjątkowego miejsca – cmentarza z I wojny światowej w Tymbarku. Opiekuje się tym miejscem młodzież z tamtejszej jednostki strzeleckiej.
Jestem pod wrażeniem całego spotkania, które zorganizowaliśmy w Tymbarku dzięki wsparciu pana wójta, za co mu serdecznie dziękowałem. Związek Strzelecki zrzeszający około pięćdziesięciu młodych ludzi, wracający do tradycji związków strzeleckich jeszcze z okresu walk o niepodległość i II Rzeczpospolitej. Najpierw miałem ogólne spotkanie z młodzieżą, na którym porozmawialiśmy na temat akcji, która została w tym dniu zainicjowana, o które zaraz powiem. Potem rzeczywiście udaliśmy się na cmentarz pierwszowojenny, który tam się znajduje, cmentarz numer 365. Przypomnę, że w samej Małopolsce jest tych cmentarzy 333. W sumie wszystkich jest ponad 400. To bardzo zadbany, bardzo dobrze utrzymany cmentarz, na którym spoczywają ci, którzy zginęli w czasie I wojny światowej w zmaganiach na terenie Galicji – z różnych narodowości i z różnych armii, ale, to dzisiaj wątek chyba na czasie, śmierć wszystkich łączy i wszystkim należy się szacunek i pamięć. Potem poszliśmy na cmentarz parafialny, który jest obok i tam młodzież odszukała dwie mogiły Legionistów i znalzła środki na ich wyremontowanie. Podczast tego pobytu zapoczątkowaliśmy akcję „Małopolska pamięta o Legionistach”. Oczywiście po części mamy zinwentaryzowane miejsca pochówku Legionistów, ale przede wszystkim tych, którzy zginęli podczas wojny. Nam chodzi o pochówek także tych, którzy przeżyli i zmarli dużo później. Im należy się także z naszej strony pamięć i szacunek, bo to byli ci, którzy stanęli w pierwszym szeregu walki o niepodległość w latach 1914-1918. Ten pobyt na cmentarzu to było też takie połączenie międzypokoleniowe, dlatego, że zobaczyłem tych młodych ludzi bardzo przejętych, nastawionych bardzo patriotycznie, którzy są przywiązani do tego, co jest związane z pamięcią o tych, którzy odeszli. Oczywiści zachęcamy wszystkich, aby wskazywać takie mogiły na terenie całego województwa małopolskiego.
Zapytam pana jeszcze o pierwszowojenne cmentarze austro-węgierskie. Czy wszędzie jest równie dobrze, co na tym cmenatrzu w Tymbarku. Czy ta pamięć jest wszędzie równie dobrze kultywowana przez lokalne społeczności?
Różnie to bywa, trzeba przyznać szczerze. Padają pytania, czemu nie remontujemy tych cmentarzy. Co roku Małopolski Urząd Wojewódzki przeznacza od miliona do półtora miliona złotych na wsparcie dla samorządów, które te remonty realizują, ale możliwości są ograniczone. Ta liczba cmentarzy – 333 – jest naprawdę duża. Jest wielkie zaangażowanie, przede wszystkim po stronie węgierskiej. Węgrzy przeznaczają środki na remonty cmentarzy, na których przede wszystkim spoczywają ich rodacy. Bardzo duża pomoc płynie też z Austriackiego Czarnego Krzyża, który również bardzo interesuje się mogiłami z I wojny światowej. Ale muszę też powiedzieć, że pojawiają się przedstawiciele kojenych krajów, którzy poszukują na tych cmentarzach swoich żołnierzy i chcą ich upamiętniać stosownymi tablicami. Nie chcę tu dzisiaj absolutnie wprowadzać wątku politycznego, bo to nie ma żadnego przełożenia, ale przygotowaliśmy dobry projekt na pozyskanie środków na remonty cmentarzy pierwszowojennych. Aplikowaliśmy na środki wysokości ponad 8 milionów złotych do Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego – oczywiście po to, żeby z samorządami dokonać dużej akcji, mając w pamięci, że jest stulecie odzyskania niepodległości. Niestety ten wniosek nie zyskał uznania i pozostał gdzieś na miejscu rezerwowym, ale nie składamy broni, staramy się o to, żeby te środki pozyskać, bo byłaby to duża, wymierna pomoc dla samorządów. Te cmentarze mają sto lat, wymagają gruntownych remontów. Tak jak to się stało z cmentarzem w Łagiewnikach, dziś to historyczna perełka.
Przed nami czas szczególny – czas jubileuszu stulecia niepodległości. Wiele emocji się z tym wiąże, bo w Warszawie odbędzie się 11 listopada marsz. Będzie to chyba największe wydarzenie obchodów tej rocznicy. Co będzie działo się w Krakowie i Małopolsce? Bo warto wspomnieć, że dziać się będzie już w sobotę 10 listopada.
Można powiedzieć, że nawet wcześniej, bo już 6 listopada realizujemy projekt Przeglądu Pieśni Patriotycznej. Finał tego przeglądu będzie miał miejsce w kopalni soli w Wieliczce. Wystąpi młodzież z wielu szkół z całego województwa małopolskiego. Jeśli chodzi o 10, to wszystko wskazuje na to, że po pierwsze odbędzie się, tak jak w każdym województwie, piknik wojskowy, przy którego organizacji współpracujemy z Ministerstwem Obrony Narodowej. W godzinach popołudniowych zapalone zostanie znicz na Kopcu Józefa Piłsudskiego, to wydarzenie organizuje między innymi Polska Spółka Gazownicza. Wieczorem w wyremontowanym budynku Sokoła przy ulicu Piłudskiego – widziałem tę salę po remoncie, jest przepiękna – odbędzie się koncert patriotyczny. Natomiast samego 11 będą miały miejsce obchody zgodne z corocznym schematem. Będzie też akcja śpiewania hymnu o godzinie 12 na Wawelu. Myślę, że to świetna inicjatywa, żeby nas wszystkich połączyć. Później wyruszymy z przemarszem na plac Matejki i tam odbędzie się dalsza część uroczystości zgodnie z tradycją krakowską.