Zapis rozmowy Jacka Bańki z wojewodą małopolskim, Piotrem Ćwikiem.

 

W tym tygodniu w krakowskiej hucie wygasł wielki piec. Jest jakaś odpowiedź na petycję do premiera, którą na pana ręce złożyli protestujący hutnicy?

- Ta petycja została przekazana panu premierowi, zgodnie z intencją związków zawodowych. Rozmawialiśmy wtedy ze związkami o realiach. Pamiętajmy, że to prywatny podmiot podjął decyzję o wygaszeniu pieca. Rozmowy w tej sprawie jako przedstawiciel rządu prowadziła minister Emilewicz. Nie jest tak, że pracownicy zostaną bez pomocy. 9 grudnia jest posiedzenie Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Marszałek Kozłowski podjął taką decyzję. Zaproszeni są przedstawiciele związków zawodowych, zaproszona jest minister Emilewicz. Chcemy porozmawiać na temat tego, jak ta sytuacja wygląda, jakie są możliwe działania osłonowe dla pracowników. Nie mamy wpływu na to co zrobi Mittal, jako prywatna spółka. Mamy wpływ na to, jaka będzie przyszłość pracowników.

 

Co można dzisiaj zaoferować pracownikom? Wygląda to na całkowitą wyprowadzkę zakładu z Krakowa.

- Pamiętajmy o realiach cen stali. Jest zalew taniego produktu na terenie UE. Te regulacje powinny być podjęte przez Parlament Europejski. Nie zostały podjęte. To pokłosie niepodjęcia tych działań. Dobrą przesłanką jest to, że mamy rynek pracy, gdzie miejsc nie brakuje. Działania osłonowe będziemy proponować. Chcemy usiąść do stołu i przeanalizować sytuację. Zaprezentujemy rozwiązania, które będą chronić pracowników.

 

Jeden z krakowskich polityków pyta, czy za remont wielkiego pieca przeprowadzony kilka lat temu, nie zapłacił polski podatnik. Chodzi o pieniądze z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Wie pan coś na ten temat?

- Trzeba przeanalizować źródła płatności. Oczywiście możliwości pozyskiwania środków z NFOŚ przez podmioty prowadzące działalność są. Nie mam takiej wiedzy, nie potrafię powiedzieć, czy były środki z NFOŚ, czy nie.

 

Jest jakaś wiążąca odpowiedź wicepremiera dotycząca tymczasowej przeprawy w Ostrowie?

- Jesteśmy w kontakcie z premierem Sasinem. Było spotkanie w piątek z panem starostą. On pokazał ekspertyzę, kontrekspertyzę. Stan tego mostu jest taki, że to nawet nie może być przeprawa piesza. Most został zamknięty. Zarząd powiatu szuka rozwiązań. Budowa nowej przeprawy, remont mostu to kwestia do 3 lat. Dlatego rozeznałem sprawę przed rozmową ze starostą i powiedziałem o wniosku do premiera Sasina. Można pozyskać przeprawę tymczasową. Na poniedziałek planowana jest wizyta Agencji Rezerw Materiałowych na terenie powiatu tarnowskiego. Oni ocenią możliwości techniczne zainstalowania przeprawy tymczasowej. Musi być dokumentacja, przyczółki. Jeśli się uda, to kwestia kilkunastu, kilkudziesięciu dni, kiedy taka przeprawa by zadziałała. Starostwo mówiło o przeprawie pieszej. Może się uda to nawet zrobić dla samochodów osobowych. To by było znaczącym wyjściem w kierunku mieszkańców.

 

Kilkanaście dni na budowę tymczasowej przeprawy?

- Mówimy o przygotowaniu dokumentacji, podjęciu decyzji. Potem postawienie przeprawy. To nie trwa miesiącami, ale kilkadziesiąt dni. Takie są doświadczenia z miejsc, gdzie takie mosty były stawiane. Robi to sprawnie wojsko. Chcemy to zrobić jak najszybciej.

 

Czyli teoretycznie na przełomie roku można by było postawić taką przeprawę?

- To czas świąteczny, noworoczny. To hamuje działania. Jesteśmy w kontakcie z ministerstwem. Agencja Rezerw Materiałowych też szybko zadziałała, żeby pomóc mieszkańcom. Tak to powinno wyglądać.

 

Rozpoczęła się budowa dalszej części obwodnicy Skawiny. Jak ta inwestycja rozproszy ruch lokalny?

- To kolejny ważny etap przy odciążeniu miasta. Ruch tranzytowy od drogi numer 44 jest duży. Będzie budowany kolejny odcinek przez marszałka. Kwota z wykupami to około 42 milionów. Czas realizacji to rok. Wczoraj symboliczne wbicie łopaty. Dojdziemy do drogi wojewódzkiej 953. To znaczące odciążenie miasta. Mieszkańcy Skawiny i ludzie jeżdżący tam czekają na jeszcze jedno rozwiązanie, żeby domknąć dobre działania. Musi powstać rondo od ulicy Krakowskiej na pocżątku obwodnicy. Tutaj działania są podejmowane przez GDDKiA, Urząd Miasta i Gminy w Skawinie. My czekamy na wniosek o ZRiD. My go sprawnie przeprocedujemy, potem przetarg na wykonawcę i budowa. Przynajmniej od 2-3 lat pieniądze na to zadanie są zapisane. Nie ma problemu finansowania. Problem jest z przygotowaniem dokumentacji.

 

Uchylił pan ponad 20 uchwał krakowskiej Rady Miasta. Mimo to nadal na sesję trafiają uchwały kierunkowe. Jeśli to by były rezolucje, a nie uchwały kierunkowe, wątpliwości by nie było?

- To spór prawny wokół uchwał kierunkowych Rady Miasta. Radni przechodzili kolejne etapy, mówiąc o działaniach politycznych. WSA, który podjął decyzję o uchyleniu dwóch uchwał zaskarżonych przez Radę Miasta, potwierdził słuszność naszych działań. Te uchwały nie mogą być pisane tonem kategorycznym. One mogą kierunkować działania prezydenta, ale nie można włodarzowi nakazać zrobienia czegoś w jakiś sposób. Te uchwały muszą być „pisane na miękko”. Dobrą formułą są też rezolucje. Mam nadzieję, że radni Krakowa przeżyją moment refleksji i będą rezolucje zamiast uchwał kierunkowych.

 

Jedna z radnych opowiadała, że konsultowała się prawnikiem Urzędu Wojewódzkiego. Pytała, czy pisać rezolucję, czy uchwałę kierunkową. Tak zrobiła. W ten sposób radni mogą się konsultować, przygotowując projekty uchwał?

- To nic nowego. Konsultacje projektów uchwał są. Samorząd jest suwerenem, ale jak jest konsultacja przed, to jest to dobry kierunek. W styczniu będzie spotkanie dla przewodniczących rad z województwa. Chodzi o to, żeby omówić niuanse związane z tworzeniem prawa. Uchwały kierunkowe to pewna nowość, one nie mogą powodować, że radni tracą z oczu pracę na rzecz mieszkańców. Nawet jak uchwały kierunkowe zostają uchylone, nie wstrzymują wszelkich działań w tym zakresie.

 

Rzeczywiście jest brana pod uwagę zmiana miejsc? Pan na stanowisku Małopolskiego Kuratora Oświaty? Ma mieć to związek z wymianą polsko-japońską i wyjazdem pani kurator do Japonii i pana kontrolą Kuratorium. Po tym wszystkim ta zmiana by miała nastąpić.

- Mało czasu, żeby odpowiedzieć na to pytanie. To spekulacje medialne. Śledzę te doniesienia w prasie. Przeglądam to zwykle rano. Ja realizuję swoje zadania. Niedawno było spotkanie z premierem w Warszawie. Zostali powołani nowi wojewodowie w niektórych województwach. Oni zajęli miejsce tych, którzy zaczęli pracę w parlamencie. Premier zadeklarował, że wojewodowie zostają i pracują. Będę realizował tę misję aż do odwołania. Na dzisiaj nie ma takich przymiarek. Nie przymierzam się, żeby zająć miejsce pani kurator. Jeśli chodzi o mityczną kontrolę to jednostki administracji zespolonej są kontrolowane cyklicznie. Taka kontrola pewnie będzie w roku 2020 w kuratorium. Będzie też kontrolowana gospodarka finansowa. Tyle mogę powiedzieć.

 

Ilu specjalistów z Małopolski jest w Szczyrku i pracuje na miejscu tragedii, do której doszło po wybuchu gazu?

- To wielka tragedia. Współczujemy mieszkańcom Śląska, rodzinom i tym, którzy ucierpieli. 50 aspirantów z Nowej Huty zostało skierowanych na miejsce, żeby wzmocnić akcję w trudnych warunkach. To metoda ręczna. Nie ma sprzętu. Mamy nadzieję, że pod gruzami są osoby żywe. Trzeba delikatnie usuwać kolejne zwały gruzu, szukając żywych. Tragedia, współczucie. Trzeba też podkreślić jednak szybką akcję służb.