Maciej Błażewicz, ekspert do spraw dostępności PLL LOT w rozmowie z Marzeną Florkowską
- A
- A
- A
Pies asystujący i koncentrator tlenu na pokładzie samolotu. W czym nie pomoże nam stewardesa?
Nie potrzebne jest zaświadczenie o niepełnosprawności, ale dokumenty dla psa przewodnika czy certyfikat sprzętu medycznego bezwzględnie wymagany. Wszystko o podróżach samolotem osób z niepełnosprawnościami.Jakie są rodzaje asysty?
Są trzy podstawowe rodzaje asysty: pełna asysta - jeżeli pasażer jest całkowicie niemobilny, nie może się poruszać, to asysta jest zapewniona od chwili spotkania na lotniku do zajęcia miejsca w samolocie – poprzez wszystkie etapy pośrednie. Może być asysta do drzwi samolotu albo tylko przy pokonywaniu dłuższych dystansów, ale już pasażer jest w stanie samodzielnie wejść po schodach, bo nie zawsze jest to rękaw.
To jest często decyzja lotniska, decyzja przepustowości portu lotniczego, czy będzie rękaw, czy autobus, czy trzeba będzie samodzielnie przejść przez płytę lotniska.
Asysta zależy od zakresu pomocy, a nie od rodzaju niepełnosprawności?
To nie jest zależne od rodzaju niepełnosprawności, bardziej od potrzeb pasażera. Ważne, żeby zamówić tę asystę przed pojawieniem się na lotnisku, przy rezerwacji lotu.
Jest możliwość zgłoszenia, że jest się osobą z wadą wzroku lub wadą słuchu lub np. osobą z autyzmem, która po prostu potrzebuje pomocy, niekoniecznie na wózku. Tu nie chodzi tylko o mobilność, chodzi też o to, że spotyka się pasażer z asystentem i przekazuje swoje potrzeby. Jeżeli np. ma problem ze wzrokiem, to informuje, czy trzeba go trzymać za rękę, czy pod rękę, czy po prostu iść obok niego, bo może ma psa asystującego, może ma laskę i nie potrzeba takiej pomocy fizycznej.
Czy musimy przedstawić zaświadczenie o niepełnosprawności, by zamówić asystę?
Nie, zdecydowanie nie. W LOT-cie Nie sprawdzamy tego typu dokumentów. Jeżeli pasażer utożsamia się jako osoba z niepełnosprawnością, to jest to dla nas wiążące. Nie dopytujemy, nie weryfikujemy, nie oceniamy. Doskonale wiemy, że może występować niepełnosprawność ukryta, której nie widać gołym okiem.
Z tego co wiem, większość przewoźników nie wymaga takiej dokumentacji, ale nie mogę mówić za każdego i nie ma jeszcze takiej standaryzacji.
Pies asystujący, czy może nam towarzyszyć na pokładzie samolotu?
Może jak najbardziej. Przewozimy takie psy bezpłatnie. W związku z tym, że jest to zwierzę, które by podróżowało bez klatki, musimy mieć odpowiednią dokumentację związaną ze szkoleniem. Ta dokumentacja różni się znacznie w stosunku do podróży do USA i na pozostałych kierunkach, więc to warto zobaczyć, co jest potrzebne. Natomiast jeżeli pasażer faktycznie posiada psa asystującego przeszkolonego przez odpowiednią do tego instytucję, na pewno też ten pies jest szczepiony, te dokumenty na pewno ma, bo one są potrzebne nie tylko w samolocie.
I inni pasażerowie nie mogą powiedzieć: boję się psa, nie życzę sobie, żeby na pokładzie był pies. Pies jest zwierzęciem nieprzewidywalnym.
Myślę, że pies asystujący nie jest zwierzęciem nieprzewidywalnym. To są psy niesamowicie mądre, które doskonale potrafią się odnaleźć w sytuacji nawet długiego lotu, co jest na pewno stresujące. Wielokrotnie już obserwowałem takie psy i jestem pełen podziwu, jak dużo mogą się nauczyć i jak wielką są pomocą.
To co jest istotne, pies musi się zmieścić w przestrzeni fotela, nie może być na korytarzu, ze względu chociażby na wózki pokładowe, które mamy, ale też nie może właśnie wchodzić na przestrzeń drugiego pasażera. Jeżeli podróżujemy z dużym psem, dla jego własnego komfortu, dla naszego komfortu warto dodać sobie miejsce, przestrzeń wolną, ponieważ my tego nie gwarantujemy ze względu na to, że samolot może być pełen. Wiem, że psy asystujące są przeszkolone do tego, żeby się pod tym fotelem ułożyć, żeby się zmieścić, natomiast dla własnego komfortu prosimy, żeby pomyśleć o dodatkowym miejscu dla zwierzęcia.
Wózki dla osób z niepełnosprawnością ruchową. Czy są na pokładzie i czy takie osoby mogą się przemieszczać?
Pasażer może podróżować z własnym wózkiem, czy to manualnym, czy napędzanym bateriami różnego rodzaju. Tutaj też potrzebujemy informacji wcześniej ze względu na to, że bateria jest traktowane jako materiał niebezpieczny. W związku z tym my musimy mieć pewność, że spełnia ona standardy podróży lotniczej ze względu bezpieczeństwa. Zbieramy te dane, dajemy pasażerowi znać i pasażer może na tym wózku praktycznie być do samego końca.
Później wózek ładowany jest do bagażnika, pasażer przesiada się na wózek lotniskowy, czy pokładowy, dociera do miejsca siedzącego. Jeżeli jest potrzeba dostać się do toalety w trakcie rejsu, a nie ma możliwości przejścia samodzielnie, to jest możliwość skorzystania z wózka pokładowego. Taki wózek pokładowy jest dostępny zawsze tylko na tych długich rejsach, na tych naszych największych samolotach. Wówczas wystarczy tylko poprosić i załoga pomoże.
Jeżeli podróżujemy krócej, po Europie lub innego typu samolotem niż Dreamliner, to tam na stałe tego wózka nie ma ze względu na ograniczenia lokalowe. Natomiast można taką usługę zamówić dwa dni wcześniej. My wtedy taki wózek załadujemy na konkretny rejs i pasażer może z niego skorzystać.
Czy toaleta jest dostosowana, bo właśnie osoby z niepełnosprawnością ruchową mają tutaj pewną trudność?
Tutaj bardzo istotne jest to, żeby pasażer był świadomy, że załoga mu w tej toalecie nie pomoże.
Wielkość toalet jest na tyle mała w tych mniejszych samolotach, że tam się zmieści raczej tylko jedna osoba. Stąd tutaj potrzebna jest ta samodzielność, ewentualnie pomoc osoby asystującej prywatnie. W tych większych samolotach, gdzie prawdopodobieństwo potrzeby pójścia do toalety jest znacznie wyższe, mamy to dostosowane.
Dwie toalety stykają się rozsuwaną ścianką i załoga może ją otworzyć. Dzięki temu z dwóch toalet robi się jedna znacznie większa.
Koncentrator tlenu - czy może być umieszczony na pokładzie samolotu i używany?
Tak, może być umieszczony, może być używany, tak samo jak CPAP, urządzenie w przypadku bezdechu. W sytuacji, gdy je tylko przewozimy, nie ma potrzeby posiadania żadnego zaświadczenia. Natomiast jeżeli chcemy je używać i jest taka potrzeba lub może być, bardzo prosimy, żeby to nam zgłosić poprzez odpowiednie zaświadczenia medyczne. Formularz dostępny jest na stronie internetowej, a wypełnia je pasażer i lekarz.
Te dane są nam tylko i wyłącznie potrzebne do weryfikacji jednostkowej sytuacji. My tych danych w żaden sposób nie zbieramy, zdajemy sobie sprawę, że są to dane wrażliwe, dlatego my zgodnie z RODO je bardzo dobrze chronimy i nie wykorzystujemy nigdzie indziej.
Natomiast do tego konkretnego rejsu ze względu na bezpieczeństwo jest nam to potrzebne. Nie jest tylko nasza procedura, ale wszędzie na całym świecie takie zaświadczenia są potrzebne. Jeżeli to zaświadczenie jest, jak najbardziej można używać koncentratora tlenu. Bardzo tutaj też apelujemy o tę świadomość pasażera, bo zdarzają się nam sytuacje, gdzie pasażer nie ma takiego zaświadczenia, nie może używać w związku z tym koncentratora, ponieważ nie znamy też właściwości tego urządzenia, nie wiemy czy jest bezpieczna podróż samolotem, a jest taka potrzeba.
Jesteśmy alergikiem, obok nas siedzi pasażer i zajada się orzeszkami, a my mamy silną alergię na orzeszki, a wiadomo, że to jest reakcja organizmu taka, która może nawet zakończyć się śmiercią. Czy tutaj są jakieś uregulowania?
Mówimy o swoich potrzebach. Pasażer zgłasza nam to do contact center, który informuje załogę danego rejsu, że taki pasażer będzie z nami podróżował.
Zakładam, że najważniejsze jest to w momencie, gdy mamy długi rejs, gdzie mamy też posiłki serwowane, gorące czy zimne przekąski. My nie korzystamy z orzechów w naszych daniach, które serwujemy w jakiejkolwiek klasie podróży, czy też nie sprzedajemy, albo w znikomej ilości. Natomiast jeżeli wiemy, że taki pasażer jest, to na pewno wycofujemy wszystko to, co może powodować alergię, a po drugie staramy się też wygłaszać komunikat w trakcie podróży do wszystkich pasażerów, że podróżuje z nami taka osoba i bardzo prosimy, żeby nie spożywać orzechów.
Niestety nie mamy wpływu na to, kto co wniesie na pokład, jeżeli chodzi o przekąski i nie możemy tego zagwarantować.
To też jest ważne, żeby taki pasażer miał ze sobą EpiPena na wszelki wypadek.
Leki ratujące nam życie. Leki, które wiemy, że być może będą nam potrzebne, możemy zabrać ze sobą na pokład?
Tak. Nie ładujemy go do bagażu rejestrowanego. Wszystko musi być na pokładzie, pod ręką.
Jeżeli jest tego więcej, to warto mieć ze sobą receptę, warto mieć opakowanie czy jakieś zaświadczenia lekarskie. Nie musi ona być zawsze tłumaczona na język angielski, wystarczy, że mamy dokument potwierdzający, że są to nasze leki.
Jeżeli chodzi o różnego rodzaju inne sprzęty, które są potrzebne, np. strzykawki, insulina, nożyczki do stomii, do tych pasków, to to wszystko jest opisane na stronie.
Istotne jest to, że jeżeli pasażer do nas zadzwoni, opisze nam historię swojej choroby i spyta nas, czy może lecieć, to my mu tego nie powiemy. To lekarz powinien doradzić, czy w tym stanie można lecieć, czy nie.
W czym załoga pokładowa samolotu nam nie pomoże?
Personel nie nakarmi pasażera. Może otworzyć pojemniki, może pokroić danie, ale nie nakarmi.
Nie możemy podawać leków, ani korzystając ze strzykawek, ani w postaci tabletek. To jest po prostu zakazane ze względu na bezpieczeństwo.
Nie możemy też pomagać w toalecie i nie możemy podnosić pasażera.
To nie jest nasza zła wola. Chodzi o bezpieczeństwo wszystkich pasażerów. Jeżeli przy podnoszeniu pasażera coś się stanie członkowi naszej załogi, to załoga jest niekompletna, załoga jest nie w pełni sposobna do pomagania wszystkim pasażerom chociażby w czasie ewakuacji. I o tym musimy pamiętać. Na pokładzie jest od 100 do 200 osób, a załoga ma ograniczony skład i opiekuje się wszystkimi. Musi być w pełni sprawna, żeby pomóc każdemu.
Słonecznik Ukryte Niepełnosprawności
Akcja słonecznika polega na tym, żebyśmy zwracali też uwagę na niepełnosprawności ukryte. Pasażer na przykład z autyzmem może podejść o specjalnego punktu na lotnisku, otrzymać smyczkę ze słonecznikiem na zielonym tle, która jest subtelnym symbolem dla każdego pracownika lotniska czy załogi, że to jest osoba, która może potrzebować pomocy.
Przebywanie na lotnisku może być dla każdego stresujące. Lotniska są duże, głośne, oznakowania nie zawsze mogą być odpowiednie, czy w jakiś sposób skomplikowane, możemy na przykład nie znać języka i nie wiedzieć, jak się o coś zapytać. Taka smyczka ze słonecznikiem daje też ten komfort, że otrzymamy pomoc.
Kolejnym tematem są pokoje wyciszeń na lotniskach, fotele akustyczne, czy komfortki pozwalające na przeprowadzenie zabiegów higienicznych u dorosłych osób w odpowiedniej przestrzeni.
Celem jest ta dostępność, celem jest to włączenie każdego pasażera w podróż i umożliwienie każdemu podróżowania samolotem bez stresu i w pewnej komfortowej odsłonie.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
20:30
Potop, zagłada, kosmiczna katastrofa. Jeden z najstarszych mitów ludzkości | Prof. A. Szyjewski
-
19:05
Czarna seria awarii sieci wodociągowej w Krakowie
-
18:45
Sylwester nad Morskim Okiem: fajerwerki, wystrzały rac, głośna muzyka i syrena alarmowa
-
16:05
Jak wybrać idealne okrycie wierzchnie na każdą porę roku?
-
14:28
Pożar w mieszkaniu w Krakowie. Jedna osoba poszkodowana
-
13:44
Tłumy kibiców na treningu noworocznym Cracovii. "Tu trzeba rok zaczynać"
-
12:03
Pierwszy Małopolanin w 2026 roku przyszedł na świat w Tarnowie
-
11:52
Nowy kardynał w coraz ludniejszym Krakowie i kosmiczne eksperymenty. Głosowanie na Wyczyn i Blamaż roku
-
10:20
Sylwestrowy koncert w Zakopanem bez kompletu widzów. Noc minęła spokojnie
-
09:57
W Krakowie od dziś obowiązuje Strefa Czystego Transportu. Wszystko, o czym muszą wiedzieć kierowcy
-
09:45
Polka utknęła na Babiej Górze po słowackiej stronie w sylwestrową noc
-
09:02
Policja podsumowała sylwestrową noc w Małopolsce. W Porębie Radlnej doszło do tragicznego wypadku
-
20:44
Trebunie-Tutki w Dzianiszu zagrały, że hej!
-
19:25
Rok 2025 w Tarnowie - Owintar, turyści, sukces szpitala, dług w ryzach