Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
Posłuchaj rozmowy Piotra Łęgowskiego z Piotrem Rachwałem.
Dlaczego ten temat jest ważny?
- Historia seniorki z Ukrainy pokazuje sprawność obywatelską mieszkańców i jednocześnie bezradność systemu.
-
Służby działały zgodnie z prawem, ale prawo nie przewidziało sytuacji granicznych.
-
System pomocy społecznej w Polsce działa, lecz zawodzi w nagłych kryzysach.
-
Przełom przyniosła indywidualna empatia funkcjonariuszki, nie procedury.
-
Potrzebne są proste algorytmy działania i lepsza koordynacja służb.
Historia 74-letniej bezdomnej seniorki z Ukrainy to przede wszystkim dowód na sprawność i wrażliwość zwykłych ludzi. Mieszkańcy bloku nie odwrócili wzroku — zauważyli kobietę, nakarmili ją i przez wiele godzin próbowali uruchomić pomoc instytucjonalną. Mecenas Piotr Rachwał mówi, że to ważny sygnał społeczny:
To jest wspaniała, radosna wiadomość — nie mamy do czynienia ze znieczulicą społeczną. Mamy do czynienia z ludźmi, którzy zwrócili uwagę i podjęli reakcję.
Problemem nie był więc brak empatii, ale to, że empatia nie znalazła oparcia w systemie.
Prawo, które wiąże ręce służbom
Policja i pogotowie ratunkowe — mimo, że były na miejscu - nie mogły działać. Seniorka nie była agresywna, nietrzeźwa ani w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Rozmówca tłumaczy, że w takiej sytuacji służby nie mają podstaw prawnych do interwencji:
Organy działają na podstawie i w granicach prawa. Jeżeli nie doszło do naruszenia porządku prawnego, to nie ma podstaw do interwencji. To klasyczny przykład sytuacji granicznej — człowiek potrzebuje pomocy, ale formalnie „wszystko jest w porządku".
Rachwał broni idei polskiego systemu pomocy społecznej; tłumaczy, że na tle innych krajów europejskich skala bezdomności w Polsce nie jest dramatyczna. Ale zwraca też uwagę na chaos w przepisach, które w praktyce paraliżują szybkie działania:
Jestem adwokatem z wieloletnim doświadczeniem i ja też niekiedy nie wiem, jak się zachować. Nikt w Polsce nie zna wszystkich przepisów.
Rachwał dodaje, że ustawa o pomocy społecznej jest nieczytelna nawet dla profesjonalistów, a w sytuacjach nagłych działa zbyt wolno.
Empatia silniejsza niż procedura
Kto pomógł kobiecie? Strażniczka miejska, która po wielu godzinach znalazła miejsce w noclegowni i własnym samochodem przewiozła tam seniorkę. To przykład działania poza sztywnym trzymaniem się regulaminu. System nie zadziałał sam z siebie — zadziałał człowiek w systemie. Problemem nie jest zła wola służb, lecz brak wspólnego schematu działania, szkoleń i jasnej odpowiedzialności. Mecenas Rachwał proponuje wprowadzenie prostych algorytmów postępowania w takich przypadkach:
Nieważne kto — państwo ma pomóc. Musimy myśleć całościowo, interdyscyplinarnie. Dopóki instytucje działają osobno, a nie jak jeden organizm, podobne historie będą się powtarzać.