Historia Olszy II odzwierciedla szersze procesy kształtowania się krakowskich osiedli w realiach PRL oraz długotrwałe konsekwencje planowania przestrzennego podporządkowanego szybkiemu zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych. Jednym z ciekawych wątków książki "Olsza II – osiedle nieważne?" jest niemal zupełny brak dokumentacji fotograficznej z okresu budowy Olszy II.
Mam taką teorię, że Olsza II nie została sfotografowana w latach, kiedy była budowana – czyli tych latach, które najbardziej interesowały nas podczas tego projektu – ponieważ nie było tam tramwaju. Henryk Hermanowicz, słynny krakowski fotografik, na Wieczystą dojechał, ponieważ obok była linia tramwajowa, a tam, gdzie jej nie było, to już się nie fatygował. Przez to właśnie materiał zdjęciowy wydawał się niemożliwy do ogarnięcia. Dzięki temu, że prezes wydawnictwa był mieszkańcem Olszy przez 20 lat, zdjęcia udało się pozyskać – mówi Mateusz Drożdż.
To zdjęcia unikatowe – niepozowane kadry z budowy, z życia codziennego, z czasów, gdy bloki wyrastały pośród pól rakowickich. Zanim pojawiły się bloki, były pola, gospodarstwa, domy kryte dachówką i strzechą, furmanki świadczące usługi transportowe, a nawet zabytkowy młyn z XVI wieku. Rakowice, Olsza i Prądnik Czerwony włączono do Krakowa w czasie okupacji, ale przez lata zachowały wiejski charakter. Dopiero potrzeby rozbudowującej się Nowej Huty – kombinatu wymagającego wielu pracowników – uruchomiły wielką falę urbanizacji. Olsza II, Ugorek, Wieczysta miały "wypełnić dziurę" pomiędzy starym Krakowem a hutniczym miastem. To był moment gwałtownego przejścia z krajobrazu pól i młynów w krajobraz klatek schodowych i prowizorycznych dróg.