Od 2027 roku szczepienia przeciwko wirusowi HPV mają stać się w Polsce obowiązkowe dla dzieci i młodzieży w wieku od 9 do 15 lat. Zapowiedź Ministerstwa Zdrowia, choć uzasadniona medycznie, już teraz wywołuje emocje i - jak przewidują eksperci - spotka się z oporem części społeczeństwa.
Trudno dziś zważyć, czy będzie więcej korzyści, czy więcej emocji i mitów. Obawiam się, że proporcje mogą być jeden do jednego
- mówiła w programie „O tym się mówi” prof. Anna Boroń-Kaczmarska, specjalistka chorób zakaźnych i zdrowia publicznego z Akademii Śląskiej w Katowicach.
Jak podkreślała, korzyści zdrowotne są jednak niepodważalne. Wirus HPV jest znany medycynie od dawna, występuje w wielu odmianach, z których kilkanaście ma wysoki potencjał onkogenny. To właśnie zakażenia HPV są powiązane m.in. z nowotworami szyjki macicy, prącia, gardła czy krtani.
Im wcześniej, tym skuteczniej
Szczepienie przeciw HPV jest szczepieniem wielodawkowym i - jak zaznacza ekspertka - powinno być wykonywane przed potencjalnym kontaktem z wirusem. Dlatego objęcie programem dzieci już od 9. roku życia jest, jej zdaniem, rozwiązaniem właściwym.
Im wcześniej, tym lepiej. Chodzi o okres, który wyprzedza zainteresowanie drugą płcią. Takie rozwiązania funkcjonują już w wielu krajach
- mówiła prof. Boroń-Kaczmarska.
Dotychczas z programu szczepień przeciw HPV skorzystało około 40 procent nastolatków. To wynik, który nie jest imponujący, zwłaszcza że szczepienia były bezpłatne i wspierane zarówno przez państwo, jak i samorządy. Decyzje w tej sprawie podejmowali jednak rodzice, co - zdaniem profesor - nadal będzie kluczowym czynnikiem przy szczepieniach obowiązkowych.
Profilaktyka zamiast leczenia
W rozmowie zwrócono uwagę, że choć nie każde zakażenie HPV prowadzi do nowotworu, to ryzyko istnieje i bywa trudne do przewidzenia.
Nigdy nie wiemy, jakim typem wirusa zakazi się dana osoba, a zakażenie jest bardzo łatwe
- podkreślała ekspertka.
Profesor Boroń-Kaczmarska przywołała analogię do szczepień przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, które od lat są powszechne i obowiązkowe u noworodków. - Tam również mamy udokumentowany związek wirusa z nowotworem. I nikt dziś nie kwestionuje sensu tych szczepień - zaznaczyła.
Rok wyborczy i brak edukacji zdrowotnej
Obowiązek szczepień ma wejść w życie w roku wyborczym, co może utrudnić spokojną debatę. Profesor przyznała, że brak powszechnej, obowiązkowej edukacji zdrowotnej w szkołach jest poważnym problemem.
Edukacja zdrowotna powinna wspierać rodziców i młodych ludzi w podejmowaniu świadomych decyzji. Jej brak sprzyja dezinformacji i narastaniu lęków
- oceniła.