Dr Wiktor Kasprzyk z Politechniki Krakowskiej stworzył model badania, który polega na wprowadzeniu właściwości fluorescencyjnych do substancji psychoaktywnych, takich jak katynony czy pochodne amfetaminy, powszechnie nazywane dopalaczami. Metoda jest wyjątkowo skuteczna i dziesięciokrotnie tańsza od metod powszechnie stosowanych w kryminalistyce. Autor projektu zakwalifikował się do programu Lider Narodowego Centrum Badań i Rozwoju i otrzymał niemal półtora miliona złotych na prowadzenie badań.
- A
- A
- A
Nowoczesna metoda wykrywania dopalaczy ma szansę trafić do powszechnego obiegu
Jest dziesięć razy tańsza i równie skuteczna, co metody wykrywania narkotyków stosowane w instytutach ekspertyz sądowych w Polsce. Procedura oznaczania nowych substancji psychoaktywnych tzw. dopalaczy opracowana przez dra Wiktora Kasprzyka z Politechniki Krakowskiej znacznie poszerza możliwości wykrywania narkotyków, nawet o kolejnych kilkaset związków. Ich detekcja w ludzkim organizmie możliwa jest nawet po kilkunastu dniach od zażycia - wyjaśnia naukowiec. Rozmawiała z nim Joanna Gąska.
Autor:
Joanna Gąska
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
23:19
Piosenki ze studia zawieszonego w chmurach. “Debiut” Marceli Rybskiej
-
22:30
Artyści i sieroty, a w tle tysiące kwiatów. Zakład św. Józefa dla Osieroconych Chłopców
-
20:19
Kontrowersyjny reportaż Wiernikowskiej z Rosji. „Zabrakło rzetelności”
-
20:00
Wypadek w Wieliczce. Jedna osoba ranna
-
18:34
Sukces Tomasiaka odsłania słabości systemu. Jak naprawdę finansujemy sport w Polsce?
-
17:01
Kraków: zaginęła 17-letnia Martyna Kasinowicz
-
16:32
Umowy zlecenia pod lupą PIP. Co przewiduje nowa wersja reformy?
-
16:28
Kraków Airport szykuje się na rekordowy ruch pasażerski i kolejne inwestycje
-
15:58
Zakochaj się w sztuce – luty w Pałacu Potockich
-
15:41
Rynek wtórny w Krakowie - IV kwartał 2025 roku
-
15:35
366 tys. zł i zamknięte drzwi. Dlaczego szalet w parku nie działał dwa lata?
-
15:29
Bilet metropolitalny zostaje w Wieliczce
-
15:06
Archiwa krakowskiej kurii ponownie otwarte. Co można zobaczyć, a czego nie