-
Najważniejszą zmianą od 1 stycznia będzie pisownia nazw mieszkańców miejscowości wielką literą.
-
Wielką literą zapiszemy także pojedyncze egzemplarze marek (np. każdy Ford czy Fiat).
-
Nazwy obiektów takich jak plac, kościół, brama czy aleja – w połączeniu z nazwą własną – będą pisane wielką literą.
-
Maturzyści i osoby z dysleksją mogą być spokojni: przez kilka lat obowiązywać będzie podwójny zapis.
-
Słowa młodzieżowe rzadko wchodzą do powszechnego języka, a ich popularność częściej ekscytuje dorosłych niż młodych.
- A
- A
- A
Nowe zasady w języku polskim. "Jedziemy Fordem, mijamy Kościół Mariacki, jesteśmy Krakowianami"
To nie będzie przewrót kopernikański, raczej uporządkowanie przestrzeni, do której zakradł się chaos - od 2006 roku obowiązywać będą nowe zasady w języku polskim. Czy zabolą? Wojciech Rzehak, polonista, kierownik Działu Edukacji Teatru Słowackiego, który był gościem Radia Kraków, uspokaja: ułatwią nam życie.Ujednolicenie zapisu nazw mieszkańców miast – największa zmiana
Najbardziej widoczną i najszerzej odczuwalną zmianą będzie pisownia nazw mieszkańców miejscowości wielką literą. Od 1 stycznia poprawne stanie się „Krakowianin”, „Warszawianin” czy „Nowohucianin”. Zdaniem rozmówcy jest to ukłon w stronę konsekwencji językowej – skoro nazwy miast piszemy wielką literą, ich mieszkańców również powinniśmy traktować tak samo. Zmiana nie ma charakteru rewolucyjnego, ale porządkuje dotychczasowe wahania i niekonsekwencje.
Nie będzie już kombinowania: miasto Kraków wielką literą, a mieszkaniec już małą. Myślę, że tutaj decyduje kategoria ujednolicenia, ułatwienia nam życia
- tłumaczy Wojciech Rzehak.
Wielkie litery w nazwach firm, marek i pojedynczych produktów
Kolejna zmiana dotyczy zapisu nazw firm oraz egzemplarzy marki. Do tej pory marka była zapisywana wielką literą, ale pojedynczy egzemplarz – małą. Teraz obie formy zostaną ujednolicone: każdy Ford, Fiat czy Skoda będzie pisany wielką literą, niezależnie od tego, czy mówimy o firmie, czy o jednym konkretnym samochodzie. Zmiana ma uporządkować niejasności i zlikwidować „podwójną logikę”.
Nazwy firm pisaliśmy wielką literą, a pojedyncze egzemplarze małą. I tutaj widzimy, jak Rada Języka Polskiego to ujednolica i znowu ułatwia nam życie
- uważa gość Radia Kraków.
Zmiany w zapisie nazw obiektów miejskich: plac, kościół, aleja – już zawsze wielką
Rzehak przywołuje przykład związany z Teatrem Słowackiego i jego własnym adresem, by pokazać, że kolejne zmiany dotyczą nazw obiektów typu: plac, brama, aleja, kościół czy pałac. Wszystkie te nazwy w połączeniu z nazwą własną będą zapisywane wielką literą. Ma to ukrócić wątpliwości: czy „kościół mariacki” piszemy małą literą? Czy „pałac Staszica” zaczynać małą czy wielką?
Już nie będziemy zastanawiać, czy kościół mariacki napisać kościół małą literą, a mariacki wielką. To wszystko będzie pisane wielkimi literami
- dodaje rozmówca.
Czy zmiany uderzą w maturzystów i osoby z dysleksją?
Wzrost liczby uczniów z dysleksją i dysortografią budzi obawy, czy kolejne zmiany nie utrudnią im funkcjonowania. Ekspert uspokaja jednak maturzystów: przez kilka lat będzie obowiązywać okres przejściowy, w którym akceptowane będą oba zapisy – stary i nowy. Egzaminatorzy mają być wyrozumiali, a zmiany wprowadzane stopniowo, bez rygoryzmu:
Przez kilka najbliższych lat będzie obowiązywać podwójny zapis. Egzaminatorzy nie będą surowi – jest czas, żeby się spokojnie do zmian przygotować.
Słowa młodzieżowe: zabawa dorosłych czy język przyszłości?
Wojciech Rzehak odnosi się do języka młodzieży i popularnego plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku. Zwraca uwagę, że to zjawisko bardziej ekscytuje dorosłych niż młodych użytkowników języka. Wskazuje, że wiele z tych słów funkcjonuje lokalnie, a ich realny zasięg jest znacznie mniejszy niż medialny rozgłos, który zdobywają. Jedynie niektóre mają szansę stać się częścią powszechnej polszczyzny:
Odnoszę wrażenie, że grupą, która najbardziej się tym ekscytuje, są dorośli, a nie młodzież. Większość młodych ludzi w ogóle tych słów nie zna.
Co warto zapamiętać – praktyczne podsumowanie
Najważniejsze zasady to wielkie litery przy markach i mieszkańcach miast. Tych zmian jest zaledwie 11, a większość z nich przeciętny użytkownik języka nawet nie zauważy. Co więcej, Rada Języka Polskiego zdążyła już z jednej propozycji się wycofać: dotyczącej pisowni wielowyrazowych nazw geograficznych, co oznacza powrót do bardziej intuicyjnego zapisu.
To, co powinniśmy zapamiętać: jedziemy Fiatem, mamy Skodę i jesteśmy Krakowianami. I chyba tyle, nie ma co przesadzać
- podsumowuje Rzehak.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
22:20
Tak lśni czas. Nowa wystawa w Muzeum Manggha
-
22:12
W roli głównej - laka. Muzeum Manggha zaprasza na wystawę "Lśnienie czasu"
-
22:05
Zwierzę nie prosi o dotyk. Kontrowersyjna hipoterapia i dogoterapia
-
20:50
Jedzenie w koszu, ludzie w biedzie - czy chce nam się jeszcze pomagać? Bank Żywności rozpoczyna zbiórkę w Małopolsce
-
19:04
Nowe zasady w języku polskim. "Jedziemy Fordem, mijamy Kościół Mariacki, jesteśmy Krakowianami"
-
17:21
Przejście wysokiego ryzyka. Mieszkańcy czekają na kładkę i chodzą przez tory kolejowe
-
16:21
Bagatela w nowej aranżacji - witraże zamiast okien, większe foyer, obrotowa scena
-
15:46
MPK i miasto Kraków idą do sądu. Chodzi o działkę przy ul. Puszkarskiej
-
15:30
Ewakuacja szkoły w Wadowicach. Wszystko przez... doświadczenia podczas lekcji chemii
-
15:01
Jest oficjalna data ingresu do katedry na Wawelu nowego metropolity krakowskiego
-
14:51
"Étoile". Taneczna opowieść na dwóch kontynentach
-
12:10
Po zmianie metropolity krakowskiego. "Tygodnik Powszechny" wróci na Wiślną?