Mamy styczeń 2026 roku. Czas, w którym oszuści najwyraźniej zrobili sobie noworoczne postanowienia- będziemy jeszcze bardziej bezczelni. Słowa dotrzymują. To pismo to jest majstersztyk socjotechniki. Zapomnijmy o dawnych czasach, gdy fejkowe maile od policjanta wyglądały, jakby pisał je przedszkolak na zepsutym kalkulatorze.
Dzisiaj mamy erę sztucznej inteligencji. AI pisze te wezwania bezbłędną polszczyzną. Stawia przecinki tam, gdzie trzeba. Używa tak mądrych słów, że można poczuć respekt. Jednak uwaga. Pod tym garniturem z paragrafów kryje się zwykły bandyta z cyfrowym łomem.
Mechanizm jest bardzo prosty, choć opakowany w złotko. Najpierw atakują nasze emocje. "Twoje pieniądze są zagrożone". Potem wjeżdża autorytet. "Tu policja, oto procedura". Na koniec instrukcja. "Masz wpłacić pieniądze, używając kodu BLIK albo przelać na konto techniczne".
W polskim systemie prawnym coś takiego jak policyjne konto techniczne dla obywatela nie istnieje. To czysta fikcja. Jeśli widzisz w mailu presję czasu, groźbę utraty oszczędności i zakaz kontaktowania się z kimkolwiek, to nie jest tajna akcja służb. To jest skok na twoją kieszeń.
Co robimy? Zachowujemy zimną krew. Każdy podejrzany SMS można przesłać na darmowy numer 8080. Takie oficjalne pisma zgłaszamy z kolei w sieci. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę "ZGŁOŚ INCYDENT CERT" i kliknąć pierwszy link.
W 2026 roku złodziej nie potrzebuje już łomu, żeby wyczyścić nasze mieszkanie. Wystarczy mu, że uwierzymy w jego uprzejmą instrukcję. Nie bądźmy dla niego klientem roku, a najwyżej jego największym rozczarowaniem. Jedyną rzeczą, która powinna zostać technicznie przeniesiona, jest to pismo, które powinno zostać przeniesione prosto do wirtualnego kosza na śmieci.