Sala lekcyjna, zdjęcie ilustracyjne, fot. Wiktoria Nowicka
1️⃣ 13 wniosków o likwidację szkół w Małopolsce
Do kuratorium wpłynęło 13 wniosków o likwidację placówek (mniej niż rok temu – było 21). Decyzje samorządów wynikają głównie z niżu demograficznego oraz złego stanu budynków szkolnych. Większość wniosków została już pozytywnie zaopiniowana.
2️⃣ Ustawa o małych szkołach ma pomóc gminom
Nowe przepisy mają umożliwić łączenie placówek w zespoły obejmujące różne miejscowości, tworzenie filii oraz wprowadzanie do budynków szkolnych innych instytucji (np. domów kultury czy żłobków). Celem jest utrzymanie edukacji w najmniejszych miejscowościach.
3️⃣ Możliwy zakaz telefonów w szkołach podstawowych
Ministerstwo Edukacji rozważa wprowadzenie twardych przepisów ograniczających używanie telefonów komórkowych podczas lekcji (z wyjątkiem zgody nauczyciela). Zmiany mogłyby wejść w życie od nowego roku szkolnego.
4️⃣ Ferie w Małopolsce bez większych problemów
W zimowych turnusach uczestniczyło około 75 tys. dzieci. Skontrolowano ok. 20% wypoczynków, odnotowano jedynie kilkanaście nieprawidłowości, głównie formalnych. Nie było poważnych incydentów.
Małe szkoły między demografią a polityką. „Nie unikniemy problemów, trzeba działać różnymi metodami”
Niż demograficzny przestał być prognozą – stał się twardą rzeczywistością dla samorządów i lokalnych społeczności. W Małopolsce do kuratorium wpłynęło 13 wniosków o likwidację szkół. To mniej niż rok wcześniej, ale – jak podkreśla pierwszy małopolski wicekurator oświaty Artur Pasek – problem ma charakter systemowy i nie zniknie wraz z końcem roku szkolnego.
Jeśli chodzi o likwidację, czyli pełne zamknięcie szkoły, to mamy 13 wniosków. W ubiegłym roku było ich 21. To nie jest kwestia braku niżu – on jest faktem. Rok do roku mamy około 10 procent mniej dzieci
– mówi Pasek.
Spadek liczby uczniów to jednak tylko część obrazu. Drugą są koszty utrzymania infrastruktury, która często wymaga pilnych remontów.
Były to wnioski dobrze uzasadnione. Dzieci w nowych lokalizacjach będą miały lepsze warunki niż w obecnych szkołach, które najczęściej są w bardzo złej kondycji budowlanej. Oczywiście dochodzi do tego niż demograficzny, ale też słabe możliwości organizacyjne – świetlice, stołówki, pomoc psychologiczno-pedagogiczna
– wylicza wicekurator.
Ustawa jako ratunek czy odroczenie decyzji?
W odpowiedzi na narastający problem rząd przygotował ustawę o tzw. małych szkołach. Ma ona dać samorządom nowe narzędzia organizacyjne – możliwość łączenia placówek w zespoły obejmujące różne miejscowości, tworzenia filii czy wprowadzania do budynków szkolnych innych instytucji, takich jak domy kultury czy żłobki.
Decyzję o funkcjonowaniu szkoły podejmuje rada gminy. Ustawa ma pomóc w tym, żeby w najmniejszych miejscowościach – gdzie szkoła jest często jedynym ośrodkiem życia społecznego i kultury – utrzymać przynajmniej klasy 1–3. Starsi uczniowie mogliby dojeżdżać do większych ośrodków
– tłumaczy Pasek.
Nowe przepisy mają też uporządkować proces konsultacji społecznych. Likwidacjom szkół niemal zawsze towarzyszą protesty.
Czasem rodzice byli zaskakiwani w ostatniej chwili. Ustawa precyzuje, że wszystko powinno odbywać się przy otwartej kurtynie – z informacją na stronach urzędu gminy, z możliwością wyrażenia opinii przez mieszkańców. To nie blokuje restrukturyzacji, ale wprowadza większą transparentność
– zaznacza.
Pytanie jednak, czy nowe rozwiązania rzeczywiście odwrócą trend. Sam wicekurator nie pozostawia złudzeń.
Nie unikniemy problemów demograficznych, które stały się faktem. Tej tendencji tak łatwo nie odwrócimy, więc trzeba działać różnymi metodami
– podkreśla.
Telefony w szkołach. „Trzeba zadziałać pryncypialnie”
Równolegle do debaty o likwidacjach szkół trwa dyskusja o ograniczeniu używania telefonów komórkowych przez uczniów. Ministerstwo Edukacji rozważa wprowadzenie ustawowego zakazu w szkołach podstawowych.
Artur Pasek nie ukrywa swojego stanowiska.
Musimy zadziałać dosyć pryncypialnie. Problem jest na tyle nabrzmiały, że trzeba reagować mocniej. Na poziomie szkół podstawowych zapis powinien być twardy – nie wolno korzystać z telefonów podczas lekcji, z wyjątkiem zgody nauczyciela
– mówi.
Jak dodaje, skala zjawiska wykracza poza mury szkoły.
Wielu uczniów korzysta z mediów społecznościowych poniżej dozwolonego wieku. Rodzice nie zawsze mają realny wpływ na to, co dzieci robią wieczorami. Dzieci przychodzą do szkoły zmęczone, niewyspane, a to utrudnia proces edukacyjny. W obecnej sytuacji takie ograniczenie jest konieczne
– ocenia.
Czy zmiany wejdą w życie od nowego roku szkolnego? To zależy od tempa prac legislacyjnych.
Proces ustawowy trwa około pół roku, więc jest to jeszcze możliwe
– zaznacza.
Ferie pod kontrolą
Na tle strukturalnych wyzwań oświaty pozytywnie wypada bilans zimowego wypoczynku. W Małopolsce zorganizowano ponad dwa tysiące turnusów dla około 75 tysięcy dzieci.
Zmiana z czterech na trzy tury ferii nie odbiła się negatywnie na organizacji. Skontrolowaliśmy około 18–20 procent wypoczynków. Odnotowano kilkanaście nieprawidłowości, głównie formalnych. Nie było spektakularnych zdarzeń
- podsumowuje Pasek.
Debata o przyszłości szkół to dziś coś więcej niż administracyjna procedura. To pytanie o kształt lokalnych wspólnot, dostęp do edukacji i granice państwowej ingerencji w życie szkoły. Niż demograficzny wymusza decyzje, ale – jak pokazuje dyskusja o telefonach – równie silnie działają czynniki kulturowe i społeczne.
Jedno wydaje się pewne: najbliższe miesiące będą dla polskiej oświaty czasem intensywnych zmian – zarówno organizacyjnych, jak i wychowawczych.