Starlinki i rosyjska bezradność technologiczna
Zacznijmy od niedawnej decyzji Elona Muska o dezaktywacji tak zwanych rosyjskich Starlinków - bo przypomnijmy: wojska rosyjskie korzystały z nich nielegalnie. Dlaczego akurat teraz Musk pozbawił Rosjan tej technologii?
Sądzę, że toczyły się intensywne, zakulisowe rozmowy Ukrainy z Muskiem, o których nie mieliśmy wiedzy. O tym, że Rosja kradnie i wykorzystuje system Starlink, było wiadomo od dawna. Mamy do czynienia z państwem atomowym, „drugą armią świata”, które grozi globalną zagładą, a nie jest w stanie stworzyć własnego systemu łączności. A w czasie wojny łączność jest absolutnie kluczowa.
Starlinki służyły Rosjanom nie tylko do obsługi dronów uderzających w Ukrainę, ale także do łączności w Donbasie. Musk - jak to określam - przyszedł w końcu do rozumu i systemy w tym rejonie wyłączył. Ukraińcy szybko je zarejestrują i zalegalizują, Rosjanie tego zrobić nie mogą. Reakcja rosyjskiej propagandy była histeryczna. Władimir Sołowjow wzywał wręcz do ataków rakietowych na satelity Muska.
To pokazuje skalę bezsilności. Rosja została tego systemu pozbawiona, a Ukraina stopniowo odzyskuje zdolności operacyjne. Już widać, że rosyjskie ataki wyraźnie słabną.
Wojna na wyniszczenie
Jedna z amerykańskich agencji szacuje, że wojna pochłonęła dotąd około 1,8 mln ofiar.
To liczba obejmująca zabitych oraz ciężko rannych, którzy nie wrócą szybko - jeśli w ogóle - na front. Około dwóch trzecich to straty rosyjskie. Oczywiście Rosja ma trzykrotnie większą liczbę ludności niż Ukraina, ale to pokazuje skalę cynizmu Putina. Ta wojna trwa już dłużej niż tzw. Wielka Wojna Ojczyźniana, jeśli liczyć liczbę dni. A efekty są mizerne.
Putin tej wojny nie wygrał. NATO się nie cofnęło - przeciwnie: Finlandia i Szwecja do niego dołączyły, a obecność wojskowa Sojuszu w Europie Środkowo-Wschodniej się zwiększyła.
Mit wojny i rosyjska pamięć
Czy ta wojna będzie kiedyś mitologizowana tak jak II wojna światowa?
Rosja żyje w micie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i to jest ogromny problem. Wiktor Astafiew - wielki rosyjski pisarz - mówił jasno: dopóki będziemy mitologizować wojnę, dopóty wojna będzie możliwa. Jeśli nie opiszemy krwi, brudu, nieudolności dowódców i traktowania ludzi jak mięsa armatniego, historia się powtórzy.
Dzisiaj w Rosji trwa brutalne łączenie mitu 1945 roku z wojną przeciwko Ukrainie. Tyle że coraz mniej ludzi w to naprawdę wierzy. Zajęto 15-20 procent terytorium Ukrainy, ale są to tereny kompletnie zniszczone, zbandytyzowane, bez życia. Ich odbudowa zajmie dekady.
Nieśmiertelność dla wybrańców
Z jednej strony setki tysięcy martwych młodych ludzi, z drugiej – rozważania Putina o długowieczności, a nawet nieśmiertelności. Skąd to się bierze?
Ten wątek wypłynął publicznie podczas wizyty Putina w Chinach. Mówił, że siedemdziesięciolatek to dziś „młodzieniaszek” i że medycyna pozwala myśleć o życiu do 150 lat. Traktują to śmiertelnie poważnie. Przypomina mi to stalinowskie złudzenia nieśmiertelności.
Putin ma dziś 73 lata, wygląda na człowieka, który absolutnie nie myśli o odejściu. Pracują całe zespoły nad przedłużaniem życia, są ogromne środki, a jego córka - lekarka - zajmuje się tym zawodowo. Ale to nieśmiertelność dla wybrańców. Dla „herosów”. Reszta ma ginąć.
To dokładnie ten sam mechanizm, który Dostojewski opisał w „Legendzie o Wielkim Inkwizytorze”: zbawienie nie dla wszystkich, tylko dla elity.
Wojna, z której nie ma wyjścia
To nie są już tylko rozważania - to konkretne projekty.
Tak. Niezależnie od anegdot o transfuzjach czy terapiach, faktem jest, że Putin myśli o długim dalszym rządzeniu. Problem polega na tym, że wojna wciąga. Łatwo ją zacząć, niezwykle trudno zakończyć. Breżniew zaczął Afganistan - nie dożył końca wojny. Dopiero Gorbaczow po latach ją zakończył.
Putin i jego otoczenie ugrzęźli. Stracili bardzo wiele i nie widzą drogi wyjścia.
Cerkiew po stronie wojny
Jak na wojnę patrzy rosyjska Cerkiew prawosławna?
Okazało się coś, czego nawet bolszewicy by nie przewidzieli: patriarcha moskiewski jest dziś jednym z najbardziej radykalnych militarystów. Błogosławi wojnę, głosi, że polegli idą prosto do raju, usprawiedliwia karę śmierci. Duchowni, którzy się sprzeciwiają, są eliminowani - zmuszani do milczenia albo emigracji.
Cerkiew została całkowicie spacyfikowana i jest dziś jedną z najbardziej prowojennych struktur religijnych na świecie.
Gościem Radia Kraków był profesor Grzegorz Przebinda - pisarz, autor „Dziennika antywojennego”, znawca literatury i historii Rosji.