Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Alkohol to substancja toksyczna
Alkohol wciąż funkcjonuje w kulturze jako element relaksu i integracji. Jednak jest to przede wszystkim substancja toksyczna i psychoaktywna. Przełomowe w tym kontekście było badanie opublikowane w The Lancet, które objęło ponad 600 tysięcy osób. Wnioski są jednoznaczne – nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu. Substancja ta zwiększa ryzyko wielu chorób, w tym nowotworów i udarów.
Przeanalizowano setki badań poświęconych wpływowi alkoholu na długość życia, na występowanie chorób nowotworowych i udarów. Stwierdzono, że żadna dawka alkoholu nie jest bezpieczna, dlatego że to substancja toksyczna – mówi Monika Kałużna.
Podobne stanowisko zajmuje również Światowa Organizacja Zdrowia, która nie rekomenduje picia alkoholu z powodów zdrowotnych. Jednym z najbardziej zakorzenionych przekonań jest korzystny wpływ czerwonego wina, głównie dzięki zawartości resweratrolu – antyoksydantu o działaniu przeciwzapalnym. Problem polega na tym, że jego ilość w winie jest znikoma – od 1 do 7 mg na litr. Tymczasem efekty zdrowotne obserwuje się przy dawkach liczonych w setkach miligramów. Znacznie lepszym źródłem tej substancji są ciemne owoce, takie jak winogrona czy jagody. Podobnie jest z innymi popularnymi przekonaniami. Alkohol nie obniża ciśnienia, może je wręcz podnosić, wchodzi w interakcje z lekami, nie ma działania prozdrowotnego, niezależnie od rodzaju trunku.
(cała rozmowa do posłuchania)
Monika Kałużna/fot. dzięki uprzejmości gościa
Piwo to też alkohol
Często bagatelizuje się wpływ piwa, traktując je jako "łagodniejszy" napój. To błąd. Kluczową rolę odgrywa etanol, niezależnie od stężenia. Organizm traktuje go jak toksynę i natychmiast przerywa inne procesy metaboliczne, by się go pozbyć. Oznacza to m.in. zahamowanie spalania tłuszczu, obciążenie wątroby czy zaburzenie równowagi metabolicznej. Alkohol dostarcza aż 7 kcal na gram – niemal tyle, co tłuszcz (9 kcal/g). Co więcej, są to tzw. puste kalorie, ponieważ nie dają uczucia sytości, nie zawierają witamin ani minerałów i sprzyjają nadwyżce kalorycznej. To szczególnie istotne dla osób dbających o masę ciała, a eliminacja jedzenia przy jednoczesnym spożywaniu alkoholu nie przynosi efektów.
Regularne spożywanie alkoholu wpływa negatywnie na mikrobiotę jelitową. Zwiększa stan zapalny i zaburza skład bakterii jelitowych. Jednym z możliwych skutków jest SIBO – przerost bakterii w jelicie cienkim. Choć nie jest to problem wywoływany wyłącznie przez alkohol, ten czynnik znacząco zwiększa ryzyko jego wystąpienia.
Czy zmienia się nasze podejście do alkoholu?
Zauważa się wzrost liczba osób, szczególnie kobiet, które świadomie rezygnują z alkoholu, nawet okazjonalnie. Coraz częściej spotkania towarzyskie odbywają się bez niego. To wyraźny sygnał zmiany społecznej. Odchodzimy od kulturowych schematów, mamy większą świadomość zdrowotną, ale także chcemy budować relacje bez wspomagaczy. Współczesna wiedza nie pozostawia złudzeń, alkohol nie jest neutralny dla organizmu, nawet w małych ilościach. Nie chodzi wyłącznie o uzależnienia, ale o codzienne, mniej widoczne skutki takie jak pogorszenie jakości snu, zaburzenia metaboliczne, wpływ na jelita i odporność albo ryzyko chorób przewlekłych.