W tym roku na namawianie do płacenia podatków w Krakowie wydamy 300 tys. zł. Czy warto tak inwestować?
Na to pytanie dość łatwo odpowiedzieć. W zeszły, roku dzięki kampanii promocyjnej pozyskaliśmy od nowych podatników ok. 21 mln zł. To było średnio ok. 1650 zł od jednego podatnika. W tym roku szacujemy, że jeden podatnik odprowadzi do kasy gminnej ok 1850 zł. Łatwo policzyć, że pozyskanie kilkunastu tysięcy nowych podatników da nam kwoty, które będą mówić same za siebie.
Pierwsza kampania podatkowa był;a w roku 2012. Jaki jest efekt kampanii od 2012 do dziś?
Ta pierwsza kampania była skromna. Kosztowała podatników 16 tys. zł., natomiast w jej rezultacie pozyskaliśmy 6 715 nowych podatników i ok. 10 mln. zł.
Wiadomo ile uzyskaliśmy łącznie od 2012 od nowych podatników?
Według naszych wyliczeń w roku 2012 i 2013 pozyskaliśmy po 10 mln. Od osób, które mieszkały w Krakowie, ale wcześniej podatek odprowadzały poza stolicą Małopolski. W roku 2013 to było już ok. 13 mln. zł., a w 2015 ok. 21 mln. Gdybyśmy to zsumowali to wyszłoby już kilkaset milionów
Po co ludzie mają zmieniać miejsce odprowadzania podatku i robić to w Krakowie?
Dla wielu osób, które mieszkając w Krakowie jeszcze nie płaca tu podatków nasze miasto jest centrum ich aktywności życiowej. Tutaj mieszkają. Tutaj pracują. Tutaj ich dzieci chodzą do żłobków, przedszkoli i szkół. 25 proc. budżetu Krakowa pochodzi z podatków od osób fizycznych czyli podatku PIT. Za te pieniądze można poprawić infrastrukturę, można wybudować żłobki, kupić nowe tramwaje. Jeśli odprowadzamy podatek w mieści, w którym żyjemy to te pieniądze w pewnym sensie do nas wracają. Dla celów promocyjnych policzyliśmy co można kupić lub zrobić za pieniądze od jednego podatnika. Okazało się, że można położyć 10 m2 chodnika, ustawić 4 stojaki rowerowe czy posadzić 72 krzewy. Natomiast patrząc bardziej globalnie to jeden nowoczesny tramwaj to równowartość wpływów od 579 podatników. 883 podatników składa się na koszt utrzymania żłobka. Łatwo policzyć, że te pieniądze, które wpłacamy, stanowiące 25 proc. budżetu miasta trafiają z powrotem do nas.
Czy żeby odprowadzić PIT w Krakowie trzeba się przemeldować do Krakowa? To wiązałoby się z wymianą dokumentów?
Nie ma takiej konieczności. To jest element, o którym należy mówić i należy przypominać. Żeby odprowadzić podatek PIT w miejscu gdzie mieszkamy nie trzeba zmieniać miejsca zameldowania. Wystarczy w formularzu PIT napisać, że w ostatnim roku podatkowym mieszkaliśmy tu i tu. To jest załącznik ZAP 3, który składamy razem z formularzem PIT. To nie wymaga wiele zachodu. Kilka rubryk do wypełnienia i sprawa załatwiona.
Ile jest takich osób, które mieszkają i pracują w Krakowie, a podatek płaca gdzie indziej?
Mamy różne szacunki. W zależności od rodzaju badań to jest od 90 do 150 tys. osób. No ale nawet ta dolna granica to jest i tak ilość, o którą należy walczyć, bo jeśli 90 tys. pomnożymy przez ten średni przychód z podatku od osoby czyli 1850 zł. To daje bardzo konkretne sumy.
Był taki roboczy pomysł Krakowskiej Karty Podatnik czy też Krakowskiej Karty Mieszkańca przeznaczonej dla osób płacących podatki w Krakowie. Jej posiadacz mnie płaciłby np. za bilet MPK. Co się dzieje z tym pomysłem?
Rzeczywiście zastanawiamy się nad wprowadzeniem Krakowskiej Karty Mieszkańca. Ona zastąpiłaby tę Krakowską Kartę Miejską, która funkcjonuje jako bilet okresowy MPK. Podczas badania Barometr Krakowski” zdecydowana większość osób pracujących w Krakowie, ale nie płacących tu podatku PIT zapytana czy byliby skłonni zmienić miejsce gdzie odprowadzają podatek jeśli np. mieliby tańszą komunikację odpowiedziała, że tak. W związku z tym jest możliwość wprowadzenia tańszych biletów dla osób płacących podatki w mieście, ale to jest jeszcze kwestia przyszłości. To wymaga jeszcze pracy i zgody Rady Miasta.