Wszystko zmieniło się po Soborze Watykańskim II, który otworzył Kościół rzymskokatolicki na większy udział świeckich i umożliwił rozwój katolickiej teologii feministycznej. Wciąż pozostaje jednak kwestia wcielenia Boga jako mężczyzny i konsekwencji z tym związanych, które w antropologii teologicznej mogą mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż sama kwestia ewentualnych święceń. Ponadto, słynna feministyczna teolożka Mary Daly przed laty stwierdziła, że "jeśli Bóg jest mężczyzną, to mężczyzna jest bogiem", co często cytowane przez inne autorki odnosi się do opisywania Boga wyłącznie w kategoriach męskich.

Dr A. Małek: „u teolożek feministycznych pojawia się jak mantra, sformułowanie o pełnym człowieczeństwie kobiet, które w przeszłości było kwestionowane. Chodzi o to, żeby je uznać i żeby zauważyć, że człowiek to jest i kobieta i mężczyzna. A nie tylko mężczyzna tak domyślnie i jakieś tam kobiety istnieją, ale nie bardzo wiadomo, co z tym zrobić”.

W wielu Kościołach protestanckich (także w Polsce) kobiety otrzymują święcenia kapłańskie. W Szwecji prymasem Kościoła luterańskiego od 2014 roku jest Antje Jackelén. W 2025 roku arcybiskupą Canterbury i przywódczynią duchową wspólnoty Kościoła anglikańskiego na świecie została Sarah Mullally.

W Kościele rzymskokatolickim kwestia ewentualnego kapłaństwa kobiet została (czy ostatecznie?) rozstrzygnięta w 1994 roku przez Jana Pawła II, który w liście „Ordinatio sacerdotalis” stwierdził, że: „wykluczenie kobiet z kapłaństwa jest zgodne z zamysłem Boga”, a także, że: „Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne”.