Rozpocznijmy od nowego budynku Filharmonii, bo dziś zostanie wyłoniona zwycięska koncepcja tego obiektu. W połowie przyszłego roku ma być już gotowy projekt budowlany. Finał prac zaplanowano na 2032 rok. Tylko skąd te 450 milionów na całość? Pan już wie?
- Zanim przejdziemy do finansów, dziękuję mojemu zespołowi zadaniowemu, sądowi konkursowemu, który dziś pokaże jak przyszła Filharmonia będzie wyglądać. Ja powtarzam, że to ważny projekt dla Małopolan, nie tylko dla Krakowian. Także ważny dla turystów.
Jeszcze to nie będzie ten ostateczny projekt budowlany, ale mniej więcej...
- To będzie koncepcja. Potem będą negocjacje z potencjalnym wykonawcą, a następnie projektowanie i realizacja. Środki na realizację mamy zabezpieczone w wieloletniej prognozie finansowej. Mam nadzieję, że to zadanie zostanie zrealizowane tak, żeby do 2032 roku było oddane mieszkańcom.
Jaki jest ten montaż finansowy? 450 milionów. Część zabezpieczają państwo w budżecie województwa małopolskiego, część to są pieniądze zewnętrzne, bo tam jeszcze będzie miejsce tymczasowego schronienia. Rozumiem, że na to zewnętrzne pieniądze będzie można ściągnąć. Na co wystarczy to, co jest w budżecie Małopolski i na co wystarczy to, co płynie z zewnątrz? Ile będzie brakować?
- Na dzisiaj nie chcę mówić, że braknie środków. Zabezpieczone jest 450 milionów złotych. Z przepisów wynika, że pod takimi obiektami muszą być miejsca tymczasowo schronienia. Środki są dostępne na rynku – europejskie i rządowe. Zabiegamy, żeby taka inwestycja miała współfinansowanie. Na dziś nie ma takich zapewnień. Jednak ta inwestycja jest tak przygotowana, żeby sięgnąć po środki z różnych celów. Tak odciążymy budżet województwa.
Ile będzie można ściągnąć pieniędzy, biorąc pod uwagę to, że będzie tam miejsce tymczasowego schronienia? Jaki procent sumy tej inwestycji?
- Nie chcę operować kwotami. Na obiekt przy szpitalu św. Ludwika mamy z regionalnych środków europejskich ponad 40 milinów złotych. Dziś śmiało można powiedzieć, że mamy te środki. Szukamy kolejnych. Przy Filharmonii Małopolskiej przygotowujemy projekt i zobaczymy, jakie możliwości wsparcia będą dostępne.
Mówimy oczywiście o środkach zewnętrznych. Mówił pan również o tym bezpieczeństwie energetycznym, bo żyjemy w czasie nie tylko wojen, ale też kryzysu energetycznego i paliwowego. Jakie warunki będzie spełniał ten obiekt, biorąc pod uwagę zużycie energii, żeby jego utrzymanie nie kosztowało zbyt dużo?
- Jak chodzi o rozwiązania techniczne, poczekamy do 13:30. Zobaczymy, jak budynek będzie wyglądał. On ma być nowoczesny. Są wymagania co do kosztów utrzymania i akustyki. Budynek musi spełniać wszystkie normy. Osoby z centrum miasta muszą wiedzieć, że tam jest schronienie. Budynek nie powinien pochłaniać też dużo energii.
Czyli na OZE, tak jak pana kolega partyjny, pan się nie obraża w wypadku Filharmonii?
- Jak chodzi o takie obiekty, muszą być najnowsze, różne technologie oszczędzania energii.
W tym OZE?
- Nie tylko OZE, także gromadzenie wody, mniejsze zużycie energii, dostępność obiektu, kwestie energochłonności. Budynek musi być jak najmniej energochłonny.
Teraz Małopolskie Centrum Psychiatrii i Leczenia Uzależnień od Nowych Technologii Cyfrowych. Tutaj też były problemy początkowe z finansowaniem. Czy ma już gwarancje finansowe to Centrum?
- Dzisiaj tak. Mamy środki zabezpieczone na podziemia. Środki są w budżecie województwa. Przystępujemy do projektowania. Pierwotnie Małopolska zakupiła działkę pod tę inwestycję. Kluczem jest projektowanie. Tę inwestycję chcemy ukończyć do końca 2028 roku, bądź na początek 2029 roku. To terminy płynne. Jak zaczniemy to realizować, skończymy to. Wszystko po to, żeby pomóc dzieciom uzależnionym od telefonów, technologii. Mocno inwestujemy w psychiatrię. Na przykładzie szpitala Babińskiego powiem, że do końca tej kadencji zainwestujemy blisko 250 milionów złotych po to, aby zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców było dalej na pierwszym miejscu.
Tutaj jaki będzie ten montaż finansowy? Mówił pan o tym miejscu tymczasowego schronienia. Już są na to pieniądze, 40 milionów?
- To środki na poziomie 40 milionów złotych. Około 40 milionów potrzeba też na wyższe kondygnacje. Mamy środki w budżecie.
Jaki jest harmonogram? Kiedy to Centrum powstanie?
- Do końca 2028 roku lub na początku 2029 roku inwestycja zostanie zrealizowana. Mamy rok na projektowanie i prace budowlane.
W tych działaniach związanych z bezpieczeństwem województwa małopolskiego jest oczywiście także Małopolskie Centrum Cyberbezpieczeństwa dla szpitali wojewódzkich. To jest 10 milionów euro. W planach jest także wzmocnienie bezpieczeństwa transportu kolejowego, zakup taboru kolejowego „dual use”. Czym się różni tabor „dual use” od taboru cywilnego?
- Te pojazdy będą przystosowane do sytuacji trudnych, do ewakuacji. Będą tam apteczki, sprzęt medyczny wspierający ratowników. Jak będzie trzeba przewozić nosze, będzie takie miejsce. Mówimy o sytuacjach wyjątkowo trudnych, ale deklarowaliśmy Małopolanom, że Małopolska kupi 25 nowoczesnych pojazdów. Dzisiaj mamy 19 pojazdów zakontraktowanych w ramach umów wykonawczych. One są na linii produkcyjnej. Kolejne pojazdy będą kontraktowane jeszcze w tym roku, aby spełnić tą deklarację mieszkańcom. Jak najwięcej pojazdów musi być na torach. Przyrasta pasażerów na kolei.
Biorąc pod uwagę ceny paliw i ceny energii, trzeba będzie szybko korygować ceny przejazdów, ceny biletów w Kolejach Małopolskich i w tych Liniach Autobusowych Dojazdowych?
- Na dzisiaj nie przewidujemy takiej decyzji. Mam nadzieję, że rząd podejmie interwencje i paliwo stanieje. To obciążenie dla całej gospodarki. Ona zwalnia. My inwestujemy w budowę dróg i infrastruktury, żeby gospodarka przyspieszała. To pozwoli na zachowanie miejsc pracy. To klucz. Oczekujemy interwencji rządu. Paliwo nie może być tak drogie.
Dobrze zrozumiem, że na razie podwyżek za przejazdy Kolejami Małopolskimi i Liniami Dowozowymi nie będzie?
- Na tę chwilę nie.
Na tą chwilę, czyli?
- To trudne pytanie. Zapytał pan, czy przewidujemy wzrost cen biletu z powodu wzrostu cen paliwa. Nie przewidujemy.
W ramach programu SAFE tylko do Zakładów Mechanicznych wpłynie od miliarda do półtora miliarda złotych, tak mówił szef MON w zeszłym tygodniu w Tarnowie. Lista projektów jest tajna, ale czy ma pan jakieś informacje, czy są tam także inne małopolskie zakłady?
- Lista jest tajna. Nie mam wiedzy, jakie firmy miałyby się tam znaleźć. Małopolska opiera się na tym, co ma samorząd w dyspozycji. To środki europejskie. Chcemy je inwestować, żeby Małopolanie mieli z tego korzyść. Środki muszą pracować. Inwestujemy też środki europejskie w wodociągi. W sytuacjach kryzysowych woda jest niezbędna. W każdym domu i mieszkaniu powinny być też jednak zgrzewki przygotowane na różne sytuacje.
Województwo małopolskie podsumowuje ekonomiczne oddziaływanie lotniska Kraków Airport. Wpływ bezpośredni to 170 milionów. Z otoczenia lotniska to ponad 700 milionów. Ekonomiczny taki skumulowany ponad 5 miliardów 300 milionów. Czy już wiadomo, że wojna i kryzys paliwowy, energetyczny zweryfikują plany lotniska?
- Jesteśmy w sytuacji nieprzewidywalnej. Jak jednak podsumujemy ostatnie lata, gdy prezesem był Radosław Włoszek i teraz Łukasz Strutyński, lotnisko się rozwija. Bardzo dobrze. To okno na świat. Każdy dodatkowy milion obsłużonych pasażerów na lotnisku, rok do roku generuje około 1000 miejsc pracy w regionie. Zależy nam, żeby miejsca pracy w regionie były stabilne. Lotnisko musi się rozwijać. Chcemy, żeby kolej była partnerem przy odbiorze pasażerów, którzy chcą dojechać do centrum Krakowa.
Wojna na Bliskim Wschodzie weryfikuje na pewno plany, biorąc pod uwagę choćby te połączenia z Kraków Airport z Bliskim Wschodem?
- To niestety jest niebezpieczne nie tylko dla samego lotniska. Na Podhalu wielu turystów stamtąd było. Sytuacja na Bliskim Wschodzie się pewnie ustabilizuje. Małopolska Organizacja Turystyczna inwestuje w nowe kierunki, aby do Małopolski przybywało turystów. Turystyka w Małopolsce to koło zamachowe naszej gospodarki.
Jakie to są kierunki?
- Rozmawialiśmy z Uzbekistanem, Turyngią, z USA, Chicago. Tam jest Polonia. Oni powinni przyjeżdżać do Polski.