Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem Nowoczesnej, Markiem Sową.
Numery list wyborczych nie są już tak ważne, bo nie ma książeczki, ale jest pan zadowolony z czwórki dla Koalicji Obywatelskiej?
- To jest taki sam numer jak w 2010 i 2014 roku. Wtedy PO też miała czwórkę. Ten numer przynosił nam szczęście.
Każdy mówi, że ma szczęśliwy numer.
- Ja pokazuję, że w 2010 roku było 16 wygranych województw, w 2014 było ich 15. Byłoby dobrze, jakby się ta tendencja utrzymała. Numer nie decyduje, ale passa była dobra.
Sąd apelacyjny orzekł, że premier będzie musiał sprostować swoje słowa, że za rządów PO-PSL nie budowano dróg. Z drugiej strony, z naszej małopolskiej perspektywy, prace nabrały rozpędu dopiero teraz. Północna obwodnica Krakowa - lada chwila będzie podpisany kontrakt...
- Widział pan jakąś budowę?
Jest S7 do granic województwa, wielkie inwestycje kolejowe. Może z tej perspektywy premier się nie mylił?
- Kłamca Mateusz kłamie bez przerwy. On prawdy nie mówi. Sprostuję pana. W tej chwili jest budowany 17-kilometrowy odcinek na Zakopiance. Rozpoczęte to zostało wcześniej. Żaden fragment nie jest tej władzy. Są zapowiedzi na 12 kilometrów do Nowego Targu, północną obwodnicę Krakowa i S7. Mówimy o przetargach. Te inwestycje będą za 3, 4 lata. W poprzednim okresie my nie mieliśmy autostrady A4. A4 na odcinku Kraków-Tarnów została wybudowana za poprzedniej koalicji. Warto o tym pamiętać. Do tego był szereg innych dróg.
Pamiętamy. Z drugiej strony jest kolej.
- Jeśli pan pozwoli, to chcę powiedzieć, że minister Adamczyk unika jak ognia tematu Sądeczanki. On to zaniechał. Przygotowania Urzędu Marszałkowskiego i koncepcja zostały odłożone. Nic się nie robi. Sądeczanie mają prawo czuć się rozżaleni. Podobnie jest z obwodnicą Nowego Sącza. Grunty są wykupione, nie jest to realizowane. Kolejne obwodnice to Dąbrowa Tarnowska, Zator, Zabierzów. Co mam dodawać? Prawda jest taka, że…
Mamy olbrzymie inwestycje PKP-PLK.
- Jeśli chodzi o linię Kraków-Katowice, to jest to po wcześniejszych przetargach. Ubolewam, że to było tak opóźnione. Miało się to zacząć w 2012 roku, w 2015 roku miały zostać zakończone. Dobrze, że to jest realizowane. Żałuję, że mają tak duże opóźnienie, że linia Trzebinia-Oświęcim dalej nie jest realizowana. Ubolewam nad tym. Życzyłbym sobie, żeby to było realizowane sprawniej. Tego brakowało wcześniej, ale dzisiaj nie jest lepiej. Mamy swojego ministra, szefa GDDKiA, ale nie ma przyspieszenia. Entuzjazm pana redaktora bym powstrzymywał.
W każdym razie prace na S7 w stronę województwa świętokrzyskiego się posuwają na wszystkich trzech odcinkach...
- Proszę jechać. W Świętokrzyskim tak, ale z opóźnieniami. U nas nic się nie robi. A premier kłamie. Jego kłamstwo dotyczyło dróg lokalnych. Przy ekspresowych i autostradach tak samo.
Ma sprostować. Taki jest wyrok.
- Jeszcze dodatkowo powinien przeprosić.
Ma sprostować.
- Sąd mu to nakazał. Gdyby miał honor, to by jeszcze przeprosił.
Dotknę kwestii kolei. W tym tygodniu Sejmik zdecydował się na dokapitalizowanie spółki Koleje Małopolskie. Pan był jednym z założycieli tej spółki. W odpowiedzi przedstawiciele POLREGIO przekonują, że władze Małopolski nie traktują równo obu przewoźników. Jeśli w Małopolsce wygra Zjednoczona Prawica, źle to się skończy dla Kolei Małopolskich?
- Obawiam się. Polityka PKP jest taka, żeby niszczyć przewoźników regionalnych. Oni dają uniezależnienie od POLREGIO. Jaką rewolucję wprowadziły Koleje Małopolskie, to widzieliśmy. To spółka z nowym taborem, która świetnie realizowała przewozy. Dzisiejsze kłopoty są związane z remontami na linii E30. Ubolewam, że nie ma tej bazy dla przeglądów tych pociągów. Przez ministra Adamczyka jest to blokowane. On nie ma nadzwyczajnej pozycji, ale może skasować tę spółkę.
Potrzebne są dwie spółki?
- Oczywiście. Najlepiej jakby była tylko spółka samorządowa. Cały oddział Przewozów Regionalnych chcieliśmy kupić i zorganizować przewozy w Małopolsce przez Koleje Małopolskie. Trzeba tak rozwijać Koleje, żeby ta spółka docelowo była jedynym podmiotem w Małopolsce.
Bez POLREGIO?
- Tak. POLREGIO poza wydzieraniem kasy nie daje dobrej jakości usług przewozowych. Proszę zapytać samorządowców z Miechowa, jak protestowali, gdy ta linia została oddana do Przewozów. Wcześniej jeździły tam Koleje Małopolskie. Koleje robiły to na dużo wyższym poziomie.
Od kilku tygodni politycy prawicy promują w regionie założenia programu Czyste Powietrze. Wszystko zaczęło się na poziomie samorządu małopolskiego. To działania komplementarne. Nie można tego połączyć, żeby to tworzyło całość? Teraz jest tak, że rząd o smogu swoje, samorząd swoje.
- Ja bym chciał wspólnie, ale większość koalicyjna odrzuca projekty ustaw antysmogowych. Niedawno był odrzucony projekt PO. Projekty Nowoczesnej są blokowane. Równocześnie PiS w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska ścięło pieniądze na program KAWKA. Mamy zapowiadany jakiś wielki program, ale proszę zapytać w Funduszu, czy wiedzą, jakie będą pieniądze. To jest postawione na głowie. Samorządowcy nie wiedzą. Nie można składać projektów na gminne programy, które były lepsze.
Samorząd rozpoczynał z tego samego poziomu. Wymiana pieców też się ta tutaj rozpoczynała.
- I gigantyczną pracę żeśmy w Małopolsce wykonali. Myślę o zmianie mentalnej. Udział Krakowskiego Alarmu Smogowego Andrzeja Guły jest nieoceniony. Bez ich zaangażowania ta zmiana mentalna samorządów by nie zaistniała. Dobrze. Potrzebne są środki, dyscyplina w wymianie kotłów.
Film „Kler” godzi w dobre imię polskiego Kościoła? Pytam osobę związaną w jakimś sensie z Kościołem.
- Ja dopiero zobaczę ten film. Wybieram się. Wydaje mi się – z tego, co widzę – że to film o złych ludziach i złych praktykach w Kościele. W każdym środowisku są nadużycia. Chcę go zobaczyć i wyrobić swoje zdanie.
Czyli cenzury prewencyjnej u siebie by pan nie wprowadzał?
- Śmieję się. Zastanawiam się, czy w jakąś niedzielę ksiądz nie ogłosi, że to dzieło szatana. Każda taka wypowiedź powoduje tylko większy rozgłos dla filmu. Ten film ma wielką, bezpłatną reklamę. Będzie oglądany przez większa liczbę widzów niż autorzy się spodziewali.