Zapis rozmowy Jacka Bańki z wicemarszałkiem Małopolski, Łukaszem Smółką.
Trwają poszukiwania medyków do pracy w szpitalach tymczasowych. Ogłoszenie publikuje na swoich stronach także Urząd Marszałkowski. Jaki jest na dziś bilans poszukiwań? To głównie pytanie do wojewody, ale państwo tutaj współpracujecie.
- Zgadza się. Zanim rozpocznę, podziękuje wszystkim medykom i osobom angażującym się w walkę z wirusem. Całe zespoły szpitalne działają, żebyśmy przeszli przez Covid. Jest ciężko. Wracam do pytania. Współpraca z wojewodą układa się bardzo dobrze. To ważne. Jeśli chodzi o wolontariuszy, którzy się zgłaszają, są pytania jak się można zgłosić, kiedy, jak ta praca będzie wyglądać. Ciężko mi podać liczby, ale w piątek zgłosiło się 50 ratowników spoza Małopolski, którzy by chcieli pracować właśnie u nas.
W czwartek zgłoszeń było ponad 100, tymczasem w Małopolsce mają działać 4 szpitale tymczasowe. Gdzie mogą być głębokie rezerwy? Mówicie państwo, że do nich trzeba sięgnąć.
- Widzimy rezerwy w uzdrowiskach, gdzie pewne ośrodki nie działają. Także w ratownikach medycznych, ratownikach, którzy mają uprawnienia, ale nie pracują w pogotowiach. To także lekarze z prywatnych przychodni. Mamy takie sygnały.
Od dzisiaj nauka zdalna będzie się odbywać także w klasach 1-3. Małopolska przygotowała pakiet edukacyjny za 35 milionów złotych. Jaka część tych pieniędzy już dzisiaj pracuje?
- Kilka milionów już pracuje. Za te pieniądze przekazaliśmy tablety. To wyznacznik na już. Przygotowywane jest Laboratorium Cyfrowe. Najistotniejsze w zdalnym nauczaniu jest to, żeby nauczyciele nie nudzili dzieci. Nauczyciele w Małopolsce są kreatywni. Tam, gdzie był potrzebny sprzęt, trafił on już do szkół.
To jest cała partia, która już jest w szkołach, czy będą dodatkowe zakupy laptopów?
- Kilkaset laptopów trafiło do Małopolski. Z różnymi pakietami Małopolskiej Tarczy jest to rozszerzane. To nie koniec. Cały czas jest rozwój. Tam, gdzie są potrzeby, szybko reagujemy.
Czyli można się w tej sprawie jeszcze zgłaszać do Urzędu Marszałkowskiego?
- Tak.
W ramach Małopolskiej Tarczy Antykryzysowej kilka dni temu zapadła decyzja, że ponad 100 milionów trafi do małopolskich firm. Ile miejsc pracy te pieniądze pozwolą utrzymać? Mówię o programie odnowy wsi i miasteczek małopolskich.
- Wspólnie z marszałkiem Kozłowskim w czwartek ogłosiliśmy, że zarząd Małopolski wybrał do dofinansowania 41 różnych zadań, których wartość jest od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych. To zadania dedykowane do naszych małopolskich samorządowców i przedsiębiorców. Firmy zatrudniają kilkaset tysięcy osób. Rynek budowlany to nie setki tysięcy w Małopolsce, ale dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Liczymy, że małopolscy przedsiębiorcy będą gromadzić portfel zamówień na 2021 rok. Stąd dedykacja tych środków. W lipcu rozstrzygnęliśmy także kwestię dofinansowań do budowy kanalizacji za kwotę ponad 108 milionów złotych. Do tego linie kolejowe za ponad 104 miliony złotych. To też budowa zaplecza kolejowego, żeby małopolscy przedsiębiorcy mogli z tego korzystać. W tym roku nie zatrzymaliśmy żadnej inwestycji. Skupiliśmy się na inwestycjach jednorocznych. Tam przedsiębiorcy mogli szybko wystartować w postępowaniu przetargowym i szybko zrobić daną robotę. To modernizacja dróg wojewódzkich. Dedykowaliśmy kwotę ponad 22 milionów złotych. Miło się zaskoczyliśmy. Jak kończyliśmy ten program, przedsiębiorcy mówili, żebyśmy dali dodatkowe zamówienia. Kolejne postępowania gwarantowały miejsca pracy dla Małopolan i przedsiębiorców płacących podatki w Małopolsce.
Rozumiem, że te zadania jednoroczne służą temu, żeby pieniądze szybko pracowały? Podkreśla pan, że inwestycje to też rodzaj tarczy dla gospodarki. Zapytam o trzy wieloletnie inwestycje. Co z Centrum Muzyki? Kraków już konsultuje swój projekt. Co z Cogiteonem? Znamy problemy związane z decyzją konserwator zabytków. Co z nowym ratuszem marszałkowskim przy rondzie Grzegórzeckim?
- Zgadza się. Podkreślam, że inwestycje są ważne. Dzisiaj ratujemy życie i zdrowie, trzeba się przygotować na ratowanie gospodarki. Inwestycje to koło zamachowe. Centrum Muzyki – marszałek podjął wyzwanie i szuka środków. Nie chcę obiecywać. Jeśli chodzi o nowy ratusz, prace trwają, przygotowujemy się do wdrożenia projektu. Cogiteon? Jest bariera administracyjna, czekamy na informacje, ale to zadanie jest przygotowane, ma finansowanie. Trzeba tylko rozpocząć.
Jakie będą zmiany budżetowe w roku 2021? Projekt pewnie jest już przygotowany. Co się zmieni w związku z pandemią?
- Projekt jest wstępnie przygotowany. Wyślemy go do Regionalnej Izby Obrachunkowej i do radnych. Musi być zgoda Sejmiku. To ważne. Z perspektywy mojej i marszałka, chcemy, żeby ten budżet był proinwestycyjny. Chodzi o to, żeby pieniądze pracowały w gospodarce. Przez to liczymy na zachowanie miejsc pracy dla Małopolan. Na to się nastawiamy. Inwestycje w drogi i służbę zdrowia to kluczowe zadania na rok 2021. Potrzeby inwestycyjne na drogach wojewódzkich i w służbie zdrowia są spore. W tym roku wprowadzamy i modernizujemy we współpracy z wojewodą Małopolski to. Instalacje tlenowe możemy dofinansować. Na to się też nastawiamy w 2021 roku.
Jest apel Lewicy Razem o utworzenie samorządowego funduszu badań prenatalnych. To związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Co pan na to?
- Nie widziałem tego apelu. Trudno mi się odnosić. Jeśli chodzi o profilaktykę na 2021 rok, widzimy sytuację z Covidem. To nie tylko choroba płuc, ale może być zespół pocovidowy w 2021 roku u ozdrowieńców. Na to musimy się przygotować. W gronie specjalistów będziemy rozmawiać, na co te środki powinny być dedykowane.
Jeszcze pieniądze europejskie. Jeszcze jakieś dodatkowe zmiany w Małopolskiej Tarczy i nowe propozycje mogą być? Prawdopodobny jest lockdown 2.0.
- Jeśli chodzi o środki Europejskie, dobrze oceniane, co warto podkreślić. W rozmowie z jednym z portali, dyrektor dyrekcji generalnej polityki regionalnej Komisji Europejskiej ocenił, że Małopolska pierwsza wystąpiła z Tarczą Antykryzysową dobrze ocenioną. Tarcza jest dynamiczna. Środków na służbę zdrowia było 120 milionów, jest 190. Cały czas obserwujemy listy rezerwowe i programy. Mówimy wprost. Zadania, które nie mają gwarancji zakończenia do 2023 roku, rozwiązujemy i przekazujemy na inny cel, który jest potrzebny. To służba zdrowia, przedsiębiorcy. Te pieniądze nie mogą leżeć w szufladzie i czekać. Co rusz mamy projekty, które chcemy wdrażać.