Zapis rozmowy Jacka Bańki z wojewodą Małopolski, Łukaszem Kmitą.
Od tygodnia niemal wydawane są numery PESEL ukraińskim uchodźcom. W Tauron Arenie PESEL otrzymało już około 2000 osób. Wiadomo, kiedy zostaną skonfigurowane nowe stanowiska komputerowe, żeby przyspieszyć ten proces?
- Poprawię. Numerów PESEL w Krakowie wydaliśmy ponad 3100. W tej chwili jest spinany dodatkowy sprzęt. To nowoczesne skanery, urządzenia mobilne, które pozwolą na to, żeby dużą liczbę stanowisk uruchomić. Rząd zdecydował wzmocnić struktury państwa. 32 osoby z Krajowej Administracji Skarbowej, 15 osób z KRUS i 9 osób zostało oddelegowanych z ARiMR. Chodzi o ilość stanowisk w Tauron Arenie. W całej Małopolsce nadano ponad 40 tysięcy numerów PESEL. Jest niespodzianka. W Krakowie ponad 3100, ale w Nowym Sączu ponad 1100. Na trzecim miejscu jest Olkusz – 1080. Ten proces idzie bardzo sprawnie. Ukraińcy widzą, że w Krakowie są większe kolejki i jadą do mniejszych gmin, miasteczek.
Słyszymy, że w Zakopanem nie ma kolejek. Jakaś forma relokacji mogłaby przyspieszyć ten proces?
- Obywatele Ukrainy są mobilni komputerowo. Organizują się sami, żeby dotrzeć do miejsc, gdzie można się zarejestrować. 10 dni temu tylko 10 gmin rejestrowało uchodźców. Kolejnego dnia było to 28 gmin. Od 16 marca 153 samorządy rejestrują uchodźców. Od 21 marca wszystkie gminy w Małopolsce pomagają. To duże i mniejsze miejscowości. Jest zaangażowanie wielu samorządowców. Dziękuję za to. Pokazujemy, że działamy szybko i sprawnie. Wdrażamy zapisy ustawowe. PESEL jest obywatelom Ukrainy niezbędny, żeby mogli się ubiegać o jednorazowe świadczenie 300+. Zachęcamy do założenia konta na platformie ePUAP. Te osoby będą mogły zakładać konta bankowe. Przelewy dla uchodźców po 300 złotych… Nie wszyscy Ukraińcy to dostaną. Tylko ci, którzy przekroczyli granicę po 24 lutego. Niestety w internecie Rosja prowadzi dezinformację. Trzeba zwracać uwagę na fake newsy. Apeluję o to. Często agresor chce skłócić Polaków, chce zasiać wątpliwości, czy warto pomagać. Warto. Dla mnie przykładem sprawności pomocy jest fakt, że w piątek zaapelowałem do sieci aptek o leki. W ciągu 3 godzin właściciele czterech dużych sieci zebrali dary za 130 tysięcy złotych. To fenomen pomagania. Pomagają też wolontariusze.
Jak wygląda kompleksowa obsługa obywateli Ukrainy? Mówił pan o koncie bankowym, koncie ePUAP i o jednorazowym świadczeniu. Są dane dotyczące, ilu obywatelu Ukrainy skorzystało z tego?
- Ta liczba jest zbliżona do nadanej liczby numerów PESEL. Ten PESEL ma służyć temu, żeby te osoby zostały zarejestrowane w polskim systemie i mogły dostawać świadczenia. Ta liczba nie jest drastycznie różna. Oczywiście część osób nie wie, jak się poruszać. Samorządy stają jednak na wysokości zadania. To wielkie przedsięwzięcie. Przed nami udzielanie pomocy dla wszystkich uchodźców.
Ilu Ukraińców trafiło do małopolskich szpitali? Jak czują się ranne Ukrainki, które trafiły do Szpitala Uniwersyteckiego?
- Oceniliśmy, że mamy teraz w Małopolsce pomoc udzieloną około 500 uchodźcom. Do małopolskich szpitali trafiło kilka osób rannych w wyniku agresji Rosji. Ostatni przypadek jest taki, że z granicy do Szpitala Uniwersyteckiego trafiła rodzina. 43-letnia obywatelka Ukrainy spod Kijowa i jej 16-letnia córka. Rozmawiałem z nimi. Córka wspomniała, że własnym ciałem obroniła brata przed odłamkami i ostrzeliwaniem. To bohaterstwo. Do szpitala dziecięcego trafiają też osoby w ciężkim stanie. Część Ukraińców korzysta z pomocy zachodnich szpitali i wyjeżdża. Współpracujemy z krajami Europy Zachodniej. Jak są chętni na wyjazd, musimy pomóc.
Jakie potrzeby zgłaszają małopolskie szpitale w związku z sytuacją wojny? Trwa pandemia, ale od 1 kwietnia nie będzie już oddziałów covidowych.
- Ostatni wariant wirusa jest inny niż początkowe. Mówię o omikronie. W większości w szpitalach są osoby, które przypadkowo dowiedziały się o zakażeniu. Trafiły do szpitala na inną dolegliwość. Decyzją ministra zdrowia od 1 kwietnia zmienia się sposób podejścia do leczenia. W Małopolsce mamy kilkanaście oddziałów zakaźnych. Likwidowane są dodatki covidowe. Przy tej skali pandemii nie było jednak innego rozwiązania. Teraz w szpitalach mamy nieco ponad 500 chorych, pod respiratorem jest kilkadziesiąt osób. Te rozwiązania pozwolą szpitalom podejść racjonalnie do uruchamiania oddziałów, które były zajmowane przez pacjentów z Covid-19. Dług zdrowotny nie może dalej rosnąć. Trzeba szybko odbudować opiekę zdrowotną, niecovidową.