Podobnie jak w poprzednim roku, Galeria będzie wspierać artystów przez działania dodatkowe: monografie i katalogi towarzyszące wystawom zbiorowym oraz zakupy prac do Kolekcji. Celem będzie pokazanie wielogłosu sztuki współczesnej z naciskiem na scenę krakowską, ukazaną w kontekście sztuki ogólnopolskiej i światowej. Będzie to także rok promocji Kolekcji Bunkra za granicą – odbędzie się pokaz prac ze zbiorów w Reykjavik Art Museum na Islandii.
- Kolekcja to ważny element działalności Galerii i wspierania lokalnego środowiska artystycznego, dlatego w tym roku planujemy jej poszerzenie o nowe dzieła. Już teraz mogę zdradzić, że do naszej kolekcji trafi wreszcie praca Iwony Demko, profesory krakowskiej ASP, jednej z najciekawszych współczesnych krakowskich artystek. Powiększanie zbiorów pozwala Bunkrowi Sztuki kontynuować misję promowania sztuki lokalnej, budowania lepszej widzialności osób artystycznych na arenie polskiej i międzynarodowej - mówi dyrektorka.
Jak planujesz rozwijać kolekcję?
Widzę tę kolekcje całkiem inaczej, niż poprzedni dyrektorzy. Każdy miał swój sposób ich budowania – były zakupy realizowane przez Miasto czy Wydział Kultury, prace pozostawiane przez artystów po biennale i festiwalach, a także programy ministerialne, do których można było aplikować. W praktyce każda osoba dyrektorska tworzyła własną strategię kolekcji. Dyrektorzy zmieniali się dość dynamicznie, więc strategie i zakupy również były różne, doszło jeszcze do sprzedaży kolekcji na aukcji prowadzonej przez Andrzeja Starmacha.
Ale dlaczego właściwie miejska galeria miałaby kolekcjonować dzieła, jak muzea?
Kolekcja to ważny element działalności Galerii i wspierania lokalnego środowiska. To promowanie polega także na tym, że poprzez zakupy do kolekcji galerii pomagamy artystom na kilka sposobów.
Po pierwsze dajemy im bezpośredni zastrzyk gotówki. Po drugie, budujemy ich pozycję na rynku sztuki - wszyscy wiedzą, że obecność w kolekcji instytucji publicznej plasuje daną osobę artystyczną wyżej – zarówno jeśli chodzi o wyniki sprzedażowe, jak i o obecność na polskim i zagranicznym rynku sztuki, starania o stypendia, rezydencje i inne formy wsparcia.
W pewnym momencie powiedziałam sobie, że poza programem ekspozycyjnym zakupy powinny właśnie temu służyć: po pierwsze zastrzykowi gotówki, po drugie promowaniu, a po trzecie – dawaniu widzialności w kontekście całej instytucji. Oznacza to, że zakup pokazujemy, omawiamy, celebrujemy i problematyzujemy po to, aby wybierać takie prace, które – w moim odczuciu i w odczuciu kuratorów – będziemy w stanie wypożyczać, pokazywać na wystawach zbiorowych, tworzyć wokół nich warsztaty i opowieści.
Czyli mają to być prace nieprzypadkowe i reprezentatywne?
Oczywiście. Kontynuacją tego myślenia jest także zabieganie o to, aby jako galeria pokazywać naszych twórców poza Krakowem. Przykładem jest wystawa Kingi Nowak, która we wrześniu będzie prezentowana w Bunkrze, a następnie w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu – instytucji, którą bardzo cenię i która jest jedną z ważniejszych w Polsce, poświęconych sztuce współczesnej. Z kolei wystawę kolekcji Bunkra w tym roku będzie można zobaczyć w Reykjavik Art Museum w Islandii.
Bardzo mi na tym zależało z kilku powodów. Po pierwsze Islandia to kraj, w którym żyje duża mniejszość polska. Po drugie chodzi o zaprezentowanie nie jednej czy dwóch osób, ale kilkudziesięciu artystów w muzeum sztuki – nie w małej, niewiele znaczącej przestrzeni. To jest szerokie przedstawienie naszej kolekcji, a tak naprawdę naszych artystów, bo na tym mi zależało. Mam nadzieję, że tego typu działania, oczywiście w różnej skali, Bunkier Sztuki będzie podtrzymywał.