Eyedetector czyli listwa z kamerami wykrywającymi ruchy oka, umieszczona na przykład na ekranie komputera, rejestruje skupienie lub przenoszenie spojrzenia na wyświetlane - znane lub nieznane obrazy. "Nazywamy to testem informacji ukrytej, zebrane dane analizuje algorytm" - powiedział prof. Piotr Augustyniak kierownik Katedry Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej AGH.
Ruch oka jest rejestrowany zarówno w pionie jak i poziomie. Trwają prace nad wykorzystaniem również gogli wirtualnej rzeczywistości. Będzie w nich można śledzić ruchy oka podczas prezentowania przestrzennych obrazów.
Czy oczy mogą kłamać? Na #AGH skonstruowano wykrywacz kłamstw,który analizuje ruchy gałki ocznej.Badanie prowadzone jest nieinwazyjnie i bezdotykowo,a jego wynik jest obiektywny– powiedział prof. Piotr Augustyniak. #Nauka w @RadioKrakow https://t.co/s5B951xC9E
— ewa szkurlat (@EwaSzkurlat) March 11, 2026
"To, że mówimy nieprawdę może wynikać z naszej niewiedzy albo z zamierzeń. Jeśli sprawca (albo osoba, która ma ku temu powód) wykreuje sobie własną wersję wydarzeń i głęboko w nią uwierzy to podczas zeznań możemy nie zaobserwować żadnych anomalii fizjologicznych. Jeśli natomiast podczas śledztwa zmyśla 'na bieżąco' to jest to wysiłek intelektualny w warunkach stresu, który łatwo zaobserwować. Tak działa 'detektor kłamstw' (poligraf): rejestruje reakcje skórne, oddechowe, częstość tętna i ruchów, a osoba prowadząca wywiad obserwuje reakcje w zależności od zadawanych pytań. To próbujemy zmienić, aby wyeliminować czynnik ludzki, uciążliwość higieniczną badania i skrócić jego czas, a zatem zobiektywizować i upowszechnić - powiedział prof. Piotr Augustyniak.
Osobie, która zapamiętała otoczenie w stresujących okolicznościach np. potrącenie rowerzysty, naukowcy pokazują na ekranie kilka przedmiotów niezwiązanych: narty, gitarę, a wśród nich przewrócony rower. To jest zmodyfikowany test informacji ukrytej. Okazuje się, że sposób oglądania roweru będzie zupełnie inny niż pozostałych obiektów: w uproszczeniu - czas trwania fiksacji będzie krótszy i liczba fiksacji będzie mniejsza.
Dlaczego w uproszczeniu?
"Mamy kilkanaście innych parametrów okoruchowych, mierzymy je wszystkie, a ponieważ na ekranie znajdują się zarówno obrazy istotne jak i nieistotne dla 'zdarzenia' możemy metodą uczenia maszynowego wybrać te z nich, które najbardziej różnicują postrzeganie tych obrazów. Ani my, ani tym bardziej osoba badana nie wie, które parametry zostaną wskazane jako najistotniejsze, a więc nie niełatwo będzie świadomie je zakłócać. To jeden z czynników przewagi naszego pomysłu nad tradycyjnym poligrafem" - powiedział prof. P. Augustyniak.