Kamila Klimczak/fot. Emilia Wietecha
Kraków z wyboru i Piwnica pod Baranami
Historia Kamili Klimczak w Krakowie zaczęła się ponad dwie dekady temu – od angażu w Teatrze Bagatela. Choć ukończyła Łódzką Szkołą Filmową, to właśnie Kraków stał się jej artystycznym domem. Decyzja nie była oczywista, ponieważ propozycje pracy pojawiły się także w Warszawie, Poznaniu czy Łodzi. Jednak miłość do miasta przeważyła:
Zawsze kochałam Kraków i pomyślałam, że do Warszawy zawsze będę mogła pojechać i jeżdżę. Z tej miłości do Krakowa, wzajemnej miłości udało mi się zostać i pracować już tyle lat, robić spektakle, ale przede wszystkim, co sobotę widzieć się w Piwnicy pod Baranami, na scenie kabaretowej, najmniejszej scenie świata i najbardziej wymagającej scenie świata – mówi Kamila Klimczak.
(cała rozmowa do posłuchania)
Drugim filarem jej pracy stała się Piwnica pod Baranami, miejsce legendarne, ale też niezwykle wymagające. To tam co tydzień spotyka się z publicznością, budując relację opartą na autentyczności i emocji. Choć znana jest jako aktorka, równie ważną częścią jej twórczości jest śpiew. Początki sięgają dzieciństwa i szkoły muzycznej, gdzie uczyła się gry na fortepianie. Jednak prawdziwe spotkanie z muzyką nastąpiło później, poprzez repertuar żydowski i współpracę z legendą, Leopoldem Kozłowskim. – "Pieśni żydowskie zawsze były mi bliskie. Pan Leopold mówił, że muzyka klezmerska jest dla tych ludzi, którzy trzymają instrument dalej od nut, a bliżej serca" – mówi Kamila Klimczak. Pod jego okiem uczyła się jidysz i hebrajskiego, a także interpretacji pieśni.
Teatr to spotkanie
Dla Kamili Klimczak teatr nie jest tylko sztuką, to relacja. Spektakl nie jest dla aktora, lecz dla widza. Ta filozofia pracy przekłada się na etykę zawodową – skupienie, przygotowanie, odpowiedzialność, ale za tym wszystkim stoi jednak wysoka cena. Wśród ważnych projektów szczególne miejsce zajmuje spektakl "Śmierć pięknych saren", poruszająca opowieść, w której muzyka i symbolika splatają się z historią.
"Śmierć pięknych saren" to wspaniały spektakl, na który nieustannie państwa zapraszam. Zawsze się staram, żeby w moich takich prywatnych recitalach była jakaś nuta wspomnienia i przede wszystkim zachwytu tą muzyką. W tym spektaklu też jako symbol Holokaustu. Muszą państwo przyjść, żeby zobaczyć, jak to wszystko jest metaforycznie piękne, ujęte. Też tam właśnie śpiewam – dodaje.
Jednym z aktualnych przedsięwzięć jest recital "Piosenki od nowa", przygotowany we współpracy z Krzysztofem Materną, z wizualną oprawą autorstwa Jerzego Skolimowskiego. Projekt łączy muzykę jazzową, interpretację aktorską.