Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką PiS, Józefą Szczurek-Żelazko.
Rząd przedstawił projekt narodowego programu szczepień. Uwagi od kilku dni zgłaszają lekarze, którzy przekonują, że warunki stawiane podmiotom lekarskim są zbyt wyśrubowane. Potrzebna będzie liberalizacja? Chodzi o 180 szczepień tygodniowo i zmiany infrastrukturalne w ośrodkach zdrowia.
- Rząd zapewnił szczepienia, biorąc udział w umowach międzynarodowych. Wspólnie z UE zamawiamy do kraju 60 milionów dawek szczepionek. To ważne, żebyśmy sprawnie przeprowadzili ten trudny proces. Część szczepionek wymaga transportu w temperaturze -70 stopni. Musimy zbudować system, który zapewni bezpieczeństwo szczepień i będzie optymalny ekonomicznie. Zakładamy, że w każdej gminie będzie punkt szczepień. Będzie około 8000 punktów. Skąd wymóg 180 szczepień w ciągu dnia? Mniejsza liczba wykonanych szczepień rozdrobni system, będzie musiało być więcej punktów. Zakładamy, że około milion osób miesięcznie będzie wyszczepionych. 180 osób jest możliwe do wyszczepienia przez 1 punkt. To możliwe. Zgłaszają się już podmioty, które spełniają wymogi i będą mogły realizować szczepienia.
Minister Dworczyk mówił, że w planach jest osiągnięcie w roku 2021 odporności populacyjnej. Ile osób musi się zaszczepić, żeby tak się stało?
- Jeśli chodzi o odporność populacyjną, różnie jest przy różnych chorobach. My zakładamy co najmniej 50% populacji. Im więcej, tym lepiej. Musimy brać pod uwagę osoby zaszczepione i te, które chorobę przeszły. Biorąc pod uwagę te czynniki, możemy mówić o odporności populacyjnej przy 50%. Jak to będzie 70-80%, wtedy będzie pełna odporność populacyjna.
Jeśli zaszczepi się co drugi Polak lub mniej? Dzisiaj nieco poniżej 50% Polaków deklaruje chęć szczepienia się na Covid-19.
- My będziemy jako rząd zachęcać Polaków do szczepień. Jak wskazują badania naukowe, szczepionka jest bezpieczna. Niebezpieczny produkt nie zostałby zarejestrowany w UE. Kraje to rejestrują na podstawie protokołów bezpieczeństwa. Będziemy zachęcać Polaków. Minister Niedzielski i premier Morawiecki wspomniał, że osoby zaszczepione będą miały benefity. Tym może być na przykład brak kwarantanny przy kontakcie z osobą zakażoną. Nie będą liczone te osoby przy limitach spotkań rodzinnych. To będzie doregulowane jeszcze. Szczepienie jest ważne, szybciej wrócimy do normalności. Jak mówi profesor Horban, jeśli się zaszczepimy w odpowiednim tempie, wakacje w 2021 roku byłyby normalne.
Kampania edukacyjna wystarczy?
- Ona odgrywa ważną rolę. Ważną rolę odgrywają też medycy. Oni swoją postawą i wiedzą mogą rozwiać wątpliwości Polaków. Dużo złego robią środowiska, które negują sens szczepień. Są takie aktywne środowiska. My chcemy przez wiedzę naukową przekonywać Polaków, że to ważne. Jak mamy do wyboru ciężki przebieg choroby kończący się czasem śmiercią, to wybór jest prosty. Szczepionka gwarantuje, że nie będziemy narażeni na tę chorobę. Benefity też są istotne. One pozwolą funkcjonować normalnie.
To skomplikowany proces. Jakie mogą być skutki tego, że na pierwszą szczepionkę stawi się na przykład 75% Polaków, ale do ponownego szczepienia przyjdzie znacznie mniej?
- Jeśli ktoś się decyduje na pełne uodpornienie, ma świadomość, że mają być dwie dawki w odstępach 21 dni. Te osoby nie będą miały wątpliwości, czy zgłosić się na drugą dawkę. Większe problemy będą z przekonaniem tych ludzi, którzy w ogóle nie chcą się szczepić. To nasze zadanie. Kampania edukacyjna będzie. 15 grudnia rząd ruszy z akcjami na ten temat, żeby przekonać Polaków. Ludzie czasem działają przekornie. Jak brakowało szczepionki na grypę, wszyscy chcieli się szczepić. Teraz mamy dużo szczepionki na koronawirusa i sceptycy się uruchamiają. Należy docenić wysiłki rządu. Jest szczepionka darmowa dla 30 milionów osób. Nie będzie opłat. Ta troska rządu o zdrowie Polaków jest wyraźna. Powinniśmy to docenić.
Nauczyciele powinni być włączeni do pierwszej grupy szczepień? Jak sami przekonują, oni są na pierwszej linii frontu.
- Na ten temat trwają konsultacje. Rząd zbiera uwagi od różnych grup społecznych. To będzie analizowane. Najważniejsze jest, żebyśmy najszybciej wyszczepili seniorów. Przy osobach powyżej 80 roku życia, w przypadku zakażenia, śmiertelność stanowi nawet 20%. Do tego osoby narażone, czyli pracownicy ochrony zdrowia, służb publicznych. One w pierwszym etapie będą szczepione. W toku tych dyskusji i negocjacji pewnie wyłoni się schemat organizacji szczepienia.
Przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej mówią, że po feriach bezie mógł następować stopniowy powrót do szkół. Jakie są warunki bezpiecznego powrotu do szkół po feriach?
- Rząd zakłada, że po wprowadzeniu częściowego lockdownu, będzie efekt mniejszej ilości zakażeń. Widzimy to już. Nie należy tego oceniać jako odwrót pandemii, ale jest stabilizacja. Teraz szkoły nie działają. Wiele zakładów pracuje zdalnie. Jest wiele obostrzeń. To wpływa na zmniejszenie transmisji wirusa. Jak ferie przebiegną w dyscyplinie, liczba zakażeń może spaść poniżej 10 tysięcy. Teraz się zdarzają takie zmniejszenia, ale to efekt mniejszej ilości badań. Jak liczba się ustabilizuje i wskaźnik nie wykaże wzrostów, wtedy będzie można wrócić do szkół. To ważne dla dzieci. Na świecie zwraca się uwagę, że dzieci są pierwszymi poszkodowanymi przez lockdown. Dla dziecka ważny jest kontakt ze środowiskiem, nauczycielem. Chcemy, żeby szkoły szybko wróciły do normalnego trybu.