Zapis rozmowy Jacka Bańki z wojewodą małopolskim, Józefem Pilchem.
Wczoraj w Sejmie informował pan o przygotowaniach do ŚDM. Mówił pan o 2 milionach pielgrzymów. To więcej niż było mówione. Na czym oparte są te wyliczenia?
- Jest to wspólne wyliczenie z organizatorami ŚDM. Szacujemy, że około 2 milionów pielgrzymów przyjedzie. Wiemy, że 570 tysięcy osób się zarejestrowało. Zawsze trzeba to pomnożyć razy 3. Mówimy o ostatnim wydarzeniu w Brzegach. Tam będzie około 2 milionów. Na Błoniach spodziewamy się miliona czy 1,5 miliona. Tyle zakładamy.
Wczoraj w Sejmie mówił pan - milion w Krakowie, milion w Małopolsce. Czyli gdzie?
- Może być milion w Krakowie lub mniej. W całej diecezji są miejsca dla pielgrzymów. Tam będą uroczystości, koncerty. Te miejsca będziemy chronić i zabezpieczać w wodę.
Mówi pan o bezpieczeństwie. Zarejestrowanych jest 570 tysięcy pielgrzymów. Jak będzie wyglądało sprawdzanie tych spontanicznych grup? Wsiądą w Bieczu w autobus i przyjadą. Jak to sprawdzić?
- Około 270 dodatkowych linii kolejowych będzie. Mówiłem to wczoraj w Sejmie na komisji. Jesteśmy przygotowani. To pielgrzymi. Jak będą na dworcu to na Błonia nie jest daleko. Te 570 tysięcy będzie bliżej papieża. Osoby przyjeżdżające spontaniczne będą dalej. Oni też będą sprawdzani. Jak będzie zbyt wielka torba to ktoś może zapytać co tam jest.
Czyli organizatorzy są przygotowani na te spontaniczne grupy?
- Mówiłem od początku, że my się spodziewamy najwięcej tych spontanicznych osób. Są informatory. Wszystko będzie zapięte na ostatni guzik. Znaków będzie dużo.
W lipcu żołnierze mają sprawdzać teren w Brzegach na wypadek niewybuchów. Co się stanie jak coś znajdą? Przenosimy?
- Nie. Jak znajdą to zabezpieczą i wywiozą. Nie jest tak, że zamkną Brzegi. Wyciągną i załatwione. Mamy świadomość, że ten teren przez lata leżał odłogiem. Warto go sprawdzić. Zrobimy to. Chodzi o całkowite zabezpieczenie. Będzie bezpiecznie.
Nie niepokoi pana fala fałszywych alarmów bombowych, która nie cichnie?
- Młodzież się wygłupia i dzwoni. My musimy sprawdzać. Zamiast zajmować się innymi sprawami, musimy sprawdzać czy tak jest. Głupota przekracza granice.
Kiedy pytam krakowskich samorządowców o bezpieczeństwa to wszyscy mówią, że odetchnęli po rządowym raporcie dotyczącym zabezpieczenia ŚDM.
- To bardzo dobry raport. Warto było go przedstawić. 4 godziny to trwało. Zadano nam krótkie pytania i jedna z posłanek powiedziała, że wszystko jest dobrze i czuje się spokojna.
Pan jak ocenia przygotowania służb miejskich? MPO, MPK, ZIKiT?
- Bardzo dobrze. Dobrze się współpracuje z Krakowem, Wieliczką, biskupem Muskusem. Jesteśmy ekipą, która to zabezpieczy i zorganizuje.
Był pan radnym Krakowa. Kraków jest przygotowany?
- Musi być. Rząd przeznaczy pieniądze na czystość miasta. Miasto i okolice mają być czyste. Będę tego pilnował. 1,5 - 2 miliona osób będzie wędrować. Musi być czysto, także pod względem epidemiologicznym.
MPO oblicza, że pielgrzymi wyprodukują tyle śmieci, ile wszyscy krakowianie w ciągu 2 tygodni.
- To przesada.
Teraz pytanie od słuchacza Radia Kraków. Kraków szacował koszty związane z ŚDM na 120 milionów, ale dostał 19. Będą kolejne pieniądze?
- Tak uzgodniliśmy. Drogę budować na ŚDM? Każda gmina by chciała. My to zweryfikowaliśmy i ustaliliśmy na kwotę 19 800 000 złotych. Nie można szukać pretekstu i dobudowywać drogi. Nie. Rząd wspiera gdzie może. Pani premier nam pomaga. W innych gminach też trzeba wynająć na przykład toi-toie. To ważne. My wspieramy gminy. To zadanie rządu.
Brakuje miejsc dla pielgrzymów w Krakowie. Nawet radni krakowscy apelowali...
- Ja nie słyszałem. Nie brakuje miejsc. Wielu pielgrzymów będzie mieszkać w diecezjach. Oni będą tylko dowożeni na czas uroczystości. Jestem spokojny. Poza tym w raporcie jest informacja o namiotach dla pielgrzymów – 5000.
Radny Stawowy apeluje, żeby porozmawiać ze stroną kościelną o otwarciu ogrodów przyklasztornych. Może w Mogile?
- Już otwarła. Wszystkie ogrody są otwierane. Wszyscy będą goszczeni. Karmelici przygotowali ogrody. Będą tam namioty i miejsca. Nie trzeba apelować.
Mogiła?
- Zapytam. Nie wiem. Wiele kościołów jest jednak otwartych.
Dzisiejsza Rzeczpospolita pisze, że podczas ŚDM MON będzie chciał przygotować rekonstrukcje historyczne. To dobrze, że modlitwie będzie towarzyszył szczęk żelaza i jęki tratowanych niewiernych?
- To nie tak. Proszę zobaczyć jak przygotowane są miasta do szczytu NATO. On jest w Warszawie. Wszędzie on będzie pokazywany. Wojskowi wyjdą do ludzi. Tak samo tu. Chcemy pokazać młodym historię. To piękna historia i piękne tradycje. Uczmy ich historii, nawet przy ŚDM. Niech to zobaczą. Nie będzie szczęków i uderzeń.
To już było kiedyś na Błoniach.
- Tak, ale to było historyczne. Tu będzie to pięknie zrobione.
IPN też przygotowuje publikację dotycząca historii Polski.
- Wiele publikacji będzie. Mówimy o całej historii. Korpus dyplomatyczny będzie miał informacje i publikacje.
Jak pan przyjął rezolucję krakowskiej Rady Miasta o stosowaniu się do wyroków TK?
- Ja liczyłem na mądrość kolegów, ale nie ma jej wiele. Mamy inne zadania. Rada Miasta ma służyć krakowianom i cieszyć się, że będą pielgrzymi. Rada Miasta powinna włączyć się do działań a nie wchodzić w politykę. Warszawska polityka jest przenoszona do Krakowa. Nie podoba mi się to. Zajmijcie się samorządem. Kraków jest najważniejszy.
Z rezolucji wykreślono słowo „nieopublikowanych”.
- Nie szkodzi. Mamy jednak ŚDM. To przepiękne wydarzenie. Niech się samorządowcy tym zajmą.
Jakieś konsekwencje polityczne rezolucji będą?
- Najpierw muszę to przeczytać. Potem będą decyzje. Potem wojewoda podejmuje decyzje, nawet jak chodzi o rezolucję.