Język ojczysty w dobie wielojęzyczności
Zasadniczym pytaniem, które badacze postawili sobie w ramach projektu „Polski na emigracji. Jak się zmienia?”, była kwestia zmian w języku ojczystym, które zachodzą podczas długotrwałego przebywania w obcym środowisku językowym. Jak zaznacza prof. Wodniecka-Chlipalska, projekt skupiał się nie na językoznawczej analizie samego języka – czyli nie badano bezpośrednio, jakie słownictwo lub konstrukcje językowe pojawiają się u emigrantów – lecz na psycholingwistycznym ujęciu zjawiska. Chodziło o to, co dzieje się w umyśle i mózgu osoby zanurzonej w dwóch językach jednocześnie.
Często słyszy się opinię, że osoby przebywające długo za granicą „zapominają” języka ojczystego. Czy to realny problem, czy może jedynie zjawisko pozorne? Naukowcy spodziewali się znaleźć wyraźne dowody na stopniową utratę języka ojczystego wśród Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. Tymczasem wyniki badań zaskoczyły – różnice między językiem używanym przez emigrantów a językiem osób mieszkających w Polsce nie były tak wyraźne, jak oczekiwano.
My również byliśmy bardzo zaskoczeni i zadaliśmy sobie pytanie: skąd w ogóle bierze się – przynajmniej do pewnego stopnia — brak wyraźnych różnic, które zaobserwowaliśmy w niektórych aspektach znajomości języka. Mamy na ten temat wiele hipotez. Być może wynika to z faktu, że grupa polskich emigrantów, których badaliśmy w Edynburgu, to osoby, które wciąż aktywnie posługują się językiem polskim. Dla nich to język żywy – sami szacowali, że około 50 proc. swojego czasu spędzają obcując z polszczyzną. Niewykluczone, że to właśnie ten nieprzerwany kontakt z językiem ojczystym, z krajem pochodzenia, a przede wszystkim silna motywacja do jego utrzymywania sprawiają, że objawy utraty języka nie są tak wyraźne, jak moglibyśmy się tego spodziewać – mówi prof. Zofia Wodniecka-Chlipalska.
Badacze skupili się przede wszystkim na tzw. emigrantach poakcesyjnych, czyli osobach, które wyemigrowały po 2004 roku, kiedy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej. Większość uczestników opuściła kraj po 25. roku życia i mieszkała w Wielkiej Brytanii co najmniej dwa lata, choć średni okres zamieszkania wynosił około dziesięciu lat. Istotne było również, aby badani przez minimum pół roku przed przystąpieniem do badania nie odwiedzali Polski.
Prof. Zofia Wodniecka-Chlipalska w studiu Radia Kraków, fot. Sylwia Paszkowska
Czy można zapomnieć własnego języka?
Profesor Zofia Wodniecka-Chlipalska podkreśla, że współczesna nauka skłania się ku poglądowi, iż języka nie zapomina się trwale. Problemy z jego użyciem wynikają raczej z trudności w „dostępie” do niego – osłabieniu ścieżek aktywacyjnych prowadzących do słów czy struktur gramatycznych.
Coraz więcej badaczy zgadza się dziś co do tego, że języka tak naprawdę nie zapomina się trwale. Problemem nie jest utrata samego języka, lecz trudności z jego wydobyciem – zmieniają się ścieżki dostępu do słów i konstrukcji gramatycznych, a poziom aktywacji języka obniża się pod wpływem doświadczeń z innym językiem. Co ważne, niekoniecznie muszą to być doświadczenia migracyjne. Już samo uczenie się kolejnych języków zmienia sposób, w jaki używamy naszego języka ojczystego. To jedno z najciekawszych odkryć badaczy dwujęzyczności: każdy nowy język, którego się uczymy, niezależnie od okoliczności, wpływa nie tylko na nasz język rodzimy, ale też na funkcjonowanie naszego umysłu i mózgu – mówi prof. Zofia Wodniecka-Chlipalska.
Ciekawym, choć zaskakującym wątkiem okazało się badanie dotyczące użycia kalek językowych, zwłaszcza tych pochodzących z języka angielskiego.
Intuicyjnie wydawało nam się, że polscy migranci będą często posługiwać się kalkami językowymi i nie będą tego nawet zauważać w codziennym użyciu języka. Tymczasem zaskoczyło nas coś zupełnie innego – okazało się, że problem ten dotyczy również nas, użytkowników języka polskiego mieszkających w Polsce. Jesteśmy silnie wystawieni na wpływ języka angielskiego i mimo że świadomie zdajemy sobie sprawę z tego, że używamy kalek, to nasz mózg nie rozpoznaje tej różnicy na poziomie przetwarzania językowego – mówi prof. Zofia Wodniecka-Chlipalska.
Już w badaniach pilotażowych przeprowadzonych w Krakowie zaobserwowano, że użytkownicy języka polskiego mieszkający w Polsce deklaratywnie rozpoznawali obecność kalek, ale ich mózg na poziomie wczesnego przetwarzania językowego nie odróżniał ich od struktur natywnych. To oznaczało, że anglicyzmy przeniknęły tak głęboko do polszczyzny, że ich identyfikacja na poziomie neurolingwistycznym stała się niezwykle trudna.
(Cała rozmowa do posłuchania)
Czy można zapomnieć własnego języka