„Człowiek z marmuru”. "Bohatera się wytwarza"
Film Andrzeja Wajdy staje się punktem wyjścia do refleksji nad tym, jak rodzi się bohater i jak łatwo może zostać zapomniany. Historia Mateusza Birkuta — przodownika pracy z czasów PRL-u — pokazuje mechanizm wynoszenia jednostki do rangi symbolu, a następnie jej usuwania, gdy przestaje być potrzebna.
Jak zauważa prof. Joanna Hańderek, „bohatera się wytwarza”.
Bohater potrzebny systemowi
Birkut nie jest tylko postacią filmową, ale także przykładem tego, jak władza tworzy swoich bohaterów. Takie figury porządkują rzeczywistość, nadają sens zbiorowemu wysiłkowi i wzmacniają obowiązującą narrację. Jednocześnie ten sam bohater może być dla innych symbolem opresji — kimś, kto podnosi normy i ujawnia ograniczenia innych. „Z jednej strony był bohaterem, z drugiej — zagrożeniem” — podkreśla Hańderek.
Awans i jego cena
Powojenna rzeczywistość przynosiła wielu ludziom realną szansę zmiany życia. Wyjście ze wsi, praca przy wielkich inwestycjach, dostęp do edukacji — to były doświadczenia, które dawały poczucie awansu. Jednocześnie ten proces odbywał się w cieniu przemocy systemu, presji i ideologii, które wymuszały podporządkowanie.
„To był czas przemocowego absurdu” — mówi prof. Hańderek.