Rozmowa z Agnieszką Dąbrowską – o filmie „Za duży na bajki 3”, pisaniu i emocjach
W studiu gościliśmy Agnieszkę Dąbrowską – pisarkę i scenarzystkę, autorkę historii, która podbiła serca młodych widzów i ich rodziców. Rozmawiamy o kulisach powstania filmu „Za duży na bajki 3”, drodze od książki do scenariusza oraz o tym, dlaczego warto opowiadać trudne historie w przystępny sposób.
Od książki do filmu
Początkiem całej historii była książka „Za duży na bajki”, wydana przez Wydawnictwo Wysoki Zamek. Co ciekawe, autorka początkowo nie planowała jej publikacji.
– Napisałam tę książkę dla siebie. Nie wierzyłam, że zostanie wydana – wspomina Agnieszka Dąbrowska. – Dopiero mój mąż przekonał mnie, żeby ją wysłać do wydawnictwa. Po trzech dniach dostałam odpowiedź: „bierzemy”.
Droga od książki do filmu nie była oczywista. Autorka sama rozpoczęła poszukiwania producentów i rozwijała scenariusz przez kolejne lata, korzystając m.in. ze stypendium Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Odwaga, wiara i… pokora
Jak przyznaje scenarzystka, w realizacji projektu kluczowe były trzy elementy: odwaga, wiara w siebie i bohaterów, ale także pokora.
– Trzeba mieć wiarę w swoje umiejętności, ale też umieć słuchać uwag bardziej doświadczonych osób. To balansowanie jest jednym z największych wyzwań w pracy scenarzysty.
Przełomowym momentem okazały się konsultacje scenariusza, które – mimo początkowego oporu – znacząco wpłynęły na jego ostateczny kształt.
Kiedy książka staje się filmem
Nie każda dobra książka nadaje się na film. Jak podkreśla Dąbrowska, kluczowy jest jeden element:
– Bohater musi mieć cel. W pierwszej wersji „Za dużego na bajki” tego brakowało.
Dopiero dodanie wątku turnieju gamingowego nadało historii dynamikę i wyraźny kierunek. Jednocześnie pod powierzchnią fabuły pojawia się głębsza potrzeba bohatera – bezpieczeństwa i bliskości w obliczu choroby mamy.
Trudne tematy w lekkiej formie
Seria „Za duży na bajki” od początku mierzy się z poważnymi tematami:
- choroba rodzica (część 1),
- relacja z ojcem i poczucie odrzucenia (część 2),
- hejt i jego konsekwencje (część 3).
– Złożyliśmy widzom pewną obietnicę: opowiadamy o trudnych sprawach, ale w sposób przystępny, z humorem i lekkością – mówi autorka.
W trzeciej części szczególną uwagę poświęcono tematowi hejtu w sieci. Choć pokazany jest w sposób dostosowany do młodszej widowni, jego przekaz pozostaje mocny.
– Wystarczy, że młody widz zrozumie, do czego hejt może doprowadzić. Nie trzeba pokazywać wszystkiego dosłownie.
Film dla młodych… i dorosłych
Choć seria kierowana jest do widzów 9+, twórcy musieli zmierzyć się z wyzwaniem dorastających bohaterów – i ich publiczności.
– Chcieliśmy zatrzymać starszych widzów, którzy dorastali razem z bohaterami, ale jednocześnie nie stracić młodszej grupy odbiorców.
Dlatego w kolejnych częściach zmieniają się dialogi, humor i dynamika relacji między postaciami.
Bohaterowie, którzy „mówią”
Postać Waldusia – głównego bohatera – pojawiła się w głowie autorki spontanicznie.
– Nie chciał z niej wyjść. Dopiero po napisaniu książki zrozumiałam, że przetworzyłam w tej historii coś bardzo osobistego z własnego dzieciństwa.
To właśnie autentyczność emocji sprawia, że historia trafia do widzów na całym świecie – od Polski po Amerykę Południową.
Czy powstanie „Za duży na bajki 4”?
Choć widzowie coraz częściej pytają o kolejną część, autorka podchodzi do tego pomysłu z ostrożnością.
– Trzecia część była pisana jako domknięcie historii. Zastanawiam się, czy warto ją kontynuować, czy zostawić tak, jak jest.
Jedno jest pewne – niezależnie od dalszych losów serii, historia Waldusia już na stałe zapisała się w sercach widzów.