Kiedy w ogóle musimy myśleć o opodatkowaniu dochodu z kryptowalut?
Najczęściej wygląda to tak, że wpłacamy środki na konto na giełdzie i wymieniamy je na waluty wirtualne. Później obracamy nimi, np. wymieniając jedne kryptowaluty na inne, co generuje zyski. Z punktu widzenia podatków kluczowy jest jednak moment wyjścia z tego „świata wirtualnego”, czyli zamiany kryptowaluty na tradycyjną walutę – np. złotówki, euro czy dolary – i wypłaty na konto bankowe czy kartę. Wtedy powstaje przychód do opodatkowania.
Podatek płacimy od zysku, czyli przychodu pomniejszonego o koszty – np. prowizje giełdowe czy koszt zakupu kryptowaluty.
Czyli dopóki środki pozostają w kryptowalutach, nawet przez kilka lat, nie musimy ich opodatkowywać?
Co do zasady – nie ma przychodu, ale jeśli ponosimy koszty, fiskus oczekuje, by je wykazywać w zeznaniu (PIT lub CIT). To odrębne źródło przychodu, z jednolitą stawką 19%. Koszty można kumulować i rozliczyć w przyszłości, gdy pojawi się przychód.
Czyli zawsze 19%, niezależnie od wysokości zysku?
Tak, i te dochody nie łączą się ze skalą podatkową z umowy o pracę, ale łączą się np. z innymi dochodami kapitałowymi.
Rozliczamy to w PIT-38 do końca kwietnia za poprzedni rok?
Tak. Trzeba też pamiętać, że zapłata za towary czy usługi kryptowalutą również jest traktowana jako moment powstania przychodu i podlega opodatkowaniu.