Jacek Cygan/fot. materiały prasowe
Tytuł koncertu "Odnawiam duszę" pochodzi z piosenki napisanej przez Jacka Cygana dla zespołu Perfect, którego głosem przez lata był Grzegorz Markowski. Właśnie wtedy pojawiła się refleksja nad życiem muzyków nieustannie przemierzających kraj z koncertami. Powody takiej artystycznej wędrówki wydają się oczywiste tylko na pierwszy rzut oka. Sława już została zdobyta, pieniądze przestają być główną motywacją. Pozostaje coś innego – potrzeba spotkania z publicznością. W tej wymianie energii między sceną a widownią pojawia się moment trudny do nazwania, chwila wspólnego przeżycia.
Czy oni szukają sławy? Nie, już są sławni. A może pieniędzy? Nie, mają parę groszy, więc wymyśliłem, że oni muszą, to robić, ponieważ mają taką misję. Mam bardzo rzadki fach. Odnawiam dusze. Gdy wychodzę na scenę, patrzę na publiczność, oni patrzą na mnie, dzieje się coś magicznego – mówi Jacek Cygan.
Trzy minuty, które mogą zmienić wszystko
Fenomen piosenki polega na jej niezwykłej kondensacji. Kilka zwrotek, refren i melodia, tyle wystarczy, aby przekazać emocję, zdolną odmienić czyjś dzień, a czasem nawet życie. Polska tradycja piosenki literackiej ma w tym szczególny udział. Jej korzenie prowadzą do twórczości takich autorów jak Julian Tuwim czy Marian Hemar, a później rozwijała się dzięki artystom tej miary co Wojciech Młynarski, Agnieszka Osiecka czy Jonasz Kofta. Ich słowa otrzymywały głos wykonawców, którzy potrafili zamienić piosenkę w przejmującą opowieść – od Hanki Ordonówny przez Ewę Demarczyk i Marka Grechutę aż po Czesława Niemena czy Grzegorza Ciechowskiego. Piosenka nie jest tylko rozrywką, staje się opowieścią o człowieku.
(cała rozmowa do posłuchania)
Jednym z najbardziej poruszających utworów w dorobku autora pozostaje "Jaka róża, taki cierń". Piosenka rozsławiona przez Edytę Geppert uchodzi za jedną z najtrudniejszych interpretacyjnie w polskim repertuarze. Siła tej kompozycji sprawia, że niewielu wykonawców decyduje się sięgnąć po nią po słynnym wykonaniu Geppert. Każda interpretacja wymaga ogromnej odwagi i wrażliwości. – "Moja siostra niedawno zastanawiała się, że jak w wieku 34 lat mogłem wymyślić taką piosenkę. To jest proces twórczy" – dodaje. Podczas jubileuszowego koncertu w Opolu utwór znalazł się w repertuarze Ralpha Kaminskiego, który nadał mu zupełnie nowe brzmienie. W krakowskim koncercie własną interpretację zaprezentuje Kamila Klimczak z Teatru Bagatela.
Droga do świata piosenki nie była oczywista. Jacek Cygan ukończył Wojskową Akademię Techniczną w Warszawie, zdobywając wykształcenie inżynierskie. W jego życiu w pewnym momencie zwyciężyła jednak potrzeba pisania. Istotną rolę odegrała żona.
Żona umocniła mnie w tym przekonaniu, że muszę to robić, muszę pisać. Jest coś takiego w człowieku, że w pewnym momencie dochodzi do głosu jakaś wola, że musi robić to, a nie coś innego – mówi Jacek Cygan.
Ich historia zaczęła się w Krakowie, w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie podczas jubileuszu Festiwalu Piosenki Studenckiej. Występował on wówczas z zespołem Nasza Basia Kochana, który wcześniej zdobył główną nagrodę festiwalu.
Miłość do Włoch
Drugą wielką pasją autora są Włochy. Fascynacja zaczęła się od lektury książki "Podróże do Włoch" autorstwa Jarosława Iwaszkiewicza. Później pojawiła się inspiracja twórczością Goethego i jego słynną "Podróżą włoską". Niemiecki poeta przemierzał Italię przez dwa lata w XVIII wieku, zapisując swoje wrażenia z podróży. Razem z żoną postanowili odtworzyć tę trasę. Przez piętnaście lat odwiedzali miejsca związane z pisarzem, poznając Włochy jego oczami. Z tej wieloletniej wędrówki powstała książka "Ciao, Goethe! Śladami Goethego w Italii". Publikacja zdobyła uznanie również w środowisku włoskim w Polsce i została wyróżniona nagrodą magazynu "Gazzetta Italia".
"I tak to wszystko trwa"
Dorobek Jacka Cygana to setki tekstów i dziesiątki piosenek, które weszły do historii polskiej muzyki. Wiele z nich stało się częścią prywatnych historii słuchaczy – towarzyszą miłościom, rozstaniom, ważnym chwilom życia. Właśnie w tym tkwi sens piosenki – w jej zdolności do przekraczania czasu i pokoleń. Kilka minut muzyki potrafi stać się wspomnieniem na całe życie.