- A
- A
- A
"Hejt radio". Rozmowa z Mają Kleczewską, reżyserką słuchowiska
Rozmowa Justyny Nowickiej z Mają Kleczewską
Czy dla reżysera stricte teatralnego, który jednak dziś w radiu debiutuje, jest oczywiste, czym jest słuchowisko? Dla nas to jest święto. Takie spotkanie jak teraz na antenie, rozmowy, wywiady, serwisy, prognoza pogody – rzeczy bardzo ważne – to jest codzienność radiowa, a słuchowisko powstaje raz, dwa razy do roku. W jakim stanie zdrowia jest Maja Kleczewska? Z jakimi emocjami przystępuje do pracy jedna z najważniejszych postaci polskiego teatru debiutująca w teatrze radiowym, bardzo szczególnym medium, które nie pozwala na przykład na obraz?
Bardzo się cieszę, że tu jestem, to jest rzeczywiście debiut, szczególna sytuacja. To słuchowisko bazuje ma medium, jakim jest radio, a moja wiedza w tym zakresie jest ograniczona.
Ale lubi pani radio? Jest dla pani ważne, towarzyszy pani?
Jest ważne, ale sama technika radiowa, sposób prowadzenia audycji, nagrywanie, technika komentowania, prowadzenia wywiadów, to wszystko wiedzą dziennikarze, którzy…
...okropnie się wtrącają, tak jak ja teraz. To jest typowy przykład techniki prowadzenia rozmowy, chociaż brzmi jak zwykła niegrzeczność. No ale taka jest sytuacja.
To jest wspaniałe, korzystam z tej wiedzy chętnie i właściwie z aktorami bazujemy na tym, co jest państwa wiedzą i techniką profesjonalnych wejść, dlatego że bardzo mi zależy na tym, żeby to słuchowisko nie było stircte teatralne.
Czyli słuchowisko inspirowane – w największym skrócie - mową nienawiści obecną w polskim internecie, w mediach społecznościowych. Przyznam się, że kiedy jakiś czas temu rozmawiałyśmy o pani słuchowisku w Radiu Kraków, miałam taką cichą nadzieję, że to będzie np. Szekspir. Może nie „Burza”, którą pani ostatnio zrobiła, ale jednak coś bardziej tradycyjnego. A pani zdecydowanie powiedziała "nie" i sięgnęła po coś z pierwszych stron gazet. Chcę zapytać o ten wybór.
Wydawało mi się, że przedstawić Szekspira byłoby trudno bez obrazu. Wyobrażałam sobie taką moją trudność w przekładaniu wszystkiego „na ucho”. Wydawało się to dość karkołomne. Pomyślałam sobie, że jest jednak w tym medium, jakim jest radio, jakaś ogromna siła oddziaływania w sposób bezpośredni na rzeczywistość.
Mówi pani o „Wojnie światów” G. Wellsa, o tym słynnym kanonicznym słuchowisku, które spowodowało, że ludzie wpadali w panikę?
Tak. Myślałam o tym, że człowiek, który słucha radia w różnych okolicznościach, odbiera tę rzeczywistość radiową jako rzeczywistość informującą o prawdzie, która się dzieje tu i teraz.
No bo tak jest.
Że radio kontaktuje słuchacza z rzeczywistością. I pomyślałam, że to jest też wielka moc, która źle wykorzystywana może prowadzić do nadużyć, manipulacji, podsycania społecznych napięć.
O tym będzie „Hejt radio”?
O tym będzie „Hejt radio”. O tym, że źle użyte medium czy medium użyte w sposób cyniczny może być groźne. I że ta groza odbywa się właściwie tylko na poziomie słów. Że używając pewnych kombinacji czy kompilacji wypowiedzi, doborem muzyki, sposobem mówienia możemy wywołać w słuchaczu jakieś emocje.
Tym bardziej że to słuchowisko będzie przypominać taką klasyczną audycję radiową. To będzie tak jak teraz: jest prowadząca, są goście.
Bardzo mi na tym zależy, żebyśmy to uchwycili, żeby nasze słuchowisko zlało się z tym, co obecne jest na antenie, żebyście państwo właściwie nie mogli rozpoznać.
Adam Piśko; Prawdę mówiąc, nawet teraz państwo nie mogą być pewni, czy przypadkiem to już nie jest spektakl teatralny.
Piętro niżej jest nasze studio pełne aktorów. W tym projekcie m.in. Roman Garncarczyk, Radek Krzyżowski, doskonale państwu znani z anteny Radia Kraków. Jeszcze jedno pytanie muszę zdać. Powiedziałyśmy: słuchowisko inspirowane mową nienawiści, ale czy to znaczy, że my będziemy podżegać do nienawiści, skoro zmierzymy się z tą formułą i będzie taka addycja „Hejt radio”?
Nie, to znaczy, że będziemy obserwować proces, jaki może się odbyć między językiem a działaniem. Możemy obserwować, jaka jest siła języka, jak może wpływać na emocje. Oczywiście projekt jest inspirowany radiem, które powstało w Ruandzie tuż przed ludobójstwem i które odegrało znaczącą rolę w samym procesie zabijania Tutsi przez Hutu.
Czyli radio, które jednak nie zawsze zmienia świat na lepsze i ten nasz projekt to rodzaj ostrzeżenia, czym to może się stać.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
18:14
W Łapanowie powstaną nowe wały przeciwpowodziowe. Umowa nareszcie podpisana
-
17:04
Definitywny koniec żużla w Tarnowie. Po 69 latach klub znika z ligowej mapy
-
16:39
Dlaczego spójność między rodzicami jest kluczem do wychowania?
-
16:07
Świadek zasłabł w sądzie. Kolejna rozprawa w procesie biskupa Andrzeja Jeża
-
15:47
Bukowno stawia na rowery. Ruszyła budowa nowych tras
-
15:37
Zbiegł ze Szpitala Wojskowego w Krakowie. Policja szuka mężczyzny
-
15:25
Gilotyna emerytalna opisuje tragiczne zjawisko. "Dla większości mężczyzn praca to sens życia"
-
15:01
Tak będzie wyglądać nowy budynek Filharmonii Krakowskiej. Zaprezentowano zwycięski projekt
-
14:59
Zator: jest plan przebudowy DK44 przy parku rozrywki
-
14:54
Długi marsz nowych drzew na Rynek Główny. I niestety jeszcze potrwa
-
14:36
Trump stawia ultimatum Iranowi. Ekspertka: „USA tę wojnę na razie przegrywają”
-
14:32
Koniec korków na „alternatywie dla A4”? Rozpoczyna się rozbudowa fragmentu trasy olkuskiej
-
13:55
Tankowanie na Słowacji: cudzoziemcy płacą więcej. Sprawdziliśmy, jak to działa
-
13:35
Planujesz kupno nowego mieszkania w Krakowie? Podpowiadamy, gdzie szukać ofert
-
12:24
Podejrzany o potrójne zabójstwo w Barcicach był niepoczytalny
-
12:03
Paraliż decyzyjny w Bolesławiu. Woda rośnie, pompy stoją
-
11:50
Co wpływa na wysokość emerytury?
-
11:50
Jak żyjemy, tak się starzejemy. Polska wobec wyzwań starzejącego się społeczeństwa
-
11:19
Kraków modernizuje bulwary. Więcej ławek i lepszy dostęp do Wisły