Zapis rozmowy Jacka Bańki z członkiem zarządu województwa małopolskiego, Grzegorzem Lipcem z PO.
Grzegorz Schetyna zapowiada przebudowę PO. To oznacza odejście części polityków?
- Trudno powiedzieć. Jesteśmy partią, która przegrała wybory. Oczywiste jest, że zmiany są niezbędne. Chodzi o poważne rozmowy co można poprawić i w jakim składzie. To jest przed zarządem krajowym. Grzegorz Schetyna to akcentuje, że nie ma jedynowładztwa. Trwają audyty w regionach, rozmowy w klubie. To idzie w dobrą stronę. Ostatnie wydarzenia pokazały siłę PO. W maju był największy marsz w historii nowoczesnej Polski. To był marsz PO z KOD-em czy Nowoczesną.
Mówi pan o siłach, ale z drugiej strony lider PO wciąż nie może wywalczyć dla siebie miejsca jako lidera opozycji. Wciąż jest wymieniany szef KOD czy szef Nowoczesnej.
- Pojawiły się rożne inicjatywy polityczne. Jedna ma charakter obywatelski. Oni nie zamierzają występować w wyborach. Mówię o KOD. Jest nowa inicjatywa Ryszarda Petru z jego grupą liberalną. Jest też PO, która ma szerszą formułę, nawet po poglądy umiarkowanie konserwatywne. Ta formuła może najprędzej zdobyć poparcie, żeby po kolejnych wyborach zastanawiać się jak Polska ma działać w Europie. To cel przebudowy każdej partii – najbliższe wybory.
Pan wyobraża sobie, że w ramach przebudowy PO nastąpi odejście „obozu Kopacz”?
- To mało prawdopodobne, chociaż scenariusze mało prawdopodobne stawały się już możliwe. Przewodnicząca Kopacz jest pierwszym zastępcą Grzegorza Schetyny. Nie słyszałem, żeby chciała odchodzić. To, że są różnice to oczywiste. Poglądy się ucierają.
Teraz Małopolska. Województwo poradzi sobie z obsługą programu 500+ po tym jak wojewoda przesunął ponad 500 tysięcy na świadczenia? Kilka dni temu słyszeliśmy z ust wicewojewody Ćwika, że jak Małopolsce zabraknie pieniędzy to wojewoda dołoży.
- To poważny problem. Wiele województw boryka się z brakiem pieniędzy. Program 500+ jest drogi. Na Urzędy Marszałkowskie przypadł obowiązek sprawdzania procedury jak jedno z rodziców jest poza granicami. To masa ludzi. To wielomilionowe koszty. Małopolska podjęła decyzję o przesunięciu pieniędzy z innych obszarów i będziemy się starali je odzyskać od rządu. Pewnie przez wojewodę, ale rozmowy będą. Jak one nie przyniosą skutku to wystąpimy na drogę prawną.
Czyli ewentualnie Małopolska pójdzie do sądu jak wojewoda nie dołoży?
- Tak. To zadanie zlecone przez rząd. Samorząd musi odzyskać pieniądze. Tak mówią ustawy. Pieniądze się należą na to zadanie, żeby nasze jednostki były w stanie to zrealizować. Jak przyjęto taki program, który kosztuje dużo to pieniądze muszą się znaleźć.
Wczoraj na Forum Małopolskich Przedsiębiorców zapowiedział pan stworzenie kilkunastu stref aktywności gospodarczej. Jest zainteresowanie? Strefy gospodarcze na razie będą funkcjonować do 2026 roku.
- Tak, tym niemniej kilkanaście stref chcemy wprowadzić. To propozycje samorządów. Są na to pieniądze. To 700 milionów euro na wspieranie przedsiębiorczości w najbliższej perspektywie. Tu idziemy w każdym kierunku, który to umożliwi. Jako ciekawostkę podam, że w Małopolsce w roku 2007 było 280 tysięcy przedsiębiorstw, teraz jest 370 tysięcy. Ta ilość znacząco wzrasta. Widać tendencję do działania na swoim. O tym była wczoraj ta konferencja.
Gdzie te strefy powstaną?
- W wielu miejscach. W Krakowie musimy powiedzieć o Nowej Hucie. To też Kęty czy Dobra. To wiele miejsc. Nie każdy pewnie wie, ale strefa jest zakładana przez samorząd lokalny. Można zmniejszać lub likwidować podatek dla nieruchomości dla instytucji, które tam budują miejsca pracy. Wiele firm z tego może korzystać, także małe polskie firmy.
Ponad 200 projektów zgłosili Małopolanie do małopolskiego budżetu obywatelskiego. Ile projektów przeszło weryfikację?
- Pierwotnie otrzymaliśmy 204 projekty. Obecnie trwają prace departamentów nad uszczegółowieniem czy można to zrobić. Ja myślę, że spokojnie 150-160 przejdzie sito. Zobaczymy. Decyzje zapadną dziś lub w czwartek. To kwestia kilku dni.
Jakie propozycje zgłosili Małopolanie?
- To rożne przykłady. Będzie w czym wybierać. Cieszy mnie, że w każdym subregionie te pieniądze zostaną wydane. Będzie po milion złotych na subregion na działania prospołeczne, prosportowe, edukacyjne czy inwestycyjne.
Jakieś przykłady?
- Konkursy, ktoś chce budować mostek, wiatę, ktoś chce ukwiecić drogę wojewódzką, ktoś chce przeprawę promową. Gdzie indziej to działania dla seniorów, młodych, gry sportowe. To różne obszary. Nie chcę przesądzać. To decyzja Małopolan.
Egzamin został zdany? Będzie kontynuowany budżet obywatelski województwa w przyszłym roku?
- Jestem zwolennikiem tego, żeby część pieniędzy była wydawana nie tylko w trybie wyborów raz na 4 lata. Ludzi powinni raz do roku wydawać pieniądze. Małopolanin powinien znać propozycje i zdecydować. To świetna szkoła i decyzja. Widzieliśmy się niedawno z 16-latkami. Widać było zainteresowanie podczas lekcji o samorządzie. Oni pierwszy raz mogli podjąć decyzję.
Czyli za rok powtórka?
- Jestem zwolennikiem tego.
Rozmowa z 07.06.2016