-
Antyimigranckie protesty przypominają retorykę z lat 30. XX wieku – mówił prof. Brzozowski.
-
Strach przed migrantami jest wykorzystywany cynicznie przez polityków.
-
Polska nie ma spójnej polityki migracyjnej ani integracyjnej.
-
Bez migrantów nie poradzimy sobie z kryzysem demograficznym.
- A
- A
- A
Fala protestów antyimigranckich. „Momentami to była nienawiść rasowa w najczystszej postaci”
– To niepokojący obraz Polski, jak z lat trzydziestych XX wieku. To nie był tylko sprzeciw wobec migracji, a momentami wręcz nienawiść rasowa w najczystszej postaci – oceniał prof. Jan Brzozowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego w audycji „O Tym Się Mówi” na antenie Radia Kraków. Jego zdaniem antyimigranckie protesty to efekt politycznej kalkulacji, a nie realnej potrzeby, a władze zbyt słabo reagują na eskalację nienawiści.Antyimigranckie protesty w Polsce – ekspert: „Widziałem Polskę z lat 30.”
Prof. Brzozowski ocenił sobotnie demonstracje jako powrót do niebezpiecznych nastrojów sprzed wielu dekad:
„Zobaczyłem Polskę z lat trzydziestych XX wieku, a nie taką, jaką chcielibyśmy widzieć.”
Zwrócił uwagę na brutalną retorykę i obecność haseł, które przekraczają granice społecznej akceptacji – nie tylko „Polska dla Polaków”, ale również jawnie rasistowskie i antysemickie.
„To było po prostu antywszystko – antyimigracyjne, antyrasowe, antyislamskie, antyżydowskie. Trzeba dużej wyobraźni, żeby zobaczyć w Polsce znaczącą grupę imigrantów żydowskich, ale jak widać demonstranci ją mają.”
Kto i dlaczego podsyca strach przed migrantami? Analiza politycznej narracji
Ekspert wskazał na instrumentalne wykorzystywanie tematu migracji przez polityków, szczególnie Konfederację:
„To jest temat grzany nie z potrzeby społecznej, a partyjnej – dla wzmocnienia pozycji wewnątrz ugrupowania.”
Podkreślił jednocześnie, że realne problemy związane z imigracją w Polsce obecnie nie występują, a dane Frontexu pokazują spadek nielegalnej imigracji.
„Statystyki unijne są jasne – mamy spadek nielegalnej imigracji, ale rząd o tym nie mówi. To błąd komunikacyjny.”
Czytaj także: Granice, migranci i rynek pracy. Czy antyimigracyjna polityka Polski ma sens?
Brak polityki migracyjnej w Polsce – zagrożenie czy nieświadoma strategia?
Brzozowski podkreślił, że Polska nadal nie prowadzi spójnej polityki migracyjnej ani integracyjnej:
„Nie prowadzimy prawie żadnej polityki migracyjnej – to, co się dzieje, to wypadkowa szczęścia i nieszczęścia Ukrainy.”
Zaznaczył również, że działania integracyjne, takie jak Centra Integracji Cudzoziemców, były przez Konfederację skutecznie blokowane. Brak tych inicjatyw może prowadzić do przyszłych napięć społecznych.
„Hasła: nie dla integracji, tak dla deportacji – to zakłamywanie rzeczywistości.”
Imigranci w Polsce – czy są potrzebni gospodarce i społeczeństwu?
Profesor mówił o nieodzowności migracji dla polskiego rynku pracy i przyszłości demograficznej kraju:
„Jesteśmy na imigrantów skazani. Przy obecnej demografii nie mamy najmniejszych szans, by nadrobić braki.”
Odniósł się także do pomysłów rządowych związanych z polityką prorodzinną:
„Nawet jeśli ci ludzie zdecydują się na dzieci, to miną dekady zanim wejdą na rynek pracy. Migranci tylko częściowo uzupełniają te luki.”
Czytaj także: Gdzie w Małopolsce rodzi się najwięcej dzieci, a gdzie zostaną puste domy?
Zmieniająca się struktura migracyjna w Małopolsce – nowe kierunki napływu cudzoziemców
Brzozowski wskazał na zmieniającą się strukturę migracyjną regionu:
„Potencjał migracyjny Ukrainy się wyczerpuje. Widzimy wzrost imigracji z Indii, Pakistanu, Kolumbii, Filipin.”
Podkreślił legalność i różnorodność zawodową tych migrantów – wielu z nich pracuje w sektorach wysoko wyspecjalizowanych, np. jako informatycy w Krakowie.
„Oni nie przyjeżdżają przez zieloną granicę. To legalna migracja, często wysoko wykwalifikowana.”
Czy Polsce grożą zamieszki na tle rasowym?
Odnosząc się do opinii, że sobotnie demonstracje miały przedpogromowy charakter, profesor zareagował sceptycznie:
„To nadużycie. To są często młodzi ludzie, którym się nudzi.”
Zaznaczył jednak, że poczucie zagrożenia wśród migrantów jest realne: „Wielu moich znajomych migrantów czuje się zaniepokojonych. Tego nie należy bagatelizować.”
Jak rozbroić strach przed imigrantami? Potrzebna edukacja i komunikacja
Ekspert zaapelował o zmianę narracji w przestrzeni publicznej:
„Nie chodzi o to, by ludzi wyśmiewać – trzeba im jasno i spokojnie tłumaczyć, przygotować ich na kulturę przyjęcia innych.”
Wskazał również na konieczność merytorycznej debaty nad polityką migracyjną i rolą rządu: „Dyskusja powinna dotyczyć tego, co rząd Tuska robi dobrze, a co źle, a nie hasła: przeciwko integracji.”
Komentarze (6)
Najnowsze
-
18:08
Powrót do Niecieczy po zimowej przerwie RELACJA MINUTA PO MINUCIE
-
17:50
Czy "srebrno-złota" folia ratuje przed hipotermią? Naczelny Lekarz TOPR wyjaśnia
-
17:10
Czy Polsce potrzebna jest obowiązkowa służba wojskowa?
-
17:04
Gdzie ucieka ciepło z ciała? Sprawdziliśmy to kamerą termowizyjną na krakowskich Plantach
-
16:51
Sprawa biskupa Szkodonia. Jest deklaracja kardynała Rysia
-
16:35
Z Krakowa w góry – dokąd warto wyskoczyć na górską wycieczkę?
-
16:33
Szpital Narutowicza bez kolejnych zamknięć oddziałów. Trwają rozmowy o połączeniu z Wojskowym
-
16:33
Tak zaciętego sezonu hokejowego nie było od lat. ROZMOWA
-
16:23
Nie żyje czterokrotny olimpijczyk i pionier polskiego biathlonu
-
16:10
Droższe ogrzewanie, drogie odśnieżanie. Ile kosztuje nas mroźna zima?
-
15:44
Bruk-Bet kontra Cracovia. TRANSMISJA W RADIU KRAKÓW
-
15:42
Zaginęła 15-letnia Oliwia Szopa. ZDJĘCIE, RYSOPIS
-
15:38
Prof. Zoll: propaganda nie zabiła pomocy dla Ukrainy. Zima testuje solidarność
-
15:29
Dwa groźne pożary w Nowej Hucie w Krakowie
-
15:28
Opery dawne odkrywane na nowo. Po raz kolejny w Krakowie