- A
- A
- A
"Doniesienia o embargach wpływaja na małopolski biznes"
"Akurat tamten rynek jest mocno zależny od polityki. To nie jest demokracja. Jeden rozkaz władz przekłada się na to czy zarabiamy pieniądze czy je tracimy. Sama świadomość ogranicza te kontakty. Jednak nasze robocze kontakty są dobre. Staramy się je utrzymywać i to się dzieje bez wysiłku." - mówiła w rozmowie z Radiem Kraków Beata Górska-Nieć z Business In Małopolska, partnera Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.Zapis rozmowy Jacka Bańki z Beatą Górską-Nieć z Business In Małopolska, partnera Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
Jak głębokie są związki małopolskich przedsiębiorców z przedsiębiorcami rosyjskimi, o ile takie są?
- Te związki nie są aż tak głębokie i szerokie. My chcieliśmy uruchomić projekt, który by zwiększył zainteresowanie rosyjskim rynkiem. Ten rynek był rozważany przez polskich przedsiębiorców jako obiecujący. Były takie badania i z nich wynikało, że Rosja i Ukraina to najbardziej obiecujące rynki dla małopolskich przedsiębiorców.
Możemy powiedzieć, które branże miały być podstawą współpracy?
- Kierujemy ofertę do małych i średnich przedsiębiorstw. To różne branże: produkcja, usługi, maszyny. Wiemy także, że Małopolska ma swoje specjalizacje.
Rozumiem, że ta współpraca w dużej mierze miała się opierać na eksporcie z Małopolski?
- Tak. Dbając o interes naszych firm chcieliśmy wspierać ekspansję. Biznes to biznes. Można zarobić na przykład na wymianie handlowej. Na to jesteśmy otwarci. Chcieliśmy zbudować platformę współpracy i kontaktów biznesowych, tak żeby one były opłacalne dla obu stron.
Cały czas używamy czasu przeszłego. Geopolityka zmieniła to wszystko?
- Niestety trochę zmieniła. Jak rozwijaliśmy projekt to było ogromne zainteresowanie rynkiem rosyjskim. Zorganizowaliśmy „biznes mikser” i kolejka do Rosjan była duża. Każdy chciał się spotkać. Wiele kontaktów zaowocowało współpracą, ale przyszedł kryzys i widzimy, że on uderzył w plany biznesowe firm. Nie ma co się dziwić. Wszystkie newsy, które mówią o embargach, przekładają się na biznes.
Jak głęboko się przekładają? Polityka międzynarodowa znajduje odbicie w kontaktach między firmami?
- Akurat tamten rynek jest mocno zależny od polityki. To nie jest demokracja. Jeden rozkaz władz przekłada się na to czy zarabiamy pieniądze czy je tracimy. Sama świadomość ogranicza te kontakty. Jednak nasze robocze kontakty są dobre. Staramy się je utrzymywać i to się dzieje bez wysiłku. Nasi partnerzy z Kaliningradu wiedzą, że to interesujący projekt. Oni chętnie by rozwijali swój biznes. Czy będą mieli taką możliwość? Zobaczymy.
Czas przeszły został zastąpiony przez tryb przypuszczający. Oznacza to, że poprawy stosunków nie możemy się spodziewać w najbliższym czasie?
- Sądzę, że będzie trudniej. Niestety. Pewnie czeka nas okres, kiedy obie strony będą analizować czy można coś zrobić czy już nie. Ryzyko jest duże. Są firmy, które uważają, że kryzys to zagrożenie i szansa. Wiele firm uważa, że to szansa. Można zarobić dużo większe pieniądze. To jednak promil współpracy biznesowej. W najbliższej perspektywie nie mamy co się spodziewać większej wymiany.
Do pani przychodzą przedsiębiorcy i mówią, że polityka zniszczyła kontakty biznesowe?
- Przedsiębiorcy są bardzo pozytywnie nastawieni do sytuacji. Nawet jak gdzieś jest gorzej to patrzą na inne rynki. Tam można skorzystać z okazji.
Możemy sobie wyobrazić wielki reset i nowe otwarcie. W których dziedzinach biznesowych można odnieść sukces na rynku rosyjskim?
- Rynek rosyjski jest tak chłonny, że wszystkie branże mogą odnieść sukces, jak polityka tego kraju będzie nastawiona na współpracę. Z tego co my wiemy to w branży spożywczej czy usługowej pojawiały się projekty współpracy. One przeszły na wyższą fazę, ale nie wiem co się z nimi stanie. To jest tak duży rynek, że aż żal, że to się zamknęło.
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
23:00
Jak znaleźć nowych klientów? Daibau - nowoczesny sposób na rozwój biznesu w branży budowlanej
-
21:44
Kraków przyznał nagrody teatralne. Kto laureatem Nagrody im. Wyspiańskiego?
-
21:27
Sadownicy znaleźli sposób na niedźwiedzie. To ma je zatrzymać w lesie
-
21:05
Między traktorzystką a Matką Polką – kobiety w PRL-u
-
18:33
Kraków się starzeje. 200 tysięcy mieszkańców ma ponad 60 lat – czy miasto nadąży za zmianą?
-
17:51
Kto zaatakował krakowskie MPK? Będzie międzynarodowe śledztwo
-
17:09
Zamieszanie wokół projektów tras Pychowickiej i Zwierzynieckiej. Prezydent Krakowa czeka na wyjaśnienia spółki
-
16:55
WizzAir przedłuża zawieszenie lotów do Izraela, Dubaju, Abu Zabi i Ammanu
-
16:30
Czym jest "sowie jajko niespodzianka"? Nadchodzi Noc Sów w Niepołomicach
-
16:13
Drogowa fuszerka: obwodnica Nowego Sącza w rozsypce. Powstała zaledwie 10 lat temu
-
15:45
Deweloperzy wchodzą do zielonych Mościc. Miasto odpowiada: w planie zagospodarowania jest zabudowa
-
15:15
Na porodówce w Limanowej tłok. W 2025 roku urodziło się tam prawie 1000 dzieci
-
14:43
Prof. Piotr Major: Otyłość nie jest chorobą żołądka ani jelit
-
14:26
Śniegu w Tatrach coraz mniej. Trasy na Kasprowym Wierchu mogą wkrótce zostać zamknięte
-
14:02
Drogowcy tu zaraz wjadą. Zobacz obwodnicę przed remontem
-
13:30
Jak tatuowano w czasach prekolumbijskich? Krakowskim badaczom pomógł Synchrotron SOLARIS
-
13:14
Od zamkniętego sektora do groźby walkowera. Jarosław Królewski stawia ultimatum Śląskowi Wrocław
-
13:10
Na Babiej Górze głuszce szykują się do godów. Wiosna coraz bliżej
-
12:18
Kolejne potrącenie rowerzysty w Krakowie. Tym razem na ulicy Mogilskiej