Wydawać by się mogło, że różnice zdań to drobiazg. Tymczasem ich konsekwencje są poważne. Gdy rodzice wzajemnie podważają swoje decyzje, zmieniają zasady na bieżąco czy reagują impulsywnie, to dziecko dostaje sprzeczne komunikaty. A to oznacza brak poczucia bezpieczeństwa. Dziecko potrzebuje świata, który jest stabilny i w miarę przewidywalny. Jeśli "tak" jednego rodzica może za chwilę stać się "nie" drugiego, zasady przestają mieć znaczenie. Wiele konfliktów wynika nie ze złej woli, ale z braku komunikacji. Gdy mama pozwala dziecku iść do kina, a tata o tym nie wie i zabrania wyjścia, pojawia się napięcie i dziecko widzi chaos. W takiej sytuacji rozwiązanie jest proste, ale nie zawsze łatwe – rozmowa.
Ważne jest poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli rodzić coś powie, to znaczy, że to się wydarzy, czyli obieca, że pójdziemy na rower, to pójdziemy na rower. Gdy wcześniej się umawiamy, to cudnie jest, by uczyć dzieci dotrzymywania umów - mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.
Jednym z największych wyzwań w rodzicielstwie jest własne ego. Chęć postawienia na swoim, pokazania, kto decyduje, często prowadzi do konfliktów. Tymczasem skuteczne wychowanie wymaga czegoś odwrotnego, bo zaufania i gotowości do ustępstw. Rodzicielstwo to nie rywalizacja, ale współpraca. Dlaczego dziecko nas nie słucha? To pytanie zadaje sobie wielu rodziców. Odpowiedź bywa niewygodna. Często problem nie leży w dziecku, lecz w niespójności dorosłych. Gdy zasady są zmienne, decyzje podważane i konsekwencje nie istnieją, dziecko uczy się, że nie musi słuchać. To nie jest buntem, tylko adaptacją do panującego chaosu. Nie chodzi o bycie idealnym rodzicem. Chodzi o bycie przewidywalnym i wiarygodnym. Dziecko potrzebuje rodziców, którzy robią to, co mówią i robią to razem.