Zapis rozmowy Jacka Bańki z Piotrem Krochmalem z Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości i Markiem Bolkiem, prezesem Stowarzyszenia Budowniczych Domów i Mieszkań.
Jacek Bańka: Jest ten program mieszkaniowy czy go nie ma? O ile jesteśmy mądrzejsi niż 2 miesiące temu?
Marek Bolek: Mamy założenia programu z pewnymi elementami programu. To samo założenie, że mamy aktywa w postaci gruntów spółek skarbu państwa i chcemy to zmienić na inne aktywa, jest słuszne. Grunt, który leży, nie służy nikomu. Będą mieszkania, rodziny będą mogły wychowywać dzieci. Będzie mobilność Polaków. Założenia są dobre, ale chcemy szczegółów. Smutne jest to, że nie mamy kas mieszkaniowych. Te subkonta są protezą. Warto powiedzieć o 3 filarze. Wspieranie budownictwa komunalnego jest konieczne. Te 3 elementy, plus budownictwo komercyjne, muszą być rozwijane, żeby całościowo się mogło rozwijać mieszkalnictwo w Polsce.
J.B: Stopień ogólności założeń pozwala ocenić ten program?
Piotr Krochmal: Jeszcze nie. Trochę rąbka uchylono, ale to za mało, żeby mówić o konkretach. Dobre jest to, że program jest wielokierunkowy i powszechny. Nie tak jak mieszkanie dla młodych, który był wycelowany w jedną grupę. Tu każdy będzie mógł znaleźć element dla siebie. Czy to będzie człowiek młody czy starszy, będzie mógł z któregoś elementu skorzystać. To zaleta.
J.B: Program ma wykorzystywać grunty skarbu państwa. Minister Adamczyk powiedział nawet, że to program bez budżetu. Da się to zrobić bez pieniędzy?
M.B: Bez pieniędzy nie da się tego zrobić. Minister powiedział jednak jedną rzecz. Te grunty mają służyć budowaniu tych mieszkań. Grunty lepsze będą sprzedawane i za te pieniądze w ciut gorszych lokalizacjach będą budowane te mieszkania. Głupotą by było budowanie takich mieszkań o niższym standardzie w bardzo dobrych lokalizacjach. To by zaśmieciło architekturę miast. Wykorzystanie tych pieniędzy pozwoli zbudować mieszkania. Trzeba stworzyć infrastrukturę. Kto to będzie tworzył? Na to są potrzebne pieniądze. Budżetowe czy ze sprzedaży aktywu? Tego nie wiemy. Tego brakuje w programie.
J.B: 2600 złotych – średnia cena za metr kwadratowy. Da się to zrobić w Krakowie?
P.K: Jak to ma być mieszkanie wykończone pod klucz to w Krakowie nie jest to możliwe. On podał jednak dolną granice i otworzył możliwość na większe ceny. U nas będzie to pewnie około 1000 złotych więcej. To oczywiście bez kosztów ziemi, która będzie za darmo.
J.B: Nie jest tak, że to próba zmiany przyzwyczajeń Polaków, którzy opierają się na mieszkaniach własnościowych a wynajem traktują jako zło konieczne? Na zachodzie to powszechne.
P.K: Polacy myślą pragmatycznie. W tej chwili przy takich czynszach Polak wie, że na emeryturze nie będzie go na to stać. Stara sobie zapewnić mieszkanie do tego czasu. Jak czynsze będą na poziomie 10-20 zł za metr kwadratowy to będą na tyle niskie, że Polak bezie mógł sobie nie zapewniać mieszkania. Wtedy tak. Dzisiaj tak mało jest mieszkań, bo każdy myśli racjonalnie.
J.B: Czyli to przejaw mądrości?
M.B: Tak. Często na rynku jest tak, że cena najmu pokrywa się z wysokością raty. Każdy Polak liczy i dochodzi do wniosku, że lepsze jest posiadanie mieszkania. Jest u nas coś takiego, że własne lokum jest ważne. Polak nie zje, ale odłoży na mieszkanie. To jednak ogranicza mobilność Polaków. Ja wygłaszam tezę, że mamy dużo mieszkań na wynajem, ale ludzie się boją wynajmować. To wynika z przepisów ustawy, która chroniła wynajmującego. To było słuszne jak przechodziliśmy od mieszkań komunalnych. Teraz chronienie lokatora, który nie płaci, nie jest słuszne. Dlatego spora pula mieszkań nie jest wynajmowana, bo ludzie się boją. To by spowodowało spadek wysokości czynszów.
J.B: Tutaj zmiany są zapowiadane.
P.K: Tak. Chodzi o zmiany w filarze komunalnym. Teraz są umowy na czas nieokreślony. Jak ktoś staje się majętny może nadal mieszkać w lokalu komunalnym. Po zmianach to ma być na czas określony. Gmina będzie weryfikować lokatorów po czasie. Jak ktoś stanie się bardziej majętny to przejdzie gmina na czynsz rynkowy. Przejdziemy na umowy na czas określony. Nie będzie prawa do korzystania z niskiego czynszu bez względu na nas status.
J.B: Nie najlepiej panowie oceniają propozycję subkont oszczędnościowych. Jak rozmawialiśmy kilka miesięcy temu to mowa była o kasach mieszkaniowo-budowlanych. Miało to polegać na tym, że jak ktoś oszczędza co najmniej 6000 rocznie to państwo mu dosypuje 900 złotych każdego roku. Te subkonta też mają na tym polegać. Oszczędzamy i dostajemy ekstra pieniądze. Na czym polega różnica?
P.K: Nie znamy właśnie szczegółów, ale wycofano się z tamtej terminologii. To ma pewnie jakiś ukryty sens.
M.B: Dobrze, że jest jakaś proteza tych kas. Zobaczymy jakie są szczegóły, ale każdy element, który będzie wspierał sektor budowlany, jest korzystny. To się wiąże z możliwością odzyskiwania podatków przez państwo. Wspieranie tego sektora jest korzystne.
J.B: Proszę o ocenę zapowiedzi, że będzie to program powszechny. Podczas prezentacji padały słowa skierowane do klasy średniej. Z drugiej strony słychać, że rodziny wielodzietne będą preferowane. Dla każdego czy nie?
M.B: Oficjalnie dla każdego. Jaka będzie kolejka i kryteria to zobaczymy. Czy program będzie dla każdego? Preferowanie rodzin wielodzietnych ma uzasadnienie. Wiemy, że na rynku jest pewna grupa wykluczona. Ten program w to trafia. Szczegóły? Obawiamy się, żeby mieszkań nie rozdawać, bo to aktywy nas wszystkich. To musi zostać i służyć. Wtedy to będzie uzasadnione.
P.K: To jest hasło, które ładnie brzmi. Pan minister wspomniał o systemie punktowym, który będzie nadawany osobom, które będą chciały wstąpić w prawa do wynajmu preferencyjnego. Wiele osób będzie miało za małą liczbę punktów, żeby kiedykolwiek z tego skorzystać, bo zawsze będą osoby, którym będzie się bardziej należało. Osoby, które mogą zaciągnąć kredyt, niech nie robią sobie nadziei, że ten program będzie dla nich. Oni pewnie się nie doczekają na możliwość zamieszkania w tym tanim budownictwie. Deweloperzy będą mieli dla kogo budować.
M.B: To chciałem powiedzieć. Te segmenty rynku mają rację bytu. Na rynku nic się nie zmieni. Grupa osób wykluczonych pewnie będzie mogła nabyć lokum. To korzystne.