Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem Koalicji Obywatelskiej, Bogusławem Sonikiem.
Minister zdrowia będzie rekomendował przedłużenie obostrzeń do 17 stycznia. To oznacza, że ws. ferii zimowych nic się pewnie nie zmieni. Jak pan ocenia decyzję o swoistym zamrożeniu sezonu turystycznego?
- Kiedy ja patrzę, że z całej Europy są informacje o zwiększeniu obostrzeń… Holandia, Niemcy… My nie mamy wyjścia. Nie jesteśmy wyspą, która by mogła inaczej działać. Trudno. Trzeba to przetrzymać.
Dla podhalańskich samorządów to może być gwóźdź do trumny. Od tygodni proponują oni otwieranie branży noclegowej w surowym reżimie sanitarnym. Jak nic się nie zmieni, straty na południu naszego regionu będą spore.
- Tutaj trzeba znaleźć rekompensaty. Ważniejsze jest jednak zatrzymanie tej fali koronawirusa do czasu szczepionki i jej rezultatów. To jedyne wyjście. To podobne działania, nawet łagodniejsze niż w innych krajach Europy. We Francji obowiązuje godzina policyjna.
Minister zdrowia chce rekomendować obowiązujące obostrzenia do momentu szczepień. Pan się zaszczepi? Różne są deklaracje polityków.
- Oczywiście, że tak. To jedyne wyjście w tej chwili.
Mniej niż połowa Polaków chce się szczepić. Potrzebne będą dodatkowe benefity? Jak się wydaje, sama kampania edukacyjna nie wystarczy.
- Jest faktycznie takie wahanie ludzi w Polsce, ale musimy być realistami. Nie ma innego wyjścia niż szczepionka. To jedyne, co może zahamować tę falę wirusa. Nie jesteśmy też pierwsi. Zobaczymy, jak to będzie przebiegać w innych krajach. Wielka Brytania, USA… To ośmieli sporą część Polaków.
Wróćmy do szczytu UE. Na sprawiedliwą transformację energetyczną trafi do Polski aż 20% całego funduszu sprawiedliwej transformacji - 160 miliardów złotych. To dobra wiadomość dla Śląska. Dla Małopolski również?
- Małopolska jest uwzględniona. Około 6 województw może otrzymać środki na sprawiedliwą transformację. Są pewne warunki. Samorządy wojewódzkie już muszą przygotować plan transformacji, jak widzą wykorzystanie tych środków. One nie są na samą transformację, ale na łagodzenie niechcianych skutków przechodzenia na inny rodzaj energetyki. To wspieranie przedsiębiorstw, szkolenia dla pracowników, którzy odejdą z branż węglowych i tworzenie nowych miejsc pracy. Jest gama środków finansowych. Sejmiki już przygotowują te plany. Turów i Bełchatów nie będą mogły z tego skorzystać. Jest warunek, że do 2030 roku kopalnie muszą być zamknięte. One tego nie przewidują. Małopolska jest jednak na liście.
Przy okazji szczytu UE umocniły się podziały w Zjednoczonej Prawicy. Słyszymy o możliwej dymisji ministra Janusza Kowalskiego. W zeszłym tygodniu Paweł Kowal w Radiu Kraków przekonywał, że opozycja powinna być gotowa na przyspieszone wybory, ale w innej formule, bez dotychczasowego zaplecza politycznego. Jak przekonywał Paweł Kowal, powrotu do Donalda Tuska i Ewy Kopacz nie będzie. Pan się zgadza, że trzeba zmienić formułę opozycji i w ten sposób przygotowywać się do wyborów?
- Przygotowywać się trzeba zawsze do wyborów. Jak kończą się jedne wybory, trzeba być gotowym do następnych. Nikt nie chce wracać do Ewy Kopacz czy Donalda Tuska. Nie wiem o czym mówi Paweł Kowal. Biorąc pod uwagę przebudzenie się młodego pokolenia, które wychodzi i protestuje, trzeba myśleć o tym, z jakim programem iść do młodych, z jakim programem miałaby się prezentować PO w wyborach. Pracujemy. Na początku roku ma być nowa deklaracja ideowa. Przygotowania są. Będziemy gotowi na każdy wariant. Ja bym tak szybko nie rozstawał się z myślą, że wybory będą za trzy lata. Dymisje nie wpłyną na to, że Zjednoczona Prawica się szybko rozpadnie. Utrzymują się przy władzy. Spoiwem jest korzystanie z bycia u władzy. Perspektywa wyborów może to zakłócić. To nie jest tak, że za kilka miesięcy będą wybory.
Interweniował pan kilka razy ws. terenów pod nową estakadą kolejową w Krakowie. Władze Krakowa w zeszłym tygodniu zaprezentowały projekt Zielony Plac Grzegórzecki, sugerując, że podczas prac związanych z rewitalizacją tego terenu, kupcy spod Hali Targowej mogliby się przenieść pod estakadę. Na to nie chcą się zgodzić władze PKP PLK. Jeśli nie targ to co?
- Trzeba pogodzić jedno z drugim. Są miejsca tradycyjne. Trzeba poprawić estetykę targu, ale zachować tam oazę cywilizacji zielonej, której Kraków potrzebuje. Generalnie powinniśmy budować takie przestrzenie. Na początku roku przedstawię wizję, jak mogłyby wyglądać przebudowane, zielone Aleje, być może z tramwajem. Aleje mogą być wizytówką jak Pola Elizejskie w Paryżu. Aleje mają wielki potencjał, ale nie są należycie wykorzystane. One służą jako korytarz komunikacyjny.
Tym warunkiem jest wyprowadzenie ruchu?
- Warunkiem jest zmniejszenie ruchu. Trasa Łagiewnicka może odciążyć Aleje. Do tego samochody elektryczne, które nadejdą i zmienią widok przestrzeni komunikacyjnych w centrum Krakowa.