Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PO, Bogusławem Sonikiem.
Czego się pan spodziewa ze strony rządu w ciągu tych dwóch tygodni, które daje mu Komisja Europejska?
- Patrząc na taktykę dotychczasową rządu to była to gra na przeczekanie i odsuwanie decyzji. Teraz procedura przyspiesza. Ma ukazać się też materiał przygotowany przez prawników z zespołu Marka Kuchcińskiego. Pewnie będą jakieś propozycję. Trzeba odpowiedzieć. To pewnie nie będzie na tyle posunięte, żeby zrealizować dwa punkty. Może zostaną powołani sędziowie. To będzie odpowiedź wymijająca.
W przyszłym tygodniu zespół marszałka ma przygotować propozycje. To będzie obliczone na grę na czas czy Komisja zadowoli się tymi propozycjami?
- Pewnie się nie zadowoli. To zależy jak one będą spełniać opinię. To wróżenie z fusów. Nie sądzę, że skończy się na jednej wymianie opinii. PiS jest zdeterminowany, żeby na swoich warunkach dokonać zmiany w TK. Trudno znaleźć rozwiązanie.
Myśli pan, że Komisja jest zdeterminowana? Sankcje, odebranie prawa głosu – to jest realne? Nikt tego wcześniej nie testował.
- To nowa procedura. Raz było zastosowane odebranie głosu wobec Austrii. Komisja będzie kontynuować procedurę. Może to się skończyć wnioskiem do Rady o mocne stanowisko. To nie jest jednak w niczyim interesie. PiS powinno zrobić krok wstecz, żeby zaspokoić Komisję w jej dbaniu o standardy. Skąd się bierze stanowisko Komisji? Zobowiązaliśmy się do przestrzegania prawa. TK jest traktowany jako zdobycz prawna. Stąd takie stanowisko Komisji.
Mamy opinię, że tak czy inaczej jednomyślności nie będzie, bo jest to uzgodnione z Węgrami.
- Są jeszcze Anglicy. Tak, ale to powolne izolowanie się od ważnych spraw europejskich. Bycie czarnym piotrusiem z powodu ważnego, ale nie najważniejszego... Ta sprawa powinna być zamknięta.
Jak długo uda się utrzymać PO w obecnym kształcie? Zawieszeni są Kamiński, Jarosław Wałęsa. Są podziały wewnątrz.
- Partia funkcjonuje. Zadaniem Grzegorza Schetyny jest pobudzenie do działania i budowania programu. Musimy pokazać w jakim kierunku chcemy iść. Są Kluby Obywatelskie. Michał Kamiński nie jest członkiem PO. Jest posłem klubu. Nie przesadzałbym z takimi faktami. W opozycji jest ciężko. Ci przyzwyczajeni do korzystania z władzy, mogą być niezadowoleni. W tym trudnym czasie poznaje się charaktery. W polityce potrzebna jest cierpliwość. To, że są rożne spojrzenia to dobrze. To musi się ścierać, żeby budować siłę partii.
4 czerwca będzie wspólne czy osobne świętowanie w obozie antyPiS?
- Pan pyta o udział PO? Tu się nic nie zmienia. Poprzedni marsz był organizowany z naszych środków. Tym razem to było uzgodnione z organizatorami, że teraz oni biorą to na siebie. Ludzie PO biorą w tym udział.
Będzie oficjalne stanowisko PO ws. krakowskiego referendum? Na razie mamy inicjatywę referendalną. Wiadomo co robić?
- Jakby doszło do zebrania podpisów to każde środowiskowo zajmie stanowisko. Teraz? To inicjatywa jednego z lokalnych polityków, który próbuje od dłuższego czasu podważyć stanowisko obecnego prezydenta. Ja patrzę na to co prezentuje środowisko Gibały. To medialne zarzuty i PR. Natomiast my nie zajmiemy stanowiska. Gibała to duży chłopiec. Postanowił zebrać podpisy to dobrze. Proszę się wykazać. Samorząd idzie swoją drogą wyborczą. Możemy być niezadowoleni, ale od tego są wybory. Jak jest dramatyczna sytuacja to trzeba odwoływać prezydenta.... Tutaj tego jednak nie widzę. Nich Gibała się postara przekonać ludzi.
Pan protestuje przeciwko likwidacji w Krakowie Geofizyki. Miejsca pracy to jedno. Drugie to znaczenie tej firmy dla Krakowa. Dlaczego państwo walczycie o Geofizykę?
- To denerwująca centralizacja. Wszystko się zwija z mniejszych miast i przenosi do Warszawy. Tu tak nie jest, ale to decyzja Warszawy. Siedziba PGNiG jest w Warszawie. Zza biurka decyduje się o pozbawieniu Krakowa firmy z wielkim stażem, która ma zaplecze w AGH. To wszystko, bo ktoś sobie wymyślił, że będzie Toruń. Tam są źródła geotermii. To samo poprzednio uczyniono z Naftą. Na to nie powinno być zgody. Protestujmy.
Środowiska akademickie też protestują?
- One powinny pokazać wagę tej firmy. Jak się kształci geofizyków i można pracować to jest to korzyść dla państwa. Posłowie z większości rządowej z Krakowa też powinni zająć stanowisko.