Radio Kraków
  • A
  • A
  • A

26.01.2019 - Morsowanie to nie tylko lodowata kąpiel

  • Rusz się!
  • date_range Sobota, 2019.01.26 08:35 ( Edytowany Poniedziałek, 2021.05.31 23:16 )
Spotykają się, bo chcą zrobić coś niezwykłego i zdrowo żyć. Ale morsowanie to nie tylko kąpiel w zimnej wodzie. W najnowszym odcinku naszego cyklu rozmawiamy z członkami Krakowskiego Klubu Morsów Kaloryfer.

 

Morsy to prawdopodobnie najszczęśliwsi  i najbardziej uśmiechnięci ludzie na świecie.

Można się o tym przekonać spotykając tych z "Kaloryfera" w każdą niedzielę w samo południe na zalewie Bagry w krakowskim Płaszowie.  

W rozmowie z Radiem Kraków mówią dlaczego warto morsować i... obalają kilka mitów związanych z tą formą aktywności.

- Jest nas w tej chwili ponad 200 członków, mówi Małgorzata Dworzecka, w KKM "Kaloryfer" od 15 lat - Chciałam aktywnie spędzać czas i stwierdziłam, że może warto spróbować właśnie morsowania.

- Najczęściej tak to się zaczyna. Ktoś chce zrobić coś niezwykłego, a takim czymś z pewnością jest wskoczenie do lodowatej wody - dodaje Wojciech Naworyta, prezes klubu.

- Ale samo morsowanie to tak naprawdę mały wycinek naszej działalności - zaznacza pani Małgorzata - Wspólnie robimy rozmaite rzeczy: jeździmy na rowerze, biegamy, chodzimy po górach. Po prostu aktywnie i zdrowo spędzamy czas.

Jak zacząć morsować? Wbrew pozorom niekoniecznie trzeba najpierw stopniowo skręcać ciepłą wodę pod prysznicem, aby przyzwyczajać organizm do chłodnej wody

- Ja nie jestem zwolenniczką zimnych pryszniców - mówi Małgorzata Dworzecka - Trzeba po prostu się przełamać i wskoczyć do tej lodowatej wody.

- Przede wszystkim  trzeba przełamać barierę psychiczną - dodaje pan Wojciech - Wejść do wody z myślą, że tam nie kończy się życie, a wręcz przeciwnie: zaczynają się zupełnie nowe doznania. I co ważne: to nigdy nie jest długa kąpiel. Nie chodzi o to, żeby zgrywać twardziela i siedzieć w wodzie kilkanaście minut. To może być pół minuty, minuta, góra kilka minut.

Jak się okazuje, nieprawdą jest też, że morsy nie chorują.

- Chorujemy jak każdy, ale zdarza nam się do rzadziej o szybciej te choroby zwalczamy. Jesteśmy też bardziej odporni na niskie temperatury. Problemem ludzi w okresie grypowym jest to, że się przegrzewają - mówią zgodnie nasi goście.

Dlaczego jeszcze warto morsować?

- Bo to sposób na spędzenie wolnego czasu! - mówi Wojciech Naworyta - Okazja, aby w niedzielę w południe wyjść z domu, spotkać się z grupą wspaniałych ludzi, pośmiać się, porozmawiać, aktywnie i zdrowo.

Nic tylko ruszyć się i spróbować...!

 

SKO


PS. W tę niedzielę (27.01) krakowskich morsów nie spotkamy na Bagrach, tylko nad Wisłą przy Moście Grunwaldzkim. Co roku organizowana jest tam impreza pod hasłem "Przeciąganie smoka przez Wisłę". Spotkają się tam kluby morsów z całej Polski. Będzie okazja do porozmawiania.

 

Małgorzata Dworzecka i Wojciech Naworyta

 

Morsy to prawdopodobnie najszczęśliwsi  i najbardziej uśmiechnięci ludzie na świecie.

Można się o tym przekonać spotykając tych z "Kaloryfera" w każdą niedzielę w samo południe na zalewie Bagry w krakowskim Płaszowie.  

W rozmowie z Radiem Kraków mówią dlaczego warto morsować i... obalają kilka mitów związanych z tą formą aktywności.

- Jest nas w tej chwili ponad 200 członków, mówi Małgorzata Dworzecka, w KKM "Kaloryfer" od 15 lat - Chciałam aktywnie spędzać czas i stwierdziłam, że może warto spróbować właśnie morsowania.

- Najczęściej tak to się zaczyna. Ktoś chce zrobić coś niezwykłego, a takim czymś z pewnością jest wskoczenie do lodowatej wody - dodaje Wojciech Naworyta, prezes klubu.

- Ale samo morsowanie to tak naprawdę mały wycinek naszej działalności - zaznacza pani Małgorzata - Wspólnie robimy rozmaite rzeczy: jeździmy na rowerze, biegamy, chodzimy po górach. Po prostu aktywnie i zdrowo spędzamy czas.

Jak zacząć morsować? Wbrew pozorom niekoniecznie trzeba najpierw stopniowo skręcać ciepłą wodę pod prysznicem, aby przyzwyczajać organizm do chłodnej wody

- Ja nie jestem zwolenniczką zimnych pryszniców - mówi Małgorzata Dworzecka - Trzeba po prostu się przełamać i wskoczyć do tej lodowatej wody.

- Przede wszystkim  trzeba przełamać barierę psychiczną - dodaje pan Wojciech - Wejść do wody z myślą, że tam nie kończy się życie, a wręcz przeciwnie: zaczynają się zupełnie nowe doznania. I co ważne: to nigdy nie jest długa kąpiel. Nie chodzi o to, żeby zgrywać twardziela i siedzieć w wodzie kilkanaście minut. To może być pół minuty, minuta, góra kilka minut.

Jak się okazuje, nieprawdą jest też, że morsy nie chorują.

- Chorujemy jak każdy, ale zdarza nam się do rzadziej o szybciej te choroby zwalczamy. Jesteśmy też bardziej odporni na niskie temperatury. Problemem ludzi w okresie grypowym jest to, że się przegrzewają - mówią zgodnie nasi goście.

Dlaczego jeszcze warto morsować?

- Bo to sposób na spędzenie wolnego czasu! - mówi Wojciech Naworyta - Okazja, aby w niedzielę w południe wyjść z domu, spotkać się z grupą wspaniałych ludzi, pośmiać się, porozmawiać, aktywnie i zdrowo.

Nic tylko ruszyć się i spróbować...!

 

SKO


PS. W tę niedzielę (27.01) krakowskich morsów nie spotkamy na Bagrach, tylko nad Wisłą przy Moście Grunwaldzkim. Co roku organizowana jest tam impreza pod hasłem "Przeciąganie smoka przez Wisłę". Spotkają się tam kluby morsów z całej Polski. Będzie okazja do porozmawiania.

 

Małgorzata Dworzecka i Wojciech Naworyta

Wyślij opinię na temat artykułu

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy

Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na  Facebooku  oraz  Twitterze

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię