Wczoraj Komitet Referendalny oficjalnie złożył w biurze wyborczym ponad 130 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa. Ile z tych podpisów to wkład Konfederacji?
- Wydaje mi się, że co najmniej kilkanaście tysięcy to wkład Konfederacji. Taka mała cegiełka.
Koło pięciu, jak słyszałem. Może się mylę oczywiście, bo słyszałem to nieoficjalnie. Tak mi się wydaje, że państwo niby tak gorąco to referendum popierają, ale tak trochę chyba stoją państwo z boku. Czy też się mylę?
- Nie. Zdecydowanie nie. Konfederacja brała czynny udział w zbiórce. Nasi wolontariusze byli zaangażowani. Jestem przekonany, że Konfederacja złożyła kilkanaście tysięcy podpisów.
Jak pan obstawia referendum? Będzie ważne czy zabraknie frekwencji? Wątpliwości, że się odbędzie, to już chyba nie ma?
- Tak. Referendum będzie. Wątpliwości nie ma. Co do frekwencji, wszystko w rękach Krakowian. Nie obstawiam. To trudne. W jednych miastach się udawało, w innych nie. Chciałbym, żeby Krakowianie poszli i wyrazili swoją wolę.
A jeśli już wyrażą swoją wolę i referendum będzie ważne - pytałem już pana o to - kto będzie kandydatem na prezydenta Konfederacji? Czy w ogóle wystawią państwo swojego kandydata? Jeśli tak, czy będzie nim Konrad Berkowicz?
- Ciągle nie zapadła taka decyzja. Nic się nie zmieniło od ostatniej rozmowy.
Pana szef Sławomir Mentzen mocno się chyba przestraszył nowego pisowskiego kandydata na premiera, bo prawie codziennie go zaczepia. Najpierw Sławomir Mentzen zadał Przemysławowi Czarnkowi kilka pytań, np. pytanie o Zielony Ład, KPO, politykę migracyjną PiS-u, wiele innych rzeczy. Później, kiedy Przemysław Czarnek zaproponował debatę, pan Mentzen odpowiedział, że Czarnek nie jest „decyzyjny w Prawie i Sprawiedliwości, że właściwie pełni tylko funkcję rzecznika Jarosława Kaczyńskiego”, więc powinien debatować z rzecznikiem Mentzena, czyli niejakim Wojciechem Machulskim, jeśli dobrze zapisałem.
- Bardzo dobrze pan zapisał. Nie wiem, czy zadawanie pytań to przejaw strachu przed kandydaturą Przemysława Czarnka. Chcemy poznać odpowiedzi na te pytania. Sławomir Mentzen zapytał, czy Przemysław Czarnek odcina się od złych rządów Mateusza Morawieckiego, od samego Mateusza Morawieckiego, czy pamięta kto głosował za wprowadzeniem KSEF, czy pamięta kto głosował za wprowadzeniem KPO, z którym teraz tak walczy? Czy pamięta, czyj rząd odpowiedzialny jest za wprowadzenie Zielonego Ładu w Polsce? Pamięta to pan Czarnek? Przemysław Czarnek to twarz tego złego rządu, fatalnego rządu Mateusza Morawieckiego, który przez lata niszczył polską gospodarkę, który dociskał polskich przedsiębiorców, który wprowadził Zielony Ład i szereg innych rozwiązań. Teraz Przemysław Czarnek mówi, że będzie walczył z KSEF, Zielonym Ładem, mówi „OZE-sroze”. Sam za tym głosował. To hipokryta. Chcemy to pokazać.
Dlaczego nie pokazać tego w rozmowie?
- Przemysław Czarnek pół roku temu był zapraszany na rozmowę podczas Piwa z Mentzenem. Nie dostał zgody Jarosława Kaczyńskiego. Jaką on ma decyzyjność? Z kim on chce rozmawiać? Czy Jarosław Kaczyński teraz da mu wolną kartę, żeby poszedł i mógł łaskawiej porozmawiać ze Sławomira Mentzenem? To nie jest osoba decyzyjna, ale marionetka Jarosława Kaczyńskiego. Sławomir Mentzen woli rozmawiać z ludźmi poważnymi.
Przed chwilą pan powiedział, że tutaj nie ma kwestii jakiegoś strachu ani złośliwości, tylko są zadawane pytania. Jednocześnie musi pan przyznać, że „piątka Czarnka”, którą Sławomir Mentzen opublikował w internecie, być może odrobinę złośliwa jest. Ja ją tutaj przytoczę. "Kaucje sraucje", "wiatraki sraki", "eko sreko", "elektryki sryki", "panele srele".
- Tak. To forma retoryki, jaką zaczął stosować Przemysław Czarnek. To dyskusja na memy. Nie przywiązywałbym jednak do tego większej uwagi.
Sławomir Mentzen ma jakąś słabość do tych piątek. Może chodziło mu też o to, żeby przypomnieć swoją piątkę sprzed lat? Piątkę Konfederacji, autorstwa Sławomira Mentzena. To ja ją przypomnę. 2019 rok w Krakowie. „Nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i Unii Europejskiej”.
- Ja kiedyś tłumaczyłem, że to była figura retoryczna wycięta z kontekstu. To był wykład z marketingu politycznego.
Może trzeba było w tym razem w internecie czwórkę, albo szóstkę, albo siódemkę opublikować, to nie byłoby takich skojarzeń, ale zostawmy...
- Wszyscy tymi piątkami grają, też chcieliśmy.
Zaczął pan Mentzen, to była pierwsza piątka chyba, z tego co pamiętam. Potem była ta Piątka Kaczyńskiego.
- Nie wiem, ale co chwile są piątki w przestrzeni.
Wczoraj mieliśmy dzień pod hasłem SAFE 0%, jak twierdzi prezydent, albo SAFE 0 zł, jak twierdzi rząd. Państwo podzielają chyba ten pogląd rządowy w tej sprawie. Znowu zacytuję Sławomira Mentzena. „SAFE 0% to pomysł na wydrukowanie 200 miliardów złotych”. Jeśli jest tak rzeczywiście, że Sławomir Mentzen zgadza się tutaj z rządem, to dlaczego Konfederacja głosowała przeciwko przyjęciu tego unijnego programu pożyczek SAFE?
- To logiczne. Mamy teraz dwie propozycje. Pierwszy to ten rządowy SAFE. Konfederacja to krytykuje. To jest tragiczna pożyczka na wiele lat w obcej walucie, warunkowana obostrzeniami, jak mechanizmem takim, że jak komuś z UE się nie spodoba, pieniądze nam zablokuje.
Na takiej zasadzie absolutnie wszystkie inne pieniądze z Unii Europejskiej może zablokować, bo tam dokładnie tak jest. Jak pan mówi, jeśli komukolwiek coś się nie spodoba, to możemy nie dostać dotacji dla rolników.
- Ja się zgadzam z panem. My tego doświadczyliśmy jako Polska. Ponad 2 lata temu był mechanizm warunkowości ws. KPO. Powiedziano, że u nas nie ma praworządności. Magicznie w noc zostało to przywrócone po wyborach. To absurd.
Przynajmniej nowy rząd zadeklarował, że chce je przywracać. Czy mu się to udało, czy nie, to jest inna sprawa. Ale to dotyczyło tylko tego KPO? Tam były wynegocjowane jakieś kamienie milowe. Natomiast jeśli chodzi o program SAFE, on działa trochę tak właśnie jak dotacje dla rolników, czy infrastrukturalne, czy wszystkie inne. Tutaj nie ma tego programu warunkowości. Jest oczywiście ogólny nadzór Unii Europejskiej, ale do tej pory się nie zdarzyło, żeby ktokolwiek w Polsce zakwestionował te środk główne, prawda?
- Tak. Jest mechanizm warunkowości. Nie mamy pewności, że jak za dwa lata zmieni się rząd, urzędnicy w Brukseli nie uznają, że nie ma znowu praworządności i środki zostaną wstrzymane. Środki muszą być wydawane, jak chce Bruksela. Nikt nam nie może meblować armii. Od tego są Polacy.
To już jest wynegocjowane, więc wiadomo, na co pójdą. Pan może nie, bo pan nie jest posłem, ale pana koledzy mogli iść do Kancelarii Tajnej i sobie sprawdzić. Czyż nie? Wiadomo, ile pójdzie do Tarnowa...
- Tak. To kolejny problem. Nie wiadomo, na co pójdą.
Jak nie wiadomo, jak jest ten program? Nie jest jawny, ale posłowie mają do niego dostęp.
- Skoro nie jest jawny, nie wiadomo.
Posłowie mają...
- Posłowie też nie mają pełnej listy. To jest objęte klauzulą. Nie mogą mi powiedzieć.
Skoro o zbrojeniach już rozmawiamy, w naszych dotychczasowych rozmowach kilka razy powtarzał pan, że polscy politycy powinni się uczyć od Donalda Trumpa, bo Trump stawia na interesy USA, na interesy swojego kraju. Podtrzymuje pan to stwierdzenie po tym, co Trump z Netanjahu rozpętali na Bliskim Wschodzie?
- Trump działa we własnym interesie i interesie swojego państwa.
To, co zrobił w Iranie, to jest w interesie Stanów? Naprawdę?
- Widocznie mają w tym interes. To, co dzieje się na linii USA-Izrael-Iran, nie jest to nasza wojna, ale polskie rodziny za to będą płacić w cenie paliwa, inflacji. Jako Polacy ponosimy te koszty.
Skoro pan już wspomniał o cenach paliwa, to kolejny jakby cytat z państwa. Na stronach Konfederacji, czy Sławomira Mentzena pojawił się taki filmik, gdzie jest pylon przy stacji benzynowej i bardzo szybko rosną ceny benzyny. W tle jest skandowanie w Sejmie - Donald Trump, Donald Trump. Wszyscy to pamiętamy. Coś dziwnego jest w podpisie pod tym filmikiem, bo podpis pod tym filmikiem brzmi - cały PiS gratuluje Trumpowi sukcesów w Iranie. Powinien ten napis zgodnie z prawdą brzmieć - cały PiS i część Konfederacji gratuluje Trumpowi sukcesów w Iranie. Przecież część z Państwa posłów też klaskała i skandowała.
- Nie widziałem tego filmiku do końca. Trudno mi się odnieść.
Na tym filmiku nie widać, bo jest tylko kadr z prawej strony, ale tam zaraz obok jest Konrad Berkowicz, który bardzo głośno i z wielkim uśmiechem na ustach również skanduje. Rzeczywiście, pan Sławomir Mentzen siedział, ale niektórzy z państwa posłów nie siedzieli, tylko stali i bardzo głośno skandowali.
- Muszę to zweryfikować, żeby się odnieść.
Wracając jeszcze do Donalda Trumpa i do tego, w czym interesie on działa, to może jest tak, że Trump działa wyłącznie we własnym interesie? Kilkanaście lat temu Trump oficjalnie, publicznie mówił, że Obama zaatakuje Iran, żeby odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych Ameryki. W Stanach - do tej inwazji - o niczym innym się nie mówiło niż o aktach Epsteina i o tym, jak to opisane są w nich m.in. próby gwałtu Trumpa na nienastoletnich dziewczynkach. Teraz mówi się o Iranie, a nie o gwałtach.
- Ja się zgodzę, że USA trawił wielki skandal z dramatem w tle. Najwyżsi politycy mogą być w to zamieszani. Nie wiem, czy to ma być zasłona dymna. Mówię o ataku na Iran. Ameryka ma poważne problemy. Notowania Trumpa zaczynają pikować. Sentymenty wobec Trumpa są coraz gorsze. Nie wiem, to sprawa Donalda Trumpa.