Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PiS, Arkadiuszem Mularczykiem.
Sankcje gospodarcze, zamknięte niebo i porty lotnicze UE dla samolotów białoruskich – to odpowiedź Unii na przejaw państwowego terroryzmu. To wystarczy? To zaboli reżim Łukaszenki?
- To był konieczna odpowiedź na to, co się wydarzyło. To piractwo. Do tego doszło w wyniku przejęcia samolotu. To nie jest jedyna odpowiedź. Mam nadzieję, że to nie będzie jedyna odpowiedź. Zakaz lotów dla białoruskiej linii lotniczej do krajów UE i zakaz przelatywania przez Białoruś samolotów UE to jest pierwsza odpowiedź. Za tym muszą iść sankcje dla osób odpowiedzialnych za to. Polska wnioskuje z krajami bałtyckimi o twardą postawę wobec Rosji. Łukaszenka koordynował tę sprawę z Rosją. Tu dochodzimy do współpracy Niemiec przy Nord Stream z Putinem i wielkiego problemu. To hipokryzja części elit brukselskich. Nakładają sankcje na pomagierów Putina, z Putinem robią interesy. To problem w UE. Jest brak jednolitych standardów w traktowaniu Rosji.
Jakie to zadanie dla naszej dyplomacji? Na czerwiec planowane jest spotkanie Joe Bidena z Władimirem Putinem.
- To są tematy, które dotyczą kwestii globalnych. To też rywalizacja mocarstw – Rosji, USA i Chin. Gdzie w tym jest Polska? Nie do końca możemy przewidzieć, jaki ład się wyłoni z tej rywalizacji za kilka lat. Musimy liczyć na siebie. Ważny jest rozwój polskiej gospodarki, sił zbrojnych i budowanie powagi państwa przez realizowanie suwerennej polityki. Polska musi uwierzyć, że może realizować własną politykę, jak chociażby Turcja. Jak będziemy się oglądać na Brukselę i Berlin, nie będziemy wiedzieć wiele. Musimy liczyć na siebie.
Cały świat upomina się o Romana Protasiewicza. Przy tej okazji nie powinniśmy mówić głośniej o Andżelice Borys i Andrzeju Poczobucie?
- Zdecydowanie tak. Ten kalejdoskop wydarzeń jest bardzo szybki. Coś sprzed tygodnia jest przykrywane przez kolejne wydarzenia. Trzeba się upominać o Polaków na Białorusi. To robi nasza dyplomacja. Jako wiceprzewodniczący Rady Europy podnoszę ten problem na sesjach. Nie zapominajmy o Polakach, którzy są ofiarami reżimu Łukaszenki i ponoszą karę za bycie Polakami. Jest walka o Białoruś i jej przyszłość.
Posłowie Porozumienia coraz głośniej mówią, że nie zgodzą się na podniesienie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców w kształcie zaproponowanym w Polskim Ładzie. Ten projekt będzie konsultowany i korygowany?
- Kilka dni temu zaprezentowano Nowy Ład. To pakiet wielu rozwiązań podatkowych, przepisów z prawa budowlanego i wielu innych obszarów. Celem jest dopuszczenie do tego, żeby więcej Polaków korzystało z rozwoju gospodarczego. Trzeba wyrównywać różnice, żeby obywatele więcej zarabiali. Chodzi o pracujących i emerytów. Podniesienie kwoty wolnej od podatku, progów podatkowych. W kieszeniach Polaków powinno być więcej środków. Tezy zaprezentowano, trwa dyskusja. Ona była w koalicji. Pamiętamy deklaracje liderów Zjednoczonej Prawicy. Podpisano się pod tym. Dzisiaj trwają dyskusje, są analizy. To normalne. Każda ustawa jest poprzedzona dyskusjami, analizami. Dobrze, że o tym rozmawiamy. Będziemy też się pochylać nad analizami podatkowymi, które wynikają dla przedsiębiorców. To ważny element.
Dzisiaj minister Dworczyk ma zaprezentować system zachęt dla samorządów związanych z akcją szczepień. Jak wykorzystać potencjał samorządów? Minister Niedzielski przyznaje, że akcja szczepień wyhamowuje. Nadal wielu obywateli nie chce się szczepić.
- Tak. Nie ma sytuacji, w której szczepienia są obligatoryjne, ale trzeba zachęcić samorządy, żeby ułatwiały dostęp do szczepień. Szczepienia postępują, jest zainteresowanie. Wchodzimy w okres wakacji. Część ludzi wyjedzie. Zaszczepienie się ułatwia funkcjonowanie w świecie. Każdy wyjazd będzie się wiązał z testami, szczepieniami. To nam ułatwi życie, zmniejszy ryzyko zachorowania. Znacznie wyhamowały statystyki zarażonych, chorych, zgonów. Szczepienia dają dobry efekt. Znacznie mniej ludzi choruje i umiera. To najważniejsze. Pandemię trzeba wyzerować. To nasz cel. Należy zachęcać obywateli do szczepień.
Co z Sądeczanką? Minister Adamczyk na moście w Kurowie mówił, że jesienią GDDKiA rozpocznie starania o wydanie decyzji środowiskowej. Jest już roczne opóźnienie. Nadal są problemy z ustaleniem przebiegu drogi. Co dalej z tą drogą?
- Jesteśmy coraz bardziej poirytowani tymi przeciągającymi się konsultacjami. Dobrze, że był tam minister Adamczyk. Dzisiaj jestem w Warszawie, mam rozprawę w Trybunale Konstytucyjnym, nie było mnie na tym spotkaniu, ale będę chciał zapytać premiera o możliwość stworzenia specustawy dla Sądeczanki. Ten spektakl się nie kończy. Są rozmowy gmin, wójtów, spotkania. To irytuje mieszkańców. Zwrócę uwagę pana premiera na możliwość stworzenia specustawy dla Sądeczanki. Procedury są czasochłonne. To ważna inwestycja dla Małopolski, Polski. Wielu Polaków jedzie na Sądecczyznę na urlop przecież. Będę chciał przedstawić premierowi taką propozycję.