Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Stereotyp, który szkodzi
Przez dekady anoreksja funkcjonowała w społecznej wyobraźni jako choroba młodych dziewczyn. Ten uproszczony obraz miał realne konsekwencje. W starszych klasyfikacjach chorób jednym z kryteriów diagnostycznych był zanik miesiączki, co automatycznie wykluczało z diagnozy mężczyzn i dzieci. Choć zapis ten został już usunięty z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD), jego ślady wciąż są obecne w świadomości społecznej.
Widzimy, jak bardzo niedodiagnozowani są mężczyźni. Anoreksja męska od anoreksji kobiecej niczym się nie różni, kryteria są te same: zaburzony obraz własnego ciała, lęk przed przybraniem masy ciała i masa ciała poniżej norm. Natomiast u mężczyzn objawia się to, że mamy atypowy rodzaj anoreksji, który również jest opisany w klasyfikacji, gdzie niekoniecznie zawsze masa ciała spada do takich drastycznie niskich poziomów. Potrafi ona utrzymywać się względnie stabilnie. Ale jednak mamy te pozostałe elementy zaburzenia, jak np. nadmierne chodzenie na siłownię – mówi Urszula Zwierczyk.
Zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn anoreksja często ma wspólne podłoże osobowościowe. To choroba, która szczególnie często dotyka osób perfekcjonistycznych, silnie nastawionych na kontrolę. Z pozoru wszystko zaczyna się zdrowo: dbanie o dietę, regularny ruch, aktywność fizyczna. Problem pojawia się wtedy, gdy te zachowania zaczynają być kompulsywne i dominują całe życie. Granica między zdrowym stylem życia a zaburzeniem jest cienka. Anoreksja u mężczyzn często przybiera formę obsesyjnych treningów, wielogodzinnych wizyt na siłowni i rygorystycznej diety, w której nie ma miejsca na żadne odstępstwa.
(cała rozmowa do posłuchania)
Urszula Zwierczyk/fot. Sylwia Paszkowska
Adolescencja i bigoreksja
Najczęściej pierwsze objawy zaburzeń odżywiania pojawiają się w okresie dojrzewania. To czas intensywnych zmian w ciele, ale też ogromnej podatności psychicznej. Młodzi chłopcy zderzają się wtedy z przekazem kulturowym, według którego "prawdziwy mężczyzna" powinien być wysportowany i mieć pełną kontrolę nad swoim ciałem.
W tym czasie chłopcy często spotykają się z pierwszym typem stereotypu, że męska sylwetka powinna mieć dużo mięśni, być wysportowana. Jeżeli takie niestabilne środowisko psychiczne zetrze się ze stereotypami, to może wywołać nieprawidłowości.
Szczególnie ryzykowny bywa moment gwałtownego wzrostu u nastolatków. Chłopcy, którzy szybko rosną i naturalnie tracą masę ciała, mogą zacząć czerpać satysfakcję z chudnięcia. Brak regularnych posiłków w szkole, stres i nadmiar obowiązków tylko potęgują problem.
U mężczyzn coraz częściej obserwuje się zjawisko określane potocznie jako bigoreksja, czyli zaburzenie dysmorficzne obrazu ciała. W tym przypadku celem nie jest bycie jak najchudszym, lecz jak najbardziej umięśnionym. Treningi ponad siły, ćwiczenia mimo kontuzji, nieracjonalna dieta i obsesyjne skupienie na wyglądzie mięśni mogą prowadzić do skrajnego wycieńczenia organizmu. Paradoksalnie więc mężczyzna może wyglądać na idealnie zbudowanego, a jednocześnie być niedożywiony, przemęczony i poważnie zagrożony zdrowotnie. Ryzyko dotyczy szczególnie sportowców oraz osób uprawiających sporty sylwetkowe, gdzie wygląd staje się nadrzędną wartością.
Dlaczego mężczyźni rzadziej szukają pomocy?
Jednym z największych problemów pozostaje opór przed sięganiem po wsparcie. Wciąż silny jest stereotyp mężczyzny, który "musi być twardy", nie okazuje słabości i nie mówi o emocjach. Zaburzenia odżywiania wymagają konfrontacji z własnym wnętrzem. A to dla wielu mężczyzn bywa szczególnie trudne, ponieważ błędnie postrzegają leczenie jako oznakę słabości, a nie troski o siebie. Anoreksja może rozwinąć się nie tylko u nastolatków, ale również u młodych dorosłych, gdy pojawia się presja odpowiedzialności i samodzielności.
Na co rodzic powinien zwrócić uwagę?
Rodzice i bliscy odgrywają kluczową rolę w wychwytywaniu pierwszych sygnałów ostrzegawczych. Do najważniejszych należy unikanie wspólnych posiłków, akceptowanie wyłącznie jedzenia przygotowanego samodzielnie, nadmierne, codzienne ćwiczenia trwające godzinami czy ocenianie własnej wartości głównie przez pryzmat wyglądu ciała.