Zapis rozmowy Marcina Koczyby z ministrem infrastruktury, Andrzejem Adamczykiem.
Wczoraj dotarła do nas bardzo smutna wiadomość o śmierci Stanisława Koguta – kolejarza, związkowca, samorządowca, wieloletniego senatora PiS. Przyczyną, jak się okazuje, jest covid-19...
- Tak. To prawda. Wieczorem dotarła do nas ta tragiczna wiadomość o śmierci Stanisława Koguta. Zaskoczyło to nas. Znałem Stanisława Koguta od wielu lat. Pamiętam go z parlamentu, z samorządu województwa. Pamiętam jego zaangażowanie w sprawy ludzi niepełnosprawnych. Przez mieszkańców Gorlic, Stróży i okolic był ceniony. On pomagał osobom niepełnosprawnym. Bliskim składam kondolencje. Media podały, że przyczyną śmierci jest koronawirus. Jeśli tak jest, powtórzę słowa mojego kolegi Jerzego Polaczka, posła na Sejm, który dzisiaj walczy z tą chorobą. Jak sam mówił, jest nią bardzo zmęczony. On apelował do wszystkich sceptyków, którzy uważają, że wirusa nie ma. Jerzy Polaczek pisał – opamiętajcie się. Niech będzie to memento śmierci Stanisława Koguta. Wielu ludzi zmarło na covid. Starajmy się chronić przed wirusem. Chrońmy siebie, bliskich, znajomych, nieznajomych. Chrońmy zwłaszcza ludzi starszych.
Do tego apelu się przyłączamy. Dbajmy o siebie i o innych...
- Pragnę tą drogą złożyć rodzinie i bliskim pana senatora kondolencje. Tak samo rodzinom wszystkich, którzy stracili życie z powodu wirusa.
Przejdźmy do tego, o czym długo będziemy mówić. Za rok powstanie studium korytarzowe drogi S7 Kraków-Myślenice. To będzie nowym szlakiem poprowadzone? Może zostanie podniesiony standard istniejącej drogi? To jest możliwe?
- W tych wszystkich dramatycznych wiadomościach staramy się w moim resorcie przekazywać państwu pozytywne wiadomości. Do takich należy informacja o pracach nad studium korytarzowym dla trasy Kraków-Myślenice. To brzmi skomplikowanie. Znamy dzisiaj kłopoty przy wyjeździe z Krakowa z A4 w kierunku Myślenic. Mówię o Gaju, Mogilanach. Uznaliśmy, że należy szukać nowego przebiegu dla drogi S7. Zainwestowaliśmy wielkie pieniądze w Zakopiankę od Myślenic do Rabki. Przygotowujemy odcinek Rabka-Chyżne. Czas na odcinek Myślenice-Kraków. Szukamy nowego korytarza. W studium będą określone możliwe przebiegi drogi od Myślenic do A4. Jakiś korytarz zostanie wybrany. W jego ramach będą 3-4 przebiegi nowej drogi. Za rok studium będzie gotowe. Potem przejdziemy do wpisania inwestycji w program budowy dróg krajowych na następną perspektywę. To będzie w przyszłym roku. Czas jest teraz. Potem staranie o decyzję środowiskową i realizacja inwestycji. Nie będzie to za rok, dwa. Przygotowania do tej inwestycji, jak każdej innej, trwają kilka lat. Bez tego, nie możemy przygotować całego zadania.
Ten odcinek Kraków-Myślenice zna każdy. Tam są skrzyżowania, pasy włączeniowy, gdzie ruch lokalny napływa. To jest niebezpieczne. Ta droga poza tym łączy całą Polskę. Osoby, które nie znają dobrze drogi, mają tam duży problem. Ta informacja jest fantastyczną wiadomością dla nas wszystkich. Komfort i po pierwsze bezpieczeństwo. Do tego czas dojazdu do Zakopanego się skraca.
- To prawda. Droga ekspresowa S7 jest jedną z najważniejszych dróg w Polsce. Realizujemy kilkadziesiąt kilometrów tej drogi od Płońska w kierunku granic z województwem warmińsko-mazurskim. Pragniemy, żeby ta droga dotarła bezpiecznie do obwodnicy Warszawy, realizujemy inwestycję na południe od Warszawy, w Małopolsce. Czas na to, żeby ta droga była bezpieczna, przewidywalna i komfortowa. Na takie drogi Polacy zasługują. Jak dzisiaj jedziemy z Krakowa do Myślenic, trudno znaleźć pozytywną odpowiedź, czy jest to droga bezpieczna. Na pewno nie jest bardzo niebezpieczna. Czy jest komfortowa? W godzinach szczytu kierowcy czują tam stres. Nie jest to droga przewidywalna. Nie określimy, ile będziemy jechać. Bywa tam sporo wypadków. Wszystkim dedykuję doświadczenia mieszkańców Gaja, Mogilan i wszystkich innych gmin. Przyszedł czas na drogę Kraków-Myślenice w nowym przebiegu. Zaczynamy pracę. GDDKiA w imieniu rządu to zrealizuje. Oni rozpędzają ten pojazd, który ma nazwę budowa drogi ekspresowej S7 Kraków-Myślenice w nowym, bezpiecznym śladzie.
Inwestycje biegną bez problemów? Pandemia powoduje opóźnienia?
- Ten rok – paradoksalnie – w inwestycjach drogowych jest jednym z najlepszych. Inwestycje są, budowy dróg są realizowane w dużym tempie. Dedykuję to wszystkim jadącym z Krakowa do Warszawy. To co dzieje się w Małopolsce, na Mazowszu... Co tydzień jest postęp na budowach. Mam kontakt z wykonawcami inwestycji, organizacjami mniejszych pracodawców. Oni robią bardzo dużo, żeby były zabezpieczenia, żeby budowy nie były paraliżowane wirusem. Żadna budowa do tej pory nie była ogniskiem wirusa. Przedsiębiorcy robią wszystko, żeby zmniejszyć zagrożenie. Wiąże się to z nakładami, ale to się bardzo opłaca. Nie ma zamrożenia setek tysięcy miejsc pracy. To nie tylko miejsca pracy na budowach, ale w fabrykach produkujących na rzecz budów. To 1,5 miliona miejsc pracy. Trzeba je ochronić. Ochroniliśmy je wiosną decyzją premiera, który rekomendował rządowi taką decyzję, żeby nie mrozić budów, jak to było we Włoszech, Hiszpanii i wielu innych krajach. Oni do dzisiaj się nie pozbierali. Trudno jest uruchomić budowy, produkcję materiałów jak był kompletny zastój. Jestem przekonany. Znam opinię premiera. Rozmawiamy stale. Znam opinię rządu. Nie możemy zamrozić miejsc pracy. Robimy wszystko, żeby wirus nie zatrzymał budów i przedsiębiorstw.
Obostrzenia żółtej i czerwonej strefy a transport zbiorowy. Jak to będzie się dalej rozwijało? Obostrzenia zostały wprowadzone. Miejmy nadzieję, że to nie pogorszy sytuacji na przykład PKP.
- Jesteśmy pewni. Z tym problemem zderzyliśmy się wiosną. Wszyscy organizatorzy przewozów zdali egzamin. Nie było miejscowości, do których pociąg by nie dojechał, mimo tego że pociągi jechały z kilkunastoprocentowym obłożeniem. Przewoźnicy zdadzą kolejny raz egzamin jeśli chodzi o transport miejski. Apeluję i proszę o przestrzeganie zasad. To nie jest wynik decyzji rządu. To efekt pandemii. Walczymy z nią. Nie narażajmy się, przestrzegajmy zasad. 50% miejsc siedzących lub 30% wszystkich miejsc w pojazdach. W mieście przewoźnicy muszą zadysponować większą ilość pojazdów, żeby pasażerowie nie czekali na przystankach i mogli wejść do pojazdu. Trzeba stawić czoła pandemii. Organizatorzy transportu zapewne sprostają tym wymogom.