Jeśli wierzyć temu nagraniu, pod Kopcem Kościuszki odbyło się wydarzenie, przy którym oscarowe gale wyglądają jak imieniny u cioci. Mamy tu do czynienia z dyplomatyczną fikcją polityczną najwyższej próby.
Zacznijmy od faktów. Ambasador Thomas Rose, człowiek, który w administracji Trumpa zjadł zęby na strategii, tym razem postawił na strategię pikselową. Film, który podbił sieć, to czysta projekcja marzeń wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Mamy tam wszystko. Uścisk dłoni prezydentów, patriotyczny patos, fajerwerki, które prawdopodobnie widać było z księżyca. To piękny hołd dla sojuszu, tyle że ten sojusz na tym nagraniu ma więcej wspólnego z efektami specjalnymi z Hollywood niż z protokołem dyplomatycznym.
#Poland — America’s very first and oldest ally!!! That’s why @realDonaldTrump LOVES Poland @NawrockiKn #polandUSA250 pic.twitter.com/nK4pPzaES9
— Tom Rose (@TomRoseIndy) February 13, 2026
Prawda o uroczystości pod Kopcem jest znacznie bardziej statyczna. Zamiast setek tysięcy wiwatujących Krakowian, mieliśmy kameralne spotkanie. Zamiast eskadry myśliwców, ciszę nad tablicą upamiętniającą 250-lecie ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Zamiast Donalda Trumpa i Karola Nawrockiego, na szczycie Kopca mieliśmy komitet społeczny. Zamiast huku silników F-35, ciszę po odwołanym briefingu, na który dziennikarze czekali półtorej godziny.
Krótko mówiąc, zamiast mięsa konkretnych odpowiedzi na pytania o przyszłość relacji z Waszyngtonem, zaserwowano nam cyfrowy popcorn. Chrupiący, efektowny, ale kompletnie pozbawiony wartości odżywczej.
Ambasador Rose - jako medialny wyjadacz - doskonale wie, że obraz sprzedaje się lepiej niż treść. Tutaj granica między wzmacniaczem przekazu a tworzeniem alternatywnej historii została jednak przekroczona szybciej niż bariera dźwięku w tych wirtualnych odrzutowcach.
To sytuacja bez precedensu. Oficjalna placówka dyplomatyczna serwuje nam wizję świata, która fizycznie nigdy nie zaistniała. Więc kiedy następnym razem zobaczycie w sieci, że pod Wawelem ląduje Air Force One, a prezydenci grają w szachy przy Wawelu, nie kupujcie biletów. To może być kolejna produkcja Ambasada Pictures.